<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936</id><updated>2012-02-11T09:57:36.953-08:00</updated><category term='Szlaki wodne'/><category term='Wyczyny'/><category term='Codzienność'/><category term='Okolice Wejherowa'/><category term='Szlaki rowerowe'/><category term='Ścieżki rowerowe'/><category term='Wyprawy rodzinne'/><category term='Nocne patrole'/><category term='Zagranica'/><category term='Góry'/><category term='Wyprawy'/><category term='Szlaki piesze'/><category term='Trasy biegowe'/><title type='text'>bicyklem i nie tylko</title><subtitle type='html'>Blog o rowerowym i nie tylko rowerowym życiu autora.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>115</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1696360096226734263</id><published>2012-02-11T09:57:00.000-08:00</published><updated>2012-02-11T09:57:36.960-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Zielony szlak na zimowo</title><content type='html'>To jeden z niewielu szlaków w okolicy Wejherowa, którego do tej pory nie zwiedziłem w całości. Jako że dysponowałem akurat dniem wolnym, nic nie stało na przeszkodzie by powtórzyć wyczyn sprzed tygodnia i wybrać się na szlak. Tym razem mróz był wyraźnie mniejszy, ale za to pokrywa śnieżna była zdecydowanie grubsza, co zresztą zadecydowało o skróceniu długości mojej wycieczki. Wyjechałem z Wejherowa do Krokowej autobusem PKS o 6:35, na miejscu byłem o 7:15. Jeszcze krótka wizyta w miejscowym sklepiku, gdzie zakupiłem pyszny jak się później okazało "Zylc kaszebski" oraz dwie bułki no i w drogę. Początek drogi wiódł po dobrych drogach i chodnikach, najpierw udałem się w kierunku północno-zachodnim do Goszczyna, następnie na północ do Łętowic, za którymi skręciłem na zachód wchodząc do lasu. Po pewnym czasie, z prawej strony minąłem rezerwat przyrody "Zielone", a następnie imponujący głaz narzutowy, zupełnie jakby przeniesiony tu z gór. Przy głazie znajduje się wiata pod którą postanowiłem spożyć swój zylc na śniadanie. Dawno nie jadłem niczego tak dobrego i przypominającego mi smak potraw przyrządzanych przez moją mamę. Spod kamienia ruszyłem do Odargowa, po drodze zachwycając się niezwykłymi, zimowymi widokami. Odargowo to ciekawa wieś, o interesującej architekturze, gdyż większość domostw i posesji wygląda identycznie, stylizowane są na konstrukcję sztachulcową, a kryte są niebieską blachą. Nie jest to jakaś dziwna zmowa gospodarzy we wsi lecz wynik przesiedlenia w latach osiemdziesiątych mieszkańców wsi Kartoszyno, na terenie której powstać miała elektrownia jądrowa. Z elektrowni jak wiemy nic nie wyszło, ale mieszkańcy wsi zyskali nową lokalizację wraz z gospodarstwami. Z Odargowa, żegnany przez "przyjazne" miejscowe kundle ;-) udałem się do Żarnowca, po drodze miałem możliwość znów podziwiać wspaniałe i rozległe zimowe widoki. Widok z wysoczyzny pozwala zobaczyć morze, chwilami wręcz może się wydawać, że wielkie kontenerowce płyną po wierzchołkach drzew, widać to fajnie na moich zdjęciach. Żarnowiec to również niezwykła wieś z bogatą i bardzo starą historią oraz z niezwykłymi zabytkami, takimi jak klasztor Cystersów z kryptą gdzie pochowany jest dowódca wojsk krzyżackich pokonanych przez rycerstwo polskie pod Świecinem, znajduje się tam również najstarszy na pomorzu cmentarz datowany na XVI - XVII wiek. Z Żarnowca szlak kieruje się na południowy-wschód, biegnąc wzdłuż jeziora Żarnowieckiego po prawej stronie mijając górę zamkową z najstarszymi na Pomorzu pozostałościami grodziska, niestety szlak omija samą górę zamkową nad czym ubolewam, bo widok z niej na jezioro i okolice jeziora, zwłaszcza zimą, jest powalający. Następna była mała wioseczka i leśniczówka zagubiona w lesie, o nazwie Porąb, a dalej przebrnąwszy przez głęboki śnieg na polu dotarłem do płotu okalającego tor krosowy, a wybudowanego na szlaku. Ominąwszy płot doszedłem do Sobieńczyc, tu również znajduje się wiele ciekawych nawet ponad stuletnich zabudowań. Za Sobieńczycami znów musiałem się przedrzeć przez zawiane śniegiem pola, by dotrzeć do Lubocina, po drodze natknąłem się na ekipy poszukiwaczy gazu łupkowego. W swoich pojazdach wyglądali jakby przybyli prosto z planu gwiezdnych wojen. Zresztą wędrując po szlaku wielokrotnie natykałem się na liczne ślady tych pojazdów oraz na okablowanie leżące dosłownie wszędzie. Za Lubocinem minąłem jeden z pierwszych odwiertów gazu łupkowego w Polsce. Idąc dalej przez las, nie potrafiłem sobie odmówić skrótu przez jezioro, dlatego zboczyłem ze szlaku i przeszedłem przez środek jeziora Dobrego, o dziwo również na nim znalazłem leżące kable poszukiwaczy gazu, żeby tylko nie skończyło się to jakąś katastrofą ekologiczną. Za jeziorem wszystko na szlaku było mi już świetnie znane, dlatego straciłem już motywację do kontynuowania tej wycieczki, no a poza tym po siedmiu z haczykiem godzinach na śniegu i mrozie troszkę się zmęczyłem, dlatego wycieczkę zakończyłem w Domatówku na kawie u rodziny.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" width="165px" height="128px" style="padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embed?cid=E8059AB6538E6B80&amp;resid=E8059AB6538E6B80%218081&amp;authkey=AIt25xjKSpnyVVQ"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1446112"&gt;Zielony szlak na zimowo at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1446112&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1696360096226734263?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1696360096226734263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1696360096226734263' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1696360096226734263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1696360096226734263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2012/02/zielony-szlak-na-zimowo.html' title='Zielony szlak na zimowo'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1182247832505738069</id><published>2012-02-05T00:52:00.000-08:00</published><updated>2012-02-05T00:52:52.888-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Czerwony szlak na zimowo</title><content type='html'>Zima zaczęła dokazywać, jest silny mróz i sporo śniegu, a co za tym idzie wyprawy rowerowe do lasu, nie należą do najłatwiejszych. Przekonałem się o tym kilka dni temu gdy wypuściłem się na mały rekonesans nad jezioro Borowo. Piękno zimowej pogody natchnęło mnie do tego aby wyprawić się na dłuższy spacer po czerwonym szlaku. Wyruszyłem z Sopotu Kamiennego Potoku około godziny 9:20. Muszę powiedzieć, że moje ostatnie doświadczenie związane z tym szlakiem dotyczące właśnie części trójmiejskiej, nie było zbyt przyjemne. Szlak był dość kiepsko oznaczony, nowe znaki przeczyły starym, doszło do tego że trochę się pogubiłem, a nawet zacząłem krążyć po lesie wracając w te same miejsca. Zirytowałem się tym trochę i w końcu nie mogąc odnaleźć dobrej drogi, zjechałem skrótem do Gdyni Wzgórza i wróciłem do domu. Tym razem było całkiem inaczej szedłem po znakach czerwonego szlaku jak po sznurku, czy to za sprawą kierunku mojej wyprawy, czy ze względu na pieszy charakter wycieczki, czy też w końcu dzięki usunięciu starych i nieaktualnych oznaczeń, a może też wszystkich tych czynników razem wziętych. Mróz dokazywał, musiało być około kilkunastu stopni na minusie, bo chwilami szczypały mnie policzki, początkowo też śnieg nie bardzo przeszkadzał bo był ubity przez licznych spacerowiczów, problem zaczął się dopiero później, gdy minąłem już Karwiny. Przez kilka godzin szedłem też po śladach kogoś kto szedł przede mną i nawet przyzwyczaiłem się do tego, że ciągle miałem te ślady za przewodnika, lecz za Chwarznem spotkałem autora tych śladów, który zatrzymał się na odpoczynek i na ciepły posiłek, niestety nie mogłem skorzystać z zaproszenia, dla mnie było to jeszcze trochę za wcześnie na postój. Praktycznie przez całą drogę towarzyszył mi prószący śnieg lub chociaż opadająca na ziemię wilgoć, za sprawą silnego mrozu przybierająca postać diamentowego pyłu, doznania estetyczne miałem naprawdę wspaniałe. Gdy wreszcie postanowiłem stanąć by również posilić się czymś ciepłym, muszę powiedzieć że nie wytrzymałbym tak zbyt długo, a już w ogóle nie wyobrażam sobie noclegu w takim mrozie, przynajmniej nie z tym sprzętem który posiadam. Gdy zbliżyłem się do Łężyc, zaczęło się ściemniać, w zasadzie byłem zdeterminowany wędrować do końca trasy, byłem również do tego przygotowany lecz mój kręgosłup twierdził zupełnie co innego, dlatego postanowiłem go posłuchać i zejść do Rumi, by SKM-ką wrócić już do domu. Po drodze skusiłem się jeszcze na małą ucieczkę z asfaltu na czarny szlak, ale po tym jak szlak począł piąć się stromo pod górę, z niego również zrezygnowałem i ruszyłem skrótem do Rumi, oczywiście skrót wcale nie oznaczał najłatwiejszej drogi i tak to klnąc pod nosem na własną głupotę brnąłem przez śnieg i najpierw piąłem się pod górę po czym zszedłem stromo w dół do Rumi. Na dworcu zjawiłem się około minuty po odjeździe kolejki czyli o 18:25, kupiłem bilet i czekałem cierpliwie na 18:54 i na przyjazd następnej, jednak moja cierpliwość znów została wystawiona na próbę bo pociąg spóźnił się ponad 20 minut i jakby tego było mało panowała w nim temperatura poniżej zera, czyli sumując wyprawa ekstremalna w pełnym zakresie. Trasa przebyta na nogach to około 35 km w czasie 9 godzin, ktoś może powie że mało km w długim czasie? Proponuję kiedyś spróbować :-)&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" width="165px" height="128px" style="padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embed?cid=E8059AB6538E6B80&amp;resid=E8059AB6538E6B80%218010&amp;authkey=AGrqrdQR5fEmUDE"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1439741"&gt;Czerwony szlak na zimowo at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1439741&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1182247832505738069?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1182247832505738069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1182247832505738069' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1182247832505738069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1182247832505738069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2012/02/czerwony-szlak-na-zimowo.html' title='Czerwony szlak na zimowo'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3216010754698461009</id><published>2012-01-24T09:34:00.000-08:00</published><updated>2012-01-24T09:34:59.645-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Ciężki początek roku</title><content type='html'>Choć początek roku już dawno za nami, czytelnicy tego bloga mogli odnieść wrażenie, że mój rowerowy rok się ciągle nie rozpoczął. Nic bardziej mylnego, rok rozpocząłem godnie acz niezbyt ciekawie dlatego nie opisywałem tego by nie przynudzać. Pomijam fakt, że pogoda tej zimy jest wyjątkowo niełaskawa dla takich zimo-lubnych kolarzy jak ja. A więc mimo niesprzyjającej aury postanowiłem już jakiś czas temu wybrać się na ciekawą wycieczkę, na której pomysł wpadłem już bardzo dawno. Początkowo wycieczkę zaplanowałem na weekend 14-15 stycznia lecz okazało się, że nie starczyło mi czasu na realizację, a szkoda bo pogoda była typowo zimowa i śnieżna. Kolejnym terminem był następny weekend. W sobotę się pięknie zapowiadało, że znów będzie biało, ale gdy nastała niedziela, obudził mnie deszcz dzwoniący o parapet. No tym razem się już wkurzyłem i postanowiłem jednak się wybrać. Warunki w lesie szybko zweryfikowały moją determinację, gdy brnąc przez mokry, oblepiający mnie śnieg powoli czułem jak przemakają części mojej garderoby. Skończyło się na tym, że odwiedziłem tylko jedną z dwóch Gór Zamkowych, które zaplanowałem, a wycieczkę przełożyłem na dalszy plan. Mimo wszystko z mojej małej wyprawy powstało trochę zdjęć oraz trasa, którą tu oczywiście prezentuję, a jednocześnie obiecuję dokończyć trasę kiedy indziej i napisać coś ciekawego na temat miejsc, które mam zamiar połączyć w jednej wycieczce.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1425489"&gt;Oblepiony at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1425489&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" width="165px" height="128px" style="padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embed?cid=E8059AB6538E6B80&amp;resid=E8059AB6538E6B80%217978&amp;authkey=ACctdlbrDNu4X6M"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3216010754698461009?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3216010754698461009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3216010754698461009' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3216010754698461009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3216010754698461009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2012/01/ciezki-poczatek-roku.html' title='Ciężki początek roku'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2545158438948848857</id><published>2011-12-14T00:10:00.000-08:00</published><updated>2011-12-14T00:10:22.891-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>W oczekiwaniu na wenę</title><content type='html'>Znów zbliża się koniec roku, a co za tym idzie czas podsumowań. Mijający rok dla mnie, stał pod znakiem różnego rodzaju zawodów, w których brałem udział, z większym lub mniejszym powodzeniem: &lt;br /&gt;Wiosenny Tułacz, Harpagan, Leśny Maraton Rowerowy, Wakacyjny Tułacz, Grand Prix Biegów Przełajowych Wejherowo, Jesienny Tułacz, Kaszubski Rajd na Orientację z Kompasem, Bieg Piaśnicki, Bieg Niepodległości w Gdynii i wreszcie Darżlub...&lt;br /&gt;Mówiąc szczerze, trochę przesadziłem z tą aktywnością, już przy ostatnim rajdzie na orientację tj. na Darżlubie, gdzieś zgubiłem przyjemność płynącą z uczestnictwa w takich imprezach, dlatego choć w planach miałem jeszcze Nocną Masakrę, postanowiłem odpuścić. Analizując ten rok, zauważam również że więcej biegam niż jeżdżę rowerem, co też odbija się na częstotliwości wpisów na tym blogu, wszak nazywa się on "Bicyklem i nie tylko", a nie odwrotnie. Mimo to miałem w tym roku dwie bardzo fajne wyprawy rowerowe: "szlakiem dworów i pałaców północnych Kaszub" oraz "moja droga na Litwę". Czego mi się nie udało zrealizować w tym roku? Zakładałem, że uda mi się wziąć udział i ukończyć maraton. Początkowo miał być to Maraton Warszawski ale jako, że wcześniej był Maraton Solidarności, to w nim postanowiłem biec. Zacząłem oczywiście od przygotowań fizycznych i te nawet nieźle szły, postanowiłem kupić również sobie odpowiednie buty, no i tu wszystko się sypnęło. Nauka dla mnie na przyszłość jest taka: chcesz biegać nie oszczędzaj na butach. Kupiłem, wydawało mi się, że dobre buty: Kalenji Kiprun 1000, które nie były wcale takie tanie ale i tak były o połowę tańsze niż innych renomowanych firm. Skończyło się na tym, że po pierwszym biegu w nich, miałem gigantyczne odciski na piętach, oraz co gorsze uszkodziłem chyba wiązadła mięśni przy lewym piszczelu, o uszkodzonych kostkach nie wspomnę... Następnie była trzymiesięczna przerwa w bieganiu, w trakcie której uciekły mi oba wymienione tu maratony. Kalenji robi świetne i niedrogie ubrania dla biegaczy, ale buty to chyba lepiej kupować innych firm. Mimo wszystko mocno wierzę, że w przyszłym roku mi się uda. Myślę też że uda mi się w przyszłym roku wreszcie namówić moją rodzinkę na dłuższą włóczęgę rowerową być może po Suwalszczyźnie, moja druga połówka już się w zasadzie złamała :-)&lt;br /&gt;Za najważniejsze wydarzenie w moim rowerowym życiu, w tym roku uważam jednak współpracę, którą podjąłem z wydawnictwem Bezdroża, wydawcą świetnych przewodników turystycznych, z których zresztą często korzystam. Praca dla Bezdroży mocno mnie pochłonęła w tym roku i zajęła mi wszystkie letnie miesiące. Dostałem od nich zlecenie najpierw na 10 tras rowerowych na północ od Wejherowa, a następnie na jeszcze cztery w okolicy Trójmiasta. Było to dla mnie na prawdę wielkie wyzwanie, mam nadzieję że udało mi się mu sprostać, o czym zresztą będzie się można przekonać w przyszłym roku kupując przewodnik rowerowy z okolic trójmiasta oraz przewodnik z najbardziej malowniczymi trasami rowerowymi z całej Polski.&lt;br /&gt;Post zatytułowałem "W oczekiwaniu na wenę", bo ostatnio mi jej brak, ale jako że najlepiej szukać natchnienia na rowerze, wybrałem się rowerem do Gdynii, bo musiałem podjechać do pracy mimo dnia wolnego, a przy okazji postanowiłem trochę pokręcić się po okolicy. Myślę że znalazłem optymalny przejazd przez Gdynię rowerem dla osób, które często podróżują wzdłuż brzegu Bałtyku na rowerach, a wiadomo że po plaży się tego nie da robić. &lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" width="165px" height="128px" style="padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embed?cid=E8059AB6538E6B80&amp;resid=E8059AB6538E6B80%217913&amp;authkey=AMvvlfwkwdu47w0"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1387193"&gt;Wyjazd prawie służbowy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1387193&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2545158438948848857?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2545158438948848857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2545158438948848857' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2545158438948848857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2545158438948848857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/12/w-oczekiwaniu-na-wene.html' title='W oczekiwaniu na wenę'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5060745013464307765</id><published>2011-11-24T23:34:00.000-08:00</published><updated>2011-11-24T23:34:10.327-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><title type='text'>Łopień - Ćwilin</title><content type='html'>Udało mi się wyrwać na chwilę w góry, a że czasu nie miałem wiele postanowiłem pospacerować po dobrze znanych terenach, które miały mi zapewnić gwarantowane, piękne widoki. Jako że nie chciałem ponownie zaliczać tych samych szlaków, postanowiłem wchodzić troszkę inaczej, bardziej niepokornie. Wyruszyłem z Tymbarku czerwonym szlakiem rowerowym, zbliżywszy się do szczytu, trochę improwizacji już w ciemności z czołówką na głowie. Po drodze minąłem chatkę myśliwską, myślałem że będzie otwarta, lecz się przeliczyłem, w końcu trafiam na szlak zielony, który zaprowadza mnie na halę Jaworze, stamtąd na chwilę pod krzyż papieski, gdzie podziwiam piękny widok na Jurków i Ćwilin, oraz efektownie wyglądającą po ciemku drogę nr 28 na przełęczy Gruszowiec. Wracam na halę Jaworze i tam nocuję. Rano wstaję wcześnie, by załapać się na wschód słońca, lecz niestety panuje tak gęsta mgła, że nie ma najmniejszych szans by cokolwiek ujrzeć. Znów idę na przełaj, tym razem wyruszam wąską ścieżką spod krzyża, wiodącą w kierunku Ćwilina, wkrótce ścieżynka się kończy więc dalej schodzę na azymut, by po jakimś czasie trafić na drogę do transportu drewna. Po drodze mijam źródełko, później bacówkę i wychodzę w Trzópkach. Tutaj przechodzę na drugą stronę Łososiny i po krótkim spacerze wzdłuż asfaltu, skręcam w prawo i wbijam się na Ćwilin ponownie unikając szlaków. Na Ćwilinie jestem około południa, panuje mróz i jeszcze gęściejsza mgła, szans na widoki nie ma żadnych, choć połączenie wilgoci i mrozu sprawia, że wszystko wokół wydaje się być polukrowane. Spotykam na szczycie jeszcze dwóch starszych turystów, którzy jak ja zachwycają się okolicznościami przyrody. Następnie wbijam się na szlak niebieski i schodzę do przełęczy Gruszowiec, gdzie w barze pod Cyckiem oczekuję przy piwku i pierogach na transport, który powiezie mnie do rzeczywistości. &lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1370448"&gt;Łopień - Ćwilin&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=1370448&amp;startLat=49.717143&amp;startLon=20.315761&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=1370448&amp;startLat=49.717143&amp;startLon=20.315761&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high"  pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;script type="text/javascript" src="http://www.everytrail.com/trip/widgetimpression?trip_id=1370448"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5060745013464307765?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5060745013464307765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5060745013464307765' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5060745013464307765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5060745013464307765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/11/opien-cwilin.html' title='Łopień - Ćwilin'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-6647474875013673737</id><published>2011-10-25T12:53:00.000-07:00</published><updated>2011-10-25T12:53:05.784-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Pora relaksu</title><content type='html'>Wreszcie przyszedł czas gdy nic mnie nie goni, nie ma jakiś terminów, których muszę dotrzymać. Wreszcie można pojeździć rowerem ot tak po prostu. Dlatego też mój niedzielno-jesienny spacerek po okolicznych lasach, nie był ani odkrywczy ani nawet zbyt ciekawy. Odbył się za to przy pięknej pogodzie i wspaniałej jesiennej scenerii. Odwiedziłem moje ulubione Młynki i Borowo, a po drodze trochę eksplorowałem okoliczne lasy, niekoniecznie trzymając się utartych dróg, dzięki temu udało mi się znaleźć kilka ciekawych przejść, które mogę wykorzystać podczas biegania.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embedalbum.aspx/Jesienny%20spacerek?cid=e8059ab6538e6b80&amp;sc=photos"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1337073"&gt;Jesienny spacerek at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1337073&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-6647474875013673737?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/6647474875013673737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=6647474875013673737' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6647474875013673737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6647474875013673737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/10/pora-relaksu.html' title='Pora relaksu'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-396371877876657028</id><published>2011-10-16T13:58:00.000-07:00</published><updated>2011-10-25T13:08:49.332-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trasy biegowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>I Kaszubski Rajd na Orientację z Kompasem</title><content type='html'>Oj coś te rajdy jakoś ostatnio mnie zdominowały, ale co poradzić skoro to taka dobra zabawa. &lt;br /&gt;W rajdzie wystąpiłem jako odłam pieszej frakcji WTC, ale oprócz mnie wystartowało jeszcze dwóch kolegów z WTC, na trasie rowerowej.&lt;br /&gt;Startuję o godzinie 16:00, na starcie trasy czerwonej staje nas niewielu, bo tylko siedmioro. Od razu zaczynam biec w kierunku wschodnim, przede mną biegnie tylko jeden zawodnik, który na wysokości Kaczkowa trochę mnie zaskakuje bo nie skręca na północ w kierunku Wysokiego tylko biegnie dalej prosto, sprawia to że wnikliwiej analizuję mapę, ale upewniam się że postępuję dobrze i biegnę w swoją stronę. Do Wysokiego docieram po około 7 km, mimo sporego przewyższenia, któremu zresztą miejscowość zawdzięcza swą nazwę, biegnie mi się świetnie, czuję że w powietrzu krążą dobre fluidy  W Wysokim skręcam w prawo, a następnie na końcu wsi w lewo i wbiegam do lasu, popełniam pierwszą małą pomyłkę na skrzyżowaniu lecz natychmiast orientuję się w tym i docieram do pierwszego punktu zlokalizowanego nad małym leśnym jeziorkiem, po którym onegdaj jeździłem w zimie rowerem. Kolejny punkt znajduje się nad jeziorem Dąbrze, a zatytułowany jest opodal chaty Baby Jagi, obiekt jest nam WTCyklistom również dobrze znany m.in. z zakończenia sezonu rowerowego. Obieram drogę może trochę dłuższą, ale pewniejszą, zgodnie z zasadą: "kto drogę skraca ten do domu nie wraca". Drugi zdobyty, lecę na trzeci, nazwa "MOP Płaczewo" niewiele mi mówi ale nie mam problemu z trafieniem na punkt. Od Płaczewa biegnę na północ, po lewej mam pole uprawne a po prawej pastwisko z całym stadem byków. Spotyka mnie śmieszna sytuacja, gdy biegnę wzdłuż pastwiska przyłączają się do mnie kolejne byki i tak z chwili na chwilę biegnę wraz ze sporym tłumem dorodnych byków, gdy docieram do końca pastwiska okazuje się, że znajduje się tam brama, co do której mam pewne wątpliwości czy nie jest pod napięciem, ale okazuje się że nie jest więc udaje mi się nią przejść i wkrótce skręcam na zachód, biegnąc teraz wzdłuż linii wysokiego napięcia, gdy docieram do szosy biegnącej w kierunku Mierzynka słońce skryło się już za horyzontem. Biegnę teraz do Mierzynka i skręcam na północ by podążyć do jeziora Salino, do punktu zatytułowanego "nad brzegiem spokojnej wody". Szybko odnajduję miejsce gdzie według mapy powinien znajdować się punkt, jest to początek niewielkiego półwyspu. Rozpoczynam poszukiwania, ale po pół godzinie jestem coraz bardziej zdesperowany i rozeźlony, jestem również coraz bliższy wpisania na mojej karcie BPK. Zatrzymuję się w końcu i robię tzw. reset, wracam w kierunku Mierzynka wzdłuż jeziora i wtem Eureka! Znajduję punkt ale w całkiem innym miejscu niż ten zaznaczony na mapie. Kosztowało mnie to sporą ilość czasu i odrobinę nerwów, ale lecę dalej do najdalej oddalonego punktu, nad jeziorem Choczewskim. Obieram optymalną trasę i w Salinku skręcam w kierunku północnym, ale jakże te mapy są nieaktualne, pierwsza droga okazuje się być zabudowana bramą i posesją a druga owszem biegnie do lasu ale po pewnym czasie się urywa i brnę teraz przez las na azymut. Ciekawym doświadczenie jest gdy wychodzę na polanę wśród drzew a tam w świetle mojej czołówki widzę kilkanaście par świecących oczu wpatrujących się we mnie, ale wkrótce oczy znikają w lesie. Przebrnąwszy przez las, docieram do szosy w Karczemce Gardkowskiej, która prowadzi mnie do skrętu na Perlinko. Od Perlinka dobiegam do jeziora, które bardzo dobrze znam z wycieczek rodzinnych, dlatego odnalezienie miejsca z punktem nie jest dla mnie problemem, ale problemem znów okazuje się znalezienie lampionu, po jakimś czasie okazuje się, że ktoś go podpalił, zerwał z drzewa, podeptał i ukradł perforator, ech cywilizowani ludzie w środku Europy. Wracam teraz tą samą drogą aż do skrętu na Gardkowice. Za Gardkowicami skręcam w lewo i biegnę sobie przez las po dosyć niewygodnej drodze, gdy wtem moja czołówka o jakieś dziesięć metrów ode mnie oświetla spore stadko dzików, zatrzymuję się jak wryty i zaczynam się cofać, jednocześnie rozglądając się za drzewem, na którym mógłbym się schronić. W końcu zatrzymuję się przy brzozie, która byłaby w stanie utrzymać mój ciężar i czekam, ale dzikom ani w głowie podejmować jakieś działanie, oświetlane przeze mnie tylko głośniej chrumkają. Rozglądam się za możliwością obejścia skurczybyków, ale nie ma takiej możliwości, stoję tak pięć minut i zaczynam się niecierpliwić, rozmyślam sobie czego takie dziki mogą się bać, w końcu dochodzę do wniosku że na pewno broni myśliwskiej, ale przecież nie posiadam takowej. Dlatego w końcu pozoruję dźwięk strzału ustami głośnym: "BUM" co przynosi zamierzony skutek bo dziki czmychają w las  . Do szóstki docieram już raczej słabo biegnąc, ale w nogach mam już prawie 40 km, znów moim zdaniem punkt jest trochę gdzie indziej niż powinien, ale znajduję go w końcu. Teraz idę już na punkt nr 7 nazwany "stary Holender", jest dla mnie oczywiste co to za obiekt więc nie mam problemu z dotarciem do starego wiatraka na polu. Po drodze idę z wyłączoną czołówką gdyż księżyc świeci tak mocno, że szkoda baterii. Jeszcze troszeńkę podbiegam ale wiem już, że kariera biegacza na dziś się dla mnie skończyła. Docieram do Wiatraka i tu znów lepsza część naszego społeczeństwa poradziła sobie z lampionem, po którym nie zostało nic, dobrze że moi poprzednicy zatelefonowali do orgów, którzy kazali zostawić kartkę z informacją. Skoro nie dam rady biec dalej muszę ubrać się cieplej, tak też czynię i dalej już idę. Kolejny punkt to "ogień z ziemi", który akurat się nie palił, ale i tak nie miałem problemu ze znalezieniem. Dalej niesie mnie już jak na skrzydłach świadomość, że na dziewiątce czeka mnie kiełbaska i herbata. Docieram tam po północy, jest kiełbaska, jest herbatka, a także są ludzie z którymi można miło porozmawiać, a tych przez ostatnie osiem godzin mi brakowało, mimo to zatrzymuję się tylko na pół godziny bo w perspektywie mam już ciepły śpiwór i wygodną karimatę w sali gimnastycznej szkoły w Łęczycach. Dalej mijam Strzelęcino gdzie znów idę sobie tylko przy świetle księżyca, następnie Kisewo, za którym osiągam punkt 10. Teraz pozostaje wrócić do Łęczyc, oj boli ten powrót, ale nogi niosą bo przecież już na dziewiątce dowiedziałem się że będę pierwszy. Gdy wchodzę do cichej noclegowni w szkole około godziny 2:35, widzę że chłopaki wrócili już z trasy rowerowej i smacznie śpią ale dopiero rano dowiaduję się, że zajęli pierwsze i drugie miejsce, moje GRATULACJE i szacunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-y9RE3WgmI10/TptFARcOSlI/AAAAAAAAQw8/Ny_zwkOsMf0/s1600/P1310328.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="300" width="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-y9RE3WgmI10/TptFARcOSlI/AAAAAAAAQw8/Ny_zwkOsMf0/s400/P1310328.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uPnmURySMHQ/TqcWR769FTI/AAAAAAAAQxM/pTt-PU6o7iU/s1600/zrzut%2Bekranu3.png" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="281" width="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-uPnmURySMHQ/TqcWR769FTI/AAAAAAAAQxM/pTt-PU6o7iU/s400/zrzut%2Bekranu3.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Można by pomyśleć, że mam "parcie na szkło" ale tak jakoś samo wyszło, że znów znalazłem się w dodatku do Dziennika Bałtyckiego :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1328548"&gt;I Kaszubski Rajd na Orientację z Kompasem at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1328548&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-396371877876657028?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/396371877876657028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=396371877876657028' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/396371877876657028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/396371877876657028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/10/i-kaszubski-rajd-na-orientacje-z.html' title='I Kaszubski Rajd na Orientację z Kompasem'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-y9RE3WgmI10/TptFARcOSlI/AAAAAAAAQw8/Ny_zwkOsMf0/s72-c/P1310328.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5139528368799080594</id><published>2011-10-04T13:36:00.000-07:00</published><updated>2011-10-04T13:36:13.528-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Tułanie weszło nam w krew</title><content type='html'>Wreszcie udało mi się oderwać od zajęcia, które pochłaniało ostatnio mój cały czas wolny, mam nadzieję, że wkrótce będę mógł się pochwalić tym co robiłem. &lt;br /&gt;Gdy w kwietniu tego roku, ruszaliśmy na Wiosennego Tułacza w Kartuzach, nie podejrzewałem, że tego typu rajd na orientację tak nam się spodoba. Następny był Wakacyjny tułacz w Miastku, podczas którego byliśmy chyba najliczniejszą grupą rodzinną. Aż w końcu przyszedł czas na jesienną edycję i ogłoszono, że odbędzie się ona w Wejherowie. Nie mogłem tego przepuścić, a okazało się że i moje córki oraz ich dwie kuzynki, mają podobne podejście. Impreza bardzo nam się udała, po raz pierwszy wzięła w niej udział moja siostra, która jak mi się wydaje złapała bakcyla współzawodnictwa i o to chodzi aby czerpać z tego jak najwięcej przyjemności.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embedalbum.aspx/Jesienny%20Tu%c5%82acz%202011?cid=e8059ab6538e6b80&amp;sc=photos"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1311807"&gt;Jesienny Tułacz 2011 Wejherowo at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1311807&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5139528368799080594?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5139528368799080594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5139528368799080594' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5139528368799080594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5139528368799080594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/10/tuanie-weszo-nam-w-krew.html' title='Tułanie weszło nam w krew'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5600675039045899543</id><published>2011-09-03T23:38:00.000-07:00</published><updated>2011-09-03T23:38:47.428-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Garczegorze czyli powrót szalonych kolejarzy</title><content type='html'>Strasznie nie lubię zostawiać niedokończonych spraw, tkwią one we mnie później jak drzazga w palcu, niby nie boli a jednak tam jest i przeszkadza. Wyjąłem więc tą drzazgę i korzystając z wolnego weekendu, podczas chylącego się ku końcowi lata, wybrałem się z moją wierną, choć lekko uszczuploną, ekipą kolejarzy na tory wiodące od Choczewa do Garczegorza.&lt;br /&gt;W samym Choczewie zaskoczył nas brak dalszego ciągu torów od dworca kolejowego, więc chwilę zajęło nam odszukanie ich już w sporym oddaleniu od wsi. Gdy w końcu już udało nam się je znaleźć, a raczej miejsce gdzie powinny się znajdować, dotarło do nas, jak niełatwe zadanie stoi przed nami. Roślinki które spokojnie sobie wegetowały na torach od wiosny, co pewien czas obficie podlewane przez deszcze, rozwinęły się nieprawdopodobnie, zagradzając nam wstęp. Podczas przedzierania się przez chaszcze wielokrotnie przeklinaliśmy brak maczet, sekatorów i innego tego typu sprzętu. Schyłek lata pociągnął za sobą za to jeszcze jeden skutek, który akurat wyjątkowo przypadł nam do gustu, a mianowicie nieprawdopodobną obfitość owoców. Objadaliśmy się do syta, malinami, jeżynami, poziomkami, jabłkami, gruszkami i śliwkami. Wszyscy stwierdziliśmy zgodnie, że jeszcze nie udało nam się zjeść takiej ilości jabłek na raz. Zastanawialiśmy się też skąd może pochodzić ta obfitość drzew owocowych przy torach? Doszliśmy wydaje mi się do słusznego wniosku, że zawdzięczamy ją pasażerom kolei korzystającym z tej linii, a przekąszających co pewien czas jakiś owoc i wyrzucających za okna, a to ogryzek, a to jakieś pestki.&lt;br /&gt;Stan torów na tym odcinku linii, nie odbiega w zasadzie od standardu, który zastaliśmy wcześniej. To znaczy, w miejscach gdzie ludzie mają ułatwiony dostęp, dawno zniknęły szyny, jeśli były drewniane podkłady, to również dawno ich nie ma. Spotkaliśmy się za to z nową formą wandalizmu, którą chyba należy nazwać już desperacją, otóż rozkuwaniem betonowych podkładów, w celu wydobycia stalowego ich zbrojenia.&lt;br /&gt;Cała wycieczka się trochę przeciągnęła, a to ze względu na trudy w przedzieraniu się przez zarośla, a to ze względu na postoje, podczas których intensywnie się witaminizowaliśmy, a w końcu dlatego że nie spodziewałem się że cała trasa będzie mierzyła ponad 34 km. Nie wiem co ja sobie myślałem i w jaki sposób planowałem tą wyprawę, w każdym razie do Lęborka dotarliśmy grubo po 23:00, o której to godzinie, już dawno nie kursowały żadne kolejki. Jakoś sobie jednak z tym problemem poradziliśmy i udało się szczęśliwie powrócić do Wejherowa.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1250209"&gt;Garczegorze czyli powrót szalonych kolejarzy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1250209&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embedalbum.aspx/Wyprawa%20szalonych%20kolejarzy%20cz%c4%99%c5%9b%c4%87%202?cid=e8059ab6538e6b80&amp;sc=photos"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5600675039045899543?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5600675039045899543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5600675039045899543' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5600675039045899543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5600675039045899543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/09/garczegorze-czyli-powrot-szalonych.html' title='Garczegorze czyli powrót szalonych kolejarzy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1977685882472238000</id><published>2011-08-07T13:56:00.000-07:00</published><updated>2011-08-07T13:56:45.144-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagranica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Moja droga na Litwę.</title><content type='html'>Minęło półtorej miesiąca odkąd dokonałem ostatniego wpisu na moim blogu, mogłoby się wydawać że próżnowałem w kwestii mojej pasji rowerowej. Tymczasem to właśnie z nadmiaru zajęć wynikała cisza tutaj zauważalna. Zaangażowałem się w pewien projekt rowerowy, chyba największy w moim życiu ale z racji, że nie chciałbym zapeszyć, na razie o tym nie napiszę, napiszę tylko że miałem jeżdżenia rowerem co nie miara. Oprócz tego udało mi się podczas urlopu pojeździć rowerem po górach Kaczawskich, odrobinkę po Karkonoszach i po moim Beskidzie Wyspowym. &lt;br /&gt;Według mnie jednak największym wydarzeniem, była moja mała wyprawa na Litwę, północnym pograniczem Polski. Gdy obudziłem się w poniedziałek rano, pierwszego sierpnia, kiedy to miałem wyruszyć, ciągle nie byłem zdecydowany co do kierunku mojej wyprawy (!) Strasznie pociągały mnie Bieszczady, lecz w górach już w tym roku byłem więc myślałem też o polskim odcinku międzynarodowego szlaku R-1, ale musiałbym dojechać pociągiem do początku trasy, a to mi się niezbyt uśmiechało. Wtedy przypomniała mi się rozmowa, którą odbyłem z kolegą Marcinem z WTC, a który to w większym gronie kolegów odbył podróż kresami na Litwę i to było właśnie to.&lt;br /&gt;Wyruszyłem dość niestandardowo, bo około godziny 10:00 z Wejherowa, kierując się na południowy - wschód. Początek trasy był dla mnie wyjątkowo nieciekawy, dlatego odbywałem go w sporym pośpiechu, aż do ulicy Sztutowskiej w Gdańsku, w którą chciałem wjechać by kierować się na wschód i wtedy to po pierwsze zorientowałem się, że nie zabrałem karty SD do aparatu fotograficznego, po drugie zostałem zawrócony z drogi przez grupkę sympatycznych, jak się później okazało Holendrów, którzy wyjaśnili mi, że dalej droga została zamknięta. Nie miałem powodu by im nie wierzyć więc podążyłem za nimi jadąc koszmarem rowerzysty jakim jest droga krajowa nr 7. Po pewnym czasie jak to ja, stwierdziłem że trochę mi za wolno więc wyprzedziłem rodzinkę i pożegnawszy się z nimi holenderskim "czius" pognałem dalej. Po około 5 minutach dopędził mnie ojciec rodzinki, którą pozostawiłem za sobą i począł rozmawiać i tak o słowa do słowa przejechaliśmy ze sobą ładnych kilkadziesiąt kilometrów. Holendrzy okazali się być bardzo ciekawymi ludźmi, była to rodzinka złożona z ojca, mamy i dwóch synów, a jechali oni na rowerach, a jakże inaczej, na holendrach i to od dwudziestu dni, kierując się do Rosji. Bardzo spodobało mi się ich podejście do życia i wewnętrzny spokój oraz pewność celu. Najbardziej spodobało mi się ich pytanie dotyczące dojeżdżania do pracy rowerem, którego początkowo nie zrozumiałem, więc zaczęli mi tłumaczyć ile to oni mają do swoich szkół i prac jazdy rowerem. Fajne było to, że oni w ogóle nie zakładali, że do pracy można dojeżdżać czymś innym niż rowerem :D No po prostu bratnie, rowerowe dusze, bardzo też zapraszali abym odwiedził ich w Holandii jak to określili - "Rowerowym Edenie". W okolicy Rybiny rozstaliśmy się gdyż oni jechali do Sztutowa, a ja kontynuowałem drogę na wschód. Zaliczyłem prom przez Nogat w Kępinach Wielkich, dalej było wzniesienie Elbląskie, które mnie wyjątkowo zaskoczyło podjazdem a później długim zjazdem. Nawiedziłem po drodze jeszcze Łęcze z pięknymi domami podcieniowymi, następnie Narusę, która jest ogłoszona najatrakcyjniejszą turystycznie wsią powiatu elbląskiego i tak było w istocie, szkoda że nie mogłem zrobić żadnych porządnych zdjęć. Dzień zakończyłem we Fromborku, który również lśni jak perła turystyki w okolicy. Pierwszego dnia udało mi się przejechać 147km. Następny dzień rozpoczął się od odwiedzenia Braniewa, w którym zjadłem śniadanie oraz zakupiłem kartę SD do aparatu. Od Braniewa rozpoczęła się walka by jechać jak najbliżej granicy, mimo to założyłem sobie, że nie będę uprawiał "masakry" i trzymał się będę tylko utartych, najlepiej utwardzonych szlaków, dlatego też czasem moja droga może się wydawać trochę nielogiczna i nieźle zakręcona. Drugiego dnia udało mi się przejechać najwięcej drogi bo 165 km, ale to chyba dlatego, że się rozbujałem, a poza tym przewidziałem nocleg już na Mazurach, w Węgorzewie. Tu też nocleg kosztował mnie najdrożej, no ale cóż, taki urok znanych miejscowości. Po kolejnym noclegu pod namiotem wyruszyłem w kierunku północnym by znów wrócić w okolicę granicy państwa, trochę niechcący musiałem się przekraść przez niestrzeżony teren wojskowy, ale cóż, cel uświęca środki. Przejechałem przez zachwycające tereny Mazur, po drodze mijając wiele opuszczonych domostw i gospodarstw, aż mnie to zastanawiało skąd tyle tu tego, czy nikt nie chce tu mieszkać. Później były Mieduniszki, Rapa, Żabin, w którym młody chłopak z sympatycznym akcentem skierował mnie do piramidy - grobowca, oraz opowiedział mi kilka ciekawostek dotyczących pałacu, właścicieli leżących pod piramidą, jak się za chwilę okazało kosztowało mnie to 5 zł. Pod piramidą nie oparłem się widokowi miodu sprzedawanego tam przez właścicielkę pasieki i już za parę kilometrów dalej raczyłem się w południowym słońcu przepysznym miodkiem malinowym z bułeczką, dało mi to tyle energii, że nie jadłem aż do Wiżajn. Po drodze jeszcze była Gołdap, w której musiałem zreperować koło ponieważ zaczęło uciekać z niego powietrze, po bliższych oględzinach okazało się, że właśnie nadeszła pora na wymianę opony, którą to odłożyłem w czasie. Tak więc z nową tylną oponą ruszyłem dalej. Za Gołdapią stanąłem przed trudnym wyborem czy jechać dalej asfaltem omijając większość Puszczy Romnickiej, czy zapuścić się w głąb niej, by ujrzeć cuda o których sporo czytałem. Zdecydowałem się jednak wybrać wygodniejszą, asfaltową drogę, a puszczę i tak zobaczyłem. Jeszcze zanim ostatecznie wyjechałem z puszczy Romnickej, teren począł niemiłosiernie falować i kosztowało mnie niemało wysiłku pokonywanie kolejnych wzniesień Gór Sudawskich. Po drodze minąłem jeszcze trójstyk granic, w którym graniczą ze sobą Polska, Rosja i Litwa. Następnie osiągnąłem Wiżajny, które mnie oczarowały swoim urokiem, babką ziemniaczaną, kartaczami oraz serdecznością gospodarzy, gospodarstwa agroturystycznego Burniszki 7, w którym rozbiłem się namiotem na kolejną noc. Gdy obudziłem się trochę zmarznięty rankiem, postanowiłem zajechać na Litwę i lekkim łukiem powrócić do Polski. Tak też zrobiłem, po czym skierowałem się do Suwałk by zakończyć tam swoją przygodę rowerową z północnymi rubieżami Rzeczypospolitej. Wspominając teraz moją wyprawę wiem już, że jak dotąd żaden rejon naszego, pięknego kraju, tak mnie nie zachwycił, jak właśnie opisane tu tereny, jestem pewny że będę tam wracał jeszcze niejednokrotnie.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="https://skydrive.live.com/embedalbum.aspx/Moja%20droga%20na%20Litw%c4%99?cid=e8059ab6538e6b80&amp;sc=photos"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1223386"&gt;Północnymi kresami do Litwy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1223386&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1977685882472238000?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1977685882472238000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1977685882472238000' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1977685882472238000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1977685882472238000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/08/moja-droga-na-litwe.html' title='Moja droga na Litwę.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5700392092186604994</id><published>2011-06-24T04:02:00.000-07:00</published><updated>2011-06-24T04:02:36.978-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Monotonii tu nie znajdziecie</title><content type='html'>Po raz kolejny okazało się, ze okolice Wejherowa potrafią mnie ciągle zaskakiwać. Wycieczka była sposobem na wytopienie kilku godzin na rowerze, a okazała się bardzo ciekawą mini wyprawą. Trasę poprowadziłem wschodnim brzegiem jeziora Orle, którego do tej pory nigdy nie udało mi się spenetrować ze względu na podmokły teren, tym razem byłem zdeterminowany. Teren jest przepiękny przyrodniczo, można go chyba przyrównać do nad biebrzańskich bagien. Takich porównań przychodziło mi podczas jazdy dużo więcej. Kolejnym celem wycieczki było wzgórze górujące nad Zamostnym, któremu wielokrotnie przyglądałem się jadąc drogą z Rybna. Widok z tego wzgórza na dolinę rzeki Redy jest imponujący i polecam się tam kiedyś wspiąć. Następnie, skoro wspiąłem się już na tą górę, postanowiłem zwiedzić okolice Góry Pomorskiej, która położona jest właśnie na tym wzgórzu. Gdy już zjeżdżałem w kierunku Gościcina, mogłem podziwiać widoki godne Beskidów. &lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1154112"&gt;Różnorodność &lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=1154112&amp;startLat=54.607096436&amp;startLon=18.25067902&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=1154112&amp;startLat=54.607096436&amp;startLon=18.25067902&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high"  pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;script type="text/javascript" src="http://www.everytrail.com/trip/widgetimpression?trip_id=1154112"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5700392092186604994?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5700392092186604994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5700392092186604994' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5700392092186604994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5700392092186604994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/06/monotonii-tu-nie-znajdziecie.html' title='Monotonii tu nie znajdziecie'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-6745403965306184800</id><published>2011-06-19T10:18:00.000-07:00</published><updated>2011-06-19T10:18:46.574-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ścieżki rowerowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Szlak dworów i pałaców pn Kaszub</title><content type='html'>Odkąd usłyszałem o tym projekcie, który spajał w jedno, wiele miejsc odwiedzanych przeze mnie wcześniej, podczas wielu wycieczek, a także dodający do nich wiele nowych i ciekawych miejscowości i zabytków, chciałem koniecznie zaliczyć taką wyprawę.&lt;br /&gt;Udało mi się to w ten weekend, miałem do wyboru trzy sposoby zaliczenia tego szlaku. Na lekkim rowerze przejechać całą trasę w ciągu jednego dnia, zaliczając po drodze wszystkie punkty, wiedziałem jednak, że będzie to wyścig z czasem okupiony sporym zmęczeniem i brakiem jakichkolwiek zdjęć oraz nikłą przyjemnością, drugim sposobem było wykorzystanie roweru trekingowego, sakw, namiotu i tym podobnego sprzętu, by w dwa dni przejechać szlak w międzyczasie zatrzymując się na nocleg, trzeci i najwolniejszy sposób to podczas urlopu zabrać rodzinę na wędrówkę by zrobić to w trzy lub cztery dni. Wybrałem sposób optymalny czyli drugi.&lt;br /&gt;Wyprawę rozpocząłem spod pałacu Przebendowskich w Wejherowie około godziny 9:12, nie mam zamiaru opisywać tu po kolei wszystkich pałaców, dworów i zamków które odwiedziłem dlatego, że zrobiono to w doskonały sposób w przewodniku wydanym staraniem Stowarzyszenia Turystycznego Ziemia Wejherowska, z którego zresztą korzystałem podczas wycieczki, zresztą przebycie tej trasy bez niego jest raczej mało prawdopodobne, bo szlak nie jest w żaden sposób oznaczony po drodze.&lt;br /&gt;Pierwszym punktem charakterystycznym na trasie było Rekowo Górne, po podjechaniu pod pałac cała wyprawa zawisła na włosku ze względu na to, że gdzieś po drodze zgubiłem rzeczony przewodnik, który wypadł ze źle zapiętej kieszeni w sakwie. Pospiesznie rzuciłem się w drogę powrotną modląc się by znaleźć zgubę. Na szczęście w lesie przed samym Rekowem odnalazłem bezcenny przewodnik i mogłem powrócić na szlak. &lt;br /&gt;Pogoda w zasadzie była niespecjalna, co chwilę siąpił deszcz, który skutecznie sprawiał że byłem coraz bardziej mokry. Wiał też bardzo silny, wschodni wiatr, który w początkowej fazie wyprawy, wraz z deszczem, był dość uciążliwy. Pomimo to nawet się cieszyłem z tego powodu, ponieważ wiedziałem, że gdy tylko minę Puck, mój wróg stanie się sprzymierzeńcem. Tak też się stało i wiatr wspierał mnie aż do pałacu w Sasinie. Co ciekawe na drugi dzień, kierunek wiatru zmienił się o 180 stopni i jego moc wcale nie zelżała. &lt;br /&gt;Jeszcze przed wyruszeniem w trasę zaplanowałem, że nocleg będę miał w Stilo, chodziło o to by jak najwięcej przejechać w pierwszym dniu, by na drugi dzień wrócić do domu o rozsądnej godzinie.&lt;br /&gt;Po drodze oprócz wspaniałych zabytków, największe wrażenie wywarła na mnie ścieżka rowerowa, z prawdziwego zdarzenia, poprowadzona po nasypie kolejowym pozostałym po rozebranych torach kolejowych pomiędzy Starzyńskim Dworem a Krokową, ścieżka na prawdę - klasa, szkoda tylko że okupiona zniszczeniem torów, ale te tory rozkradziono już dawno, więc dobrze że chociaż nasyp się przydał. &lt;br /&gt;Po dotarciu do Sasina - końca pierwszego etapu wyprawy, skierowałem się nad morze do Stilo, by zmyć z siebie całe błoto, które zdążyło się do mnie przez 11 godzin przykleić. Na plaży nie było ani żywej duszy, aż dziwnie się czułem z tego powodu, ale takie są uroki okresu przed sezonem oraz deszczowej pogody. Gdy wychodziłem z wody, lekko zdegustowany zbyt wysoką temperaturą wody ;) przyszła ulewa i sprawiła, że moje z trudem wysuszone wcześniej rzeczy przemokły doszczętnie. Zwlokłem się z plaży oraz pojechałem do Stilo przez las, co chwilę grzęznąc w piachu. Mokry zmęczony, oklejony piachem, odszukałem wcześniej upatrzony kemping, na którym spotkałem tylko jedną starszą wczasowiczkę. Na moje pytanie "czy ktoś tu pobiera opłaty?" pani odpowiedziała, że tego pana nie ma ale może jutro się zjawi. Postanowiłem więc zanocować z nadzieją, że pan zdąży się zjawić nim ja zniknę. Na całe szczęście przestało padać, więc rozbiłem namiot oraz zacząłem szykować obiadokolację, bo wcześniej jakoś szkoda mi było czasu na jedzenie. Podczas podgrzewania flaczków, zostałem napadnięty przez przedstawiciela rodziny owadów, którego nie cierpię najbardziej, bardziej niż komarów, bardziej niż nawet kleszczów, otóż zjawiły się meszki i to w takich ilościach, że nie mogłem nawet spokojnie oddychać, a co dopiero szykować posiłek. Ukąszenia tych owadów sprawiają że puchnę na twarzy, a skóra mnie pali jakbym miał poparzenie słoneczne, dlatego szybko przeniosłem się do namiotu i tam już zostałem do rana. Po pobudce o godzinie 6:00 próbowałem jeszcze trochę wysuszyć moje rzeczy, lecz na niewiele się to zdało i tak to mokry, pokąsany ale mimo to wyspany wyruszyłem o godzinie 7:00 na drugi etap szlaku. Jechałem tym razem dość szybko, by około godziny 11:30 dotrzeć do końca szlaku czyli miejsca skąd dzień wcześniej wyruszyłem.&lt;br /&gt;Długość całego szlaku to około 185 km, choć moja trasa może być trochę dłuższa niż zakładana, ze względu na kilka błędów nawigacyjnych, które popełniłem oraz na kilka przypadków losowych, jak wspomniane tu zgubienie mapy. Kilka razy też uprościłem sobie drogę ze względu na to że pewne obiekty widziałem już dziesiątki razy oraz obfotografowałem je dokładnie. Czas w którym pokonałem trasę, czyli 15 godzin też może nie być żadną wykładnią dla innych, uważam że ten szlak zdecydowanie powinno się pokonywać wolniejszym tempem, by nic nie umknęło z piękna szlaku, tak jak mi umknęło, kilka ciekawych miejsc.&lt;br /&gt;Ze swojej strony mogę śmiało polecić taką przygodę, dla wszystkich kochających rower i historię Polski.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Szlak%20dwor%c3%b3w%20i%20pa%c5%82ac%c3%b3w%20pn%20Kaszub"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1148500"&gt;Szlak dworów i pałaców pn Kaszub at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1148500&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-6745403965306184800?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/6745403965306184800/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=6745403965306184800' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6745403965306184800'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6745403965306184800'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/06/szlak-dworow-i-paacow-pn-kaszub.html' title='Szlak dworów i pałaców pn Kaszub'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5569711404749147785</id><published>2011-06-07T09:47:00.000-07:00</published><updated>2011-06-07T09:47:48.457-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ścieżki rowerowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Największa rowerowa manifestacja w historii Polski</title><content type='html'>Właśnie tak jak w tytule, takiej ilości uczestników, bo aż 6000 rowerzystów, nikt się nie spodziewał. Na starcie peletonu północnego w Wejherowie na rynku, stanęło około 500 uczestników, ilość ta również przeszła nasze oczekiwania. Takiej imprezy jak do tej pory nie było. Cóż mogę napisać? Mam nadzieję, że przekaz tego symbolu dotarł do osób odpowiedzialnych za infrastrukturę rowerową pomiędzy Wejherowem a Gdańskiem, do tej pory, traktowanej niepoważnie. Rowerzystów jest coraz więcej i nie można już nas zbywać byle czym.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Wielki%20Przejazd%20Rowerowy%202011%20-%20Peleton%20p%c3%b3%c5%82nocny"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1129851"&gt;XV Wielki Przejazd Rowerowy - Peleton północny at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1129851&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5569711404749147785?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5569711404749147785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5569711404749147785' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5569711404749147785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5569711404749147785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/06/najwieksza-rowerowa-manifestacja-w.html' title='Największa rowerowa manifestacja w historii Polski'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3397135573171214617</id><published>2011-05-29T00:41:00.000-07:00</published><updated>2011-05-29T00:54:52.586-07:00</updated><title type='text'>Wielki Przejazd Rowerowy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_gHU5V7HE78/TeHyxRuRqHI/AAAAAAAAQuk/Bnuxc9T59Ds/s1600/2011-05-23-14-37-16_5_95463.png" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="128" width="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-_gHU5V7HE78/TeHyxRuRqHI/AAAAAAAAQuk/Bnuxc9T59Ds/s400/2011-05-23-14-37-16_5_95463.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpoczynając mojego bloga, założyłem że będę na nim opisywał wycieczki, które odbyłem. Raczej stroniłem do tej pory od snucia wszelkich planów co do swoich poczynań. Ale wyjazd, który chciałbym polecić, odbędzie się bez względu na wszystko i będzie to już za tydzień. Mowa tu oczywiście o Wielkim Przejeździe Rowerowym, którego piętnasta już edycja, wreszcie uwzględniła szerszą grupę rowerzystów, również z okolic Trójmiasta, a nie jak do tej pory tylko z Gdańska. Impreza będzie miała formę "masy krytycznej", tylko jak do tej pory chyba jeszcze nikt nie zorganizował takiej masy, której cała trasa będzie miała 36 km, a do tego po drodze będą się do nas przyłączać kolejni uczestnicy. Jest to niepowtarzalna okazja by wreszcie pokazać ilu nas jest, jakim problemem dla "szarych dojeżdżaczy" rowerowych jak ja, jest pokonanie nieprzyjaznych dróg pomiędzy Wejherowem a Gdynią. Poza tym oczywiście szykuje się całe mnóstwo atrakcji oraz wspaniała zabawa. Myślę że takiej imprezy, żaden rowerzysta nie może sobie odpuścić.&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę z wątpliwości, które mają niektórzy rowerzyści dotyczące dystansu. Musicie jednak wiedzieć o tym, że: &lt;br /&gt;po pierwsze - dystans pokonywany w dużej grupie traci na długości, nie odczuwa się go tak samo jak pokonując go w samotności,&lt;br /&gt;po drugie - trasa będzie wiodła po najlepszej z możliwych nawierzchni (asfalt drogi krajowej nr 6),&lt;br /&gt;po trzecie - przewyższenia po drodze będą na prawdę niewielkie,&lt;br /&gt;po czwarte - przez całą drogę będziemy mijać przystanki Szybkiej Kolei Miejskiej, do której jeżeli ktoś nie da rady, będzie mógł wsiąść i pojechać bądź to do Gdańska na zakończenie WPR bądź wrócić do domu,&lt;br /&gt;po piąte - prędkość przewidywana na całej długości trasy nie będzie przekraczała 15 km/h, a więc będzie to po prostu niedzielny spacerek, na pokonanie całej trasy mamy trzy godziny,&lt;br /&gt;i wreszcie po szóste - bezpieczeństwo uczestnikom na całej trasie zapewniać będzie Policja.&lt;br /&gt;Gdybym kogoś nie przekonał, to link do strony organizatorów znajduje się na moim blogu, z prawej strony, w dziale "Moje ulubione", lub pod tym dresem:  http://www.wpr2011.pl/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3397135573171214617?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3397135573171214617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3397135573171214617' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3397135573171214617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3397135573171214617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/05/wielki-przejazd-rowerowy.html' title='Wielki Przejazd Rowerowy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_gHU5V7HE78/TeHyxRuRqHI/AAAAAAAAQuk/Bnuxc9T59Ds/s72-c/2011-05-23-14-37-16_5_95463.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-917224514786660911</id><published>2011-05-08T02:38:00.000-07:00</published><updated>2011-05-08T13:21:05.694-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trasy biegowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Przesyt</title><content type='html'>Choć na blogu ostatnio panuje względna cisza, która mogłaby wskazywać że w moim rowerowaniu nic się nie dzieje, to jest to tylko pozorny spokój wywołany właśnie nadmiarem zajęć i brakiem czasu na pisanie.&lt;br /&gt;Na początek może zaprezentuję trasę, którą wykombinowałem by dojechać do sklepu sportowego Decathlon w Gdańsku na ulicy Kartuskiej, do którego bardzo lubię czasem wpadać, lecz nie znoszę jeździć samochodem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1061577"&gt;Decathlon Gdańsk at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1061577&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny był rodzinny rajd Akcji Katolickiej, w którym wzięliśmy udział całą rodzinką w dniu 30 kwietnia. Impreza świetnie zorganizowana, wzięło w niej udział około 100 uczestników, trasa prowadziła do Góry Pomorskiej. Wycieczka ta uzmysłowiła niektórym rowerzystom, jak niewiele znaczymy w pojedynkę, rozproszeni po mieście, a jak wiele możemy zrobić wspólnie. Drogi w Wejherowie na czas naszego przejazdu zostały zablokowane przez Policję i Straż Miejską, jechało nam się na prawdę świetnie. Był to taki mały przedsmak przed Wielkim Przejazdem Rowerowym, który w tym roku staruje po raz pierwszy z Wejherowa i będzie zmierzał drogą krajową nr sześć, do Gdańska. Poniżej zdjęcia z wydarzenia w galerii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Maj%c3%b3wka"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1068159"&gt;Majówka at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1068159&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następną wycieczką, którą odbyłem w trakcie długiego, majowego weekendu, było oficjalne otwarcie szlaku dworów i pałaców północnych Kaszub, który cały mierzy sobie około 170 km. Szlak ten zamierzam przejechać rodzinnie w tym roku rozkładając całą trasę na trzy dni. Podczas otwarcia przejechaliśmy tylko do pierwszego pałacu umiejscowionego w Rekowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gs9_EHxzCnw/TcZfnd32dWI/AAAAAAAAQsw/l3jYuV2PxEE/s1600/P1240615.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-gs9_EHxzCnw/TcZfnd32dWI/AAAAAAAAQsw/l3jYuV2PxEE/s320/P1240615.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-V_OhDRw6s4k/TcZfy-s2NGI/AAAAAAAAQs4/MKdgVXUX2I8/s1600/P1240618.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-V_OhDRw6s4k/TcZfy-s2NGI/AAAAAAAAQs4/MKdgVXUX2I8/s320/P1240618.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-UvnWBN9rnjg/TcZgAMGMhjI/AAAAAAAAQtA/9vgMO3d4WIE/s1600/P1240621.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-UvnWBN9rnjg/TcZgAMGMhjI/AAAAAAAAQtA/9vgMO3d4WIE/s320/P1240621.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeciego maja niejako dla uczczenia rocznicy uchwalenia konstytucji, zrobiłem sobie bieg, który według moich obliczeń miał mieć 30 km ale według GPSa miał tylko 27 km, ale nic to, poprawię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1072646"&gt;Kalosz at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1072646&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;Ostatnim z serii rajdów, był VIII Leśny Maraton Rowerowy, w którym wraz z 240 zawodnikami stanąłem do wyścigu. Był to pierwszy w moim życiu taki wyścig. Bardzo mnie zaskoczyło to, jak bardzo rywalizacja potrafi przytłumić ból nóg i jak wiele można wyciągnąć z siebie, dzięki adrenalinie. Długość jednej pętli wynosiła 22 km, by zaliczyć wyścig w klasie mega, należało przejechać dwie pętle. Udała mi się ta sztuka z czasem około 1 h 47 min, jak na razie jeszcze nie znam miejsca, które zająłem, ale nie to jest ważne najważniejsza jest satysfakcja z walki.&lt;br /&gt;Dzięki uprzejmości Artura z Wejherowskiego Kółka Młodych Cyklistów zamieszczam pod spodem dwa zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ypWqkHPksCE/TcZkXiwMNAI/AAAAAAAAQtI/vk_mXy6krEU/s1600/IMG_3725.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ypWqkHPksCE/TcZkXiwMNAI/AAAAAAAAQtI/vk_mXy6krEU/s320/IMG_3725.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pp-q_rglx-s/TcZkX3CeS6I/AAAAAAAAQtQ/bumr2S-NCjk/s1600/IMG_3727.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-pp-q_rglx-s/TcZkX3CeS6I/AAAAAAAAQtQ/bumr2S-NCjk/s320/IMG_3727.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Trasę LMR przebiegłem sobie na drugi dzień w towarzystwie Piotra oraz na rowerach towarzyszyli nam Patryk i moje córki Agata i Ola. Tak więc pod spodem zapis trasy, może się komuś przyda na drugi rok.&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1082450"&gt;Leśny Maraton Rowerowy ale biegiem at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1082450&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-917224514786660911?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/917224514786660911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=917224514786660911' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/917224514786660911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/917224514786660911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/05/przesyt.html' title='Przesyt'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gs9_EHxzCnw/TcZfnd32dWI/AAAAAAAAQsw/l3jYuV2PxEE/s72-c/P1240615.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-727105590939468007</id><published>2011-04-20T10:08:00.000-07:00</published><updated>2011-05-02T13:55:54.034-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Co mnie nie złamie, to wzmocni.</title><content type='html'>Harpagan czterdziestej pierwszej edycji odbył się już kilka dni temu, bo 15-17 kwietnia lecz zwlekałem z napisaniem relacji z dwóch powodów, o których za chwilę.&lt;br /&gt;Pierwszym powodem było to, że czekałem na oficjalną zgodę na wykorzystanie świetnych zdjęć Pawła Piwowarskiego, który fotografował tą imprezę i tak się złożyło, że kilkakrotnie uwiecznił naszą drużynę podczas walki na trasie. Zgodę uzyskałem dlatego prezentuję poniżej tych kilka zdjęć.&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TcNgf_UHH90/Ta8Na6u5dkI/AAAAAAAAQq4/rlZxQy7M7NY/s1600/162177.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-TcNgf_UHH90/Ta8Na6u5dkI/AAAAAAAAQq4/rlZxQy7M7NY/s320/162177.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tym razem tak jak zapowiadałem wystartowałem na trasie mieszanej, której tylko pierwsza część (piesza) pokrywała się z trasą Piotka, Patryka i Mateusza. Start w piątek o godzinie 21:00 i od razu udajemy się na pierwszy punkt zlokalizowany na wschód od Lipnicy na skrzyżowaniu dróg w okolicy Zapocenia, udaje nam się podbiegać do tego punktu choć w tłumie nie jest to łatwe. Do drugiego punktu (Sztoltmany przecinka) na wschód od pkt pierwszego docieramy już biegiem, &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-N19uY2Zpwak/Ta8OOUxeo2I/AAAAAAAAQrA/Evp-ZJdkBQk/s1600/162494.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-N19uY2Zpwak/Ta8OOUxeo2I/AAAAAAAAQrA/Evp-ZJdkBQk/s320/162494.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;następna jest trójka w kierunku północno-wschodnim (Prądzonka - jez. Lubaszki Niemieckie), tutaj również podbiegamy by zyskać na czasie, czwórka jest w tym samym kierunku i nazywa się Studzinice - skraj bagna, jesteśmy tam około godziny 23:50 a więc nie kryjemy zadowolenia, niestety dalej z bieganiem jest coraz gorzej, bo u trzech z czterech z nas, pojawia się ból kolan, &lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cvF0HZ5GaNQ/Ta8ObaSusaI/AAAAAAAAQrI/mfUMlilOfys/s1600/162498.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-cvF0HZ5GaNQ/Ta8ObaSusaI/AAAAAAAAQrI/mfUMlilOfys/s320/162498.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;co za tym idzie nasz czas się wydłuża. Do piątki (Studzienice - skrzyżowanie) docieramy około 1:30. Teraz czeka nas łamacz psychiki, czyli tradycyjny najdłuższy etap, z piątki do szóstki mamy 9,5 km w kierunku południowo-zachodnim, do szóstki Rekowo - Jezioro Rekowskie, &lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-okNt2UsfaW0/Ta8OnDR1uyI/AAAAAAAAQrQ/cM8ZpUD4boc/s1600/162484.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-okNt2UsfaW0/Ta8OnDR1uyI/AAAAAAAAQrQ/cM8ZpUD4boc/s320/162484.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;przybywamy około 4:00 nad ranem. Do kolejnego punktu nr siedem, usytuowanego na południe, jest nam wyjątkowo trudno dotrzeć, po drodze gubimy się w plątaninie drużek, przecinek, ścieżek, zaczynamy w końcu iść na azymut co w zasadzie okazuje się dobrym pomysłem. &lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mwj5xP5ob2c/Ta8PBy98u5I/AAAAAAAAQrY/DbZEqjD2x2A/s1600/162495.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-mwj5xP5ob2c/Ta8PBy98u5I/AAAAAAAAQrY/DbZEqjD2x2A/s320/162495.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na siódemce (Luboń - wzniesienie, przecinka) jesteśmy o 5:30, stamtąd szybkim krokiem udajemy się do bazy by zamknąć pierwszą pętlę, co udaje się nam o godzinie 6:15. &lt;br /&gt;Dla mnie zaczyna się etap rowerowy a dla chłopaków druga piesza pętla. Po przepakowaniu się, zjedzeniu spagetti oraz wypiciu kawy, o godzinie 7:15 wyruszam na trasę. Ambitnie nie zakładam odpuszczania jakiegokolwiek punktu, dlatego zaczynam jechać po obranej, możliwie najlepszej trasie. pierwsza jest jedenastka na południowy-wschód od Lipnicy(Kiedrowice - przecinka), nie mam problemów z tym punktem. Kolejny obieram punkt nr 9 (Kubianowo - skraj lasu) w kierunku wschodnim, tam mam małe problemy ze znalezieniem ale w końcu się powodzi. Z dziewiątki jadę trochę okrężną drogą na południe do siedemnastki ale inaczej się nie dało (Rolbik - skrzyżowanie przecinek). Następnie jadę na zachód do trzynastki, leżącej w ciekawym wąwozie (Małe Zanie - wąwóz), tutaj dociera do mnie, że jazda po piaszczystych drogach, po nieprzespanej nocy nie należy do łatwych, &lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1degiBqv4LU/Ta8PVknMMTI/AAAAAAAAQrg/gj3M6EYFR3Y/s1600/162756.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-1degiBqv4LU/Ta8PVknMMTI/AAAAAAAAQrg/gj3M6EYFR3Y/s320/162756.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;czuję się na prawdę zmęczony i robię sobie postój na posiłek. Po trzynastce kolejnym punktem jest dwunastka, w kierunku na zachód, tutaj podczas grzebania się w piachu, z ciężkim sercem postanawiam odpuścić 16,18 i 14 bo nie zdążę, &lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VJtWJCbd_qo/Ta8Pio_7RyI/AAAAAAAAQro/LD9W9C2OMd8/s1600/162758.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-VJtWJCbd_qo/Ta8Pio_7RyI/AAAAAAAAQro/LD9W9C2OMd8/s320/162758.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;jadę więc do dziesiątki (Katarzynki - jezioro Trzcinne), następnie w kierunku północnym do Piętnastki (Jeruzalem - jezioro Piaszczynek) no i wracam do Lipnicy o godzinie, 14:15. Według moich rachunków zdobyłem 18 pkt wagowych na 30 możliwych, oraz 7 na 10 pkt kontrolnych (kiepściuchno).&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-q8NPPUunGGo/Ta8Pr12UFdI/AAAAAAAAQrw/whE_c_dn6fI/s1600/162760.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-q8NPPUunGGo/Ta8Pr12UFdI/AAAAAAAAQrw/whE_c_dn6fI/s320/162760.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj po posiłku, kąpieli układam się do snu. O godzinie 19:30 wracają chłopaki z drugiej pętli - są Harpaganami!!! Później się okazuje, że Piotrkowi nie zaliczono ostatniego punktu (cholerna elektronika), dla nas oczywiście i tak jest jasne, że dokonali rzeczy niezwykłej.&lt;br /&gt;W moim przypadku okazuje się, że zostałem nawet niesklasyfikowany, nawet nie ma mnie na liście, jakbym w ogóle nie wystartował (jak miło ;-) ) i to jest właśnie drugi powód mojego opóźnienia w relacji. Napisałem protest do organizatorów i czekałem na odpowiedź, niestety okazało się, że jest to ewidentnie moja wina, ponieważ nie zdałem karty SI do godziny 16:00, mówi się trudno i żyje się dalej.&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-57TMWu4XmQk/Ta8QvDgZbDI/AAAAAAAAQr4/_PSO0epdeVc/s1600/164033.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-57TMWu4XmQk/Ta8QvDgZbDI/AAAAAAAAQr4/_PSO0epdeVc/s320/164033.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez większość drogi powtarzałem sobie, że to ostatni raz, że jestem już za stary na takie wyczyny, po co ja się tak męczę? itd. Ale wiecie co? Obudziłem nazajutrz rano i nagle okazało się, że przecież nie mogę zostawić tak niedokończonych spraw... Tylko następnym razem dokładnie przeczytam regulamin.&lt;br /&gt;Trasę możecie obejrzeć tutaj&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1044989"&gt;Harpagan 41 at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1044989&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;Życie potrafi płatać figle, okazało się jednak, że po uwzględnieniu mojego protestu, została mi zaliczona moja trasa, no i ostatecznie zająłem 9 miejsce. Nic dodać nic ująć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-727105590939468007?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/727105590939468007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=727105590939468007' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/727105590939468007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/727105590939468007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/04/co-mnie-nie-zamie-to-mnie-wzmocni.html' title='Co mnie nie złamie, to wzmocni.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TcNgf_UHH90/Ta8Na6u5dkI/AAAAAAAAQq4/rlZxQy7M7NY/s72-c/162177.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4356961469465589227</id><published>2011-04-11T11:24:00.000-07:00</published><updated>2011-04-11T11:24:27.702-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Ekspedycja szalonych kolejarzy</title><content type='html'>Pomysł na tą trasę powstał w mojej głowie, podczas wycieczki, którą odbyliśmy dwa tygodnie temu do Luzina. Część naszej drogi biegła torami, zapragnąłem wtedy zwiedzić całą infrastrukturę linii kolejowej pomiędzy Wejherowem a Garczegorzem. Nie do końca się to udało, ale większa część została zwiedzona.&lt;br /&gt;W wyprawie wzięło udział pięciu uczestników. Start nastąpił w Wejherowie przy centrum handlowym "Kaszub" o godzinie 6:00, skąd udaliśmy się w kierunku zachodnim, po drodze mijając dworzec kolejowy Wejherowo Główne. Z przystanku tego wyruszały ponad 20 lat temu pociągi elektryczne do budowanej elektrowni jądrowej Żarnowiec, przewożąc pasażerów i towary, wyjeżdżały stąd również lokomotywy spalinowe a wcześniej parowe jadące w kierunku Kostkowa, Gniewina, Choczewa by po zatoczeniu sporego łuku dojeżdżać do Lęborka. Skład z lokomotywą spalinową, pieszczotliwie był nazywany przez miejscowych: "Paulinką" i był bardzo przez nich szanowanym i lubianym środkiem transportu. Niestety wraz ze zmianą ustroju w naszym kraju oraz z upadkiem budowy elektrowni jądrowej, transport na tej linii przestał być rentowny i pomału następował jego zanik by w końcu w roku 1994 ustać całkowicie. Z tego co pamiętam osobiście to jeszcze do roku 2003 lub 2004 można było spotkać na trasie lokomotywę ciągnącą kilka wagonów z węglem do Kostkowa lub Gniewina. Niestety czasy transportu na tej trasie skończyły się definitywnie. Po drodze mieliśmy mnóstwo okazji by przekonać się o tym jak bestialsko i bezlitośnie niszczone są wszelkie pamiątki przeszłych, chwalebnych czasów transportu kolejowego. Spora część torów kolejowych na całej długości uległa złodziejom złomu, najgorsze, że proceder ten ciągle trwa, znaleźliśmy bardzo dużo świeżych śladów kradzieży, torów zdemontowanych i przygotowanych do wywiezienia, świeże ślady traktora z przyczepą, szczególnie na odcinku między Rybnem a Kostkowem. W sumie nawet nie dziwi mnie to że ludzie rozkradają tory, skoro na własne oczy widziałem połamane żeliwne krzyże na starych ewangelickich cmentarzach, ale dziwi mnie fakt, że są skupy złomu, które w takim procederze uczestniczą, a właściciele takich skupów mają przecież więcej do stracenia od złomiarzy. &lt;br /&gt;Wycieczka mimo tych smutnych refleksji, które mnie nawiedzały po drodze, była bardzo udana, pogoda nam dopisała, świeciło piękne słońce a jednocześnie nie było za ciepło bo wiał chłodny wiatr, kompanów również miałem świetnych, humory dopisywały, a gdy dotarliśmy do Choczewa, po przejściu 42 km po podkładach kolejowych, bardzo często zarośniętych gęsto krzewami, jednogłośnie stwierdziliśmy, że na tym kończymy. Drugą część ekspedycji odłożyliśmy w czasie na po Harpaganie.&lt;br /&gt;Cóż mogę więcej napisać, w jaki sposób zachęcić do przejścia tej trasy? Myślę, że jeżeli lubicie przygody, interesujecie się odrobinę historią, a do tego chcecie obejrzeć stare ślady chwały kolejnictwa w tym kraju, tym bardziej że jest ich z każdym dniem coraz mniej, to zapraszam na wyprawę szlakiem starych torów kolejowych, na pewno się na nich nie zgubicie, choć całkiem możliwe, że się zatracicie w pięknych widokach ziemi kaszubskiej.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1036115"&gt;Ekspedycja szalonych kolejarzy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1036115&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Ekspedycja%20szalonych%20kolejarzy"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4356961469465589227?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4356961469465589227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4356961469465589227' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4356961469465589227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4356961469465589227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/04/ekspedycja-szalonych-kolejarzy.html' title='Ekspedycja szalonych kolejarzy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5001728091830189683</id><published>2011-04-09T05:18:00.000-07:00</published><updated>2011-04-09T05:18:40.616-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Poraniony Gigant</title><content type='html'>Jakoś tak się składa, że moje wycieczki po okolicy zawsze mnie zaskakują czymś niezwykłym i mam nadzieję, że to się nigdy nie skończy.&lt;br /&gt;Tym razem na południe od Wejherowa, w lesie, nieopodal czerwonego szlaku, napotkałem gigantyczny głaz, o którym nigdy nie słyszałem. Głaz nosi na sobie liczne ślady prób niszczenia go, w postaci nawierceń i odłupań. Na szczęście temu kto tego próbował nie udało się dzieło zniszczenia i pomimo uszczuplenia jego gabarytów, kamień na prawdę robi wrażenie swoimi rozmiarami. Podejrzewam, że gdyby leżał w jakimś bardziej dostępnym miejscu, dostałby nazwę Diabelskiego i zyskałby legendę o zgubieniu go przez diabła w drodze do zniszczenia jakiegoś kościoła, jak to na Kaszubach. Na szczęście bądź nieszczęście leży zapomniany w lesie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1033080"&gt;Poraniony Gigant at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1033080&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Poraniony%20Gigant"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5001728091830189683?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5001728091830189683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5001728091830189683' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5001728091830189683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5001728091830189683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/04/poraniony-gigant.html' title='Poraniony Gigant'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2331335482528690042</id><published>2011-04-04T10:14:00.000-07:00</published><updated>2011-04-09T04:57:38.513-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Wiosenny Tułacz</title><content type='html'>W nocy z 2 na 3 kwietnia odbył się rajd na orientację zatytułowany "Wiosenny Tułacz". Kilka razy miałem już ochotę spróbować swoich sił w imprezie podczas, której głównym zajęciem jest nawigacja z mapą i kompasem, lecz jak do tej pory odstraszały mnie dość skomplikowane zasady punktacji.&lt;br /&gt;Okazało się jednak, że "nie taki diabeł straszny jak go malują", a nawet muszę powiedzieć, że bardzo mi się to spodobało. W Tułaczu wystartowałem z rodzinną drużyną złożoną z moich córek i ich kuzynki. Był to dla nich pierwszy nocny rajd, jak do tej pory tylko słuchały moich opowieści z Harpagana, a teraz zapragnęły same spróbować o co chodzi w "orientingu" i nieskromnie przyznam, że chyba udało mi się je nim zarazić. Zresztą dowodem niech będzie to, że jesteśmy umówieni na kolejnego Tułacza, tym razem w wakacje w jeszcze liczniejszym gronie.&lt;br /&gt;Impreza została zorganizowana w Kartuzach, w szkole podstawowej nr 2 im. Mikołaja Kopernika. Pierwszą czynnością po przyjeździe na miejsce, było przygotowanie noclegu na sali gimnastycznej, jako że byliśmy jednymi z pierwszych na miejscu mogliśmy wybrać sobie jakąś dobrą miejscówkę. Po odprawie przed startem, po godzinie 18.00 poszliśmy coś zjeść na mieście, jako że wylosowana przez nasz zespół minuta startowa wynosiła 120, a więc 2 godziny po godzinie startu (18:00).&lt;br /&gt;Kilka minut po godzinie 20:00 wyruszyliśmy na trasę w poszukiwaniu pierwszego punktu, który usytuowany był na zachód od Kartuz. Już po wejściu do lasu wiedziałem, że poszukiwania nie będą łatwe, ze względu na panującą mgłę. Pierwszy punkt odnaleźliśmy bez najmniejszych problemów niestety drugiego już nie udało nam się odszukać, punkt trzeci udało się odnaleźć choć jak się później okazało był to punkt stowarzyszony, a więc taki fałszywy za który dostaliśmy 25 pkt karnych ale to i tak lepiej niż gdyby nie znaleźć go wcale. Kolejne punkty przychodziły nam z trudem i niewiele pomagało że miała to być trasa familijna, rzekomo dla rodzin, czyli bardzo łatwa. Swoje poszukiwania zakończyliśmy na punkcie siódmym, który zresztą też okazał się być stowarzyszonym. Do bazy wróciliśmy mniej więcej o godzinie 3:30, dziewczyny były tak szczęśliwe, że aż śmiały się na głos i obawiałem się że pobudzą odpoczywających po rajdzie. Wszystkich punktów karnych zdobyliśmy 830 co pozwoliło nam zająć 24 miejsce na 36 drużyn. Pod spodem mapka i zdjęcia z naszych zmagań.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1025949"&gt;Wiosenny Tułacz at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1025949&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Wiosenny%20Tu%c5%82acz"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Tydzień później spotkała nas bardzo miłą niespodzianka, otóż okazało się że zdjęcie z moją drużyną zostało wydrukowane w Dzienniku Bałtyckim. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IrHyGC_gCYU/TaBJklVGURI/AAAAAAAAQqM/_udmpMeUpyg/s1600/img019%2B%25282%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="260" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-IrHyGC_gCYU/TaBJklVGURI/AAAAAAAAQqM/_udmpMeUpyg/s320/img019%2B%25282%2529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2331335482528690042?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2331335482528690042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2331335482528690042' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2331335482528690042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2331335482528690042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/04/wiosenny-tuacz.html' title='Wiosenny Tułacz'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-IrHyGC_gCYU/TaBJklVGURI/AAAAAAAAQqM/_udmpMeUpyg/s72-c/img019%2B%25282%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4939692042760425855</id><published>2011-03-28T00:07:00.000-07:00</published><updated>2011-03-28T00:07:11.290-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Odwiedziny u rodziny</title><content type='html'>Jakoś tak jest, że nieplanowane wyprawy okazują się być najciekawsze. Zadzwonił do mnie znajomy i od słowa do słowa doszliśmy do tego, że w niedziele obaj idziemy na imprezy do swoich rodzin, on w Zelewie, a ja w Luzinie, jako że kierunek był prawie ten sam, szybko doszliśmy do wniosku, że idziemy tam na nogach. Choć początek trochę się opóźnił, z powodu niedogadania szczegółów, około godziny 13.30 wyruszyliśmy w drogę. Trasę można obejrzeć na mapce pod spodem, jak również zdjęcia.&lt;br /&gt;Część naszej wyprawy biegła między innymi po nieczynnej linii kolejowej, a więc wiązało się to ze zwiedzaniem infrastruktury kolejowej, która z każdym rokiem ulega degradacji i złomiarzom. Szkoda że prawdopodobnie już nigdy po tych torach nic nie pojedzie.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/W%20odwiedziny%20do%20rodziny"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1016422"&gt;Spontan at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1016422&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4939692042760425855?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4939692042760425855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4939692042760425855' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4939692042760425855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4939692042760425855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/03/odwiedziny-u-rodziny.html' title='Odwiedziny u rodziny'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2709589633331712303</id><published>2011-03-25T07:49:00.000-07:00</published><updated>2011-03-25T07:49:52.179-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ścieżki rowerowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Nocny Patrol pięciolatków</title><content type='html'>To że czas szybko płynie, wiedzą o tym wszyscy. Tak też nim się obejrzeliśmy dnia 24 marca upłynęło 5 lat działalności Wejherowskiego Towarzystwa Cyklistów. Uczcić taki jubileusz mogliśmy tylko w jedyny, godny rowerzystów sposób tzn wspólnym wyjazdem. Na starcie wycieczki stawiło się aż 16 uczestników i taką sporą grupką ruszyliśmy w stronę Darżlubia. Pomimo silnego wiatru i całkiem sporych przewyższeń, cała grupa przejechała trasę 34 km w czasie 3 godzin wraz z postojami, także najmłodszy uczestnik tego wyjazdu kilkuletni Szymon. Rowerzyści WTC są różni, jeżdżą różnymi rowerami, każdy ubiera się inaczej lecz łączy nas jeden cel - czerpanie przyjemności z ruchu na rowerze.&lt;br /&gt;Dla mnie ten wyjazd był sporym wysiłkiem ze względu na to że 2 godziny wcześniej ukończyłem półmaraton w towarzystwie dwóch przyszłych harpaganów, ale dałem radę i mam nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na przygotowania do wiosennego Harpagana, który mam zamiar przebyć tym razem na trasie mieszanej, pieszo-rowerowej.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Nocny%20Patrol%20pi%c4%99ciolatk%c3%b3w"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=1012193"&gt;Nocny Patrol pięciolatków at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=1012193&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2709589633331712303?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2709589633331712303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2709589633331712303' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2709589633331712303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2709589633331712303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/03/nocny-patrol-pieciolatkow.html' title='Nocny Patrol pięciolatków'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4313269988066308760</id><published>2011-03-06T00:30:00.000-08:00</published><updated>2011-03-06T00:30:27.574-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Wzięci w jasyr (prawie)</title><content type='html'>Jak bardzo potrafi zaskoczyć wycieczka rowerowa, nawet w dobrze znane rejony, wiemy tylko my rowerzyści, zresztą o takich przypadkach pisałem tu już nie raz.&lt;br /&gt;Wybrałem się z kolegami z WTC na standardowy nocny patrol, czyli kręcenie po okolicy. Pierwotny plan zakładał pętlę Kąpińską lecz już w trakcie drogi, zmieniliśmy zdanie i postanowiliśmy popedałować w stronę Sławutówka, by stamtąd skręcić w prawo i szlakiem rowerowym przy głazie "Perkun" i górze Martwej wrócić do Wejherowa. Niespodziewanie jednak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przenieśliśmy się do XVII wieku... Na drodze za Sławutówkiem spotkaliśmy wojska Jaśnie Wielmożnego, miłościwie nam panującego Króla Jana Sobieskiego, przez Turków zwanego Lwem Lechistanu, a przez chrześcijan Obrońcą Wiary. Trochę nas to zbiło z tropu lecz kontynuowaliśmy naszą podróż puszczą Darżlubską choć już nie byliśmy tak tego pewni, czy to rzeczywiście ta puszcza. Po drodze mijaliśmy kolejne obozowiska zbrojnych, grzejących się przy ogniskach lub śpiących w swych namiotach, z każdą chwilą i każdym kolejnym obozowiskiem byliśmy wielce zadziwieni, gdy wreszcie okazało się że przedarliśmy się do obozu tureckiego, w którym to zostaliśmy wzięci w jasyr. Na szczęście gdy okazało się, że nie stanowimy zagrożenia dla Sułtana, Turcy po pamiątkowym zdjęciu (o dziwo w XVII wieku również posiadano cyfrówki) puścili nas wolno.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yhTeXIHi0lk/TXNDJ8u8cZI/AAAAAAAAQpA/VyQkID1Kgdo/s1600/Turcy%2B1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="150" width="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-yhTeXIHi0lk/TXNDJ8u8cZI/AAAAAAAAQpA/VyQkID1Kgdo/s200/Turcy%2B1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;W rzeczywistości wydarzenia, których staliśmy się świadkami, były rajdem z tłem historycznym, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Miłośników Turystyki "Włóczykij", dla młodzieży gimnazjalnej z rumskich szkół. Bardzo podoba mi się taki sposób edukacji historycznej. &lt;br /&gt;Trasa przejechana to około 24 km w czasie 1 h 53 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zyTkLnywGOI/TXNDWFJJgOI/AAAAAAAAQpI/PwTHGRetVs8/s1600/Turcy.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="150" width="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-zyTkLnywGOI/TXNDWFJJgOI/AAAAAAAAQpI/PwTHGRetVs8/s200/Turcy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=987225"&gt;Jasyr at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=987225&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4313269988066308760?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4313269988066308760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4313269988066308760' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4313269988066308760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4313269988066308760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/03/wzieci-w-jasyr-prawie.html' title='Wzięci w jasyr (prawie)'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yhTeXIHi0lk/TXNDJ8u8cZI/AAAAAAAAQpA/VyQkID1Kgdo/s72-c/Turcy%2B1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-632958210670418341</id><published>2011-02-27T12:38:00.000-08:00</published><updated>2011-02-27T12:38:20.662-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Ujście rzeki Redy i rezerwat Beka</title><content type='html'>Miejsce to nie jest dla mnie żadną nowością, lecz jak do tej pory nigdy nie udało mi się dotrzeć aż do samego ujścia rzeki do zatoki, ze względu na wyjątkowo trudny teren do pokonania. Tym razem umożliwiła mi to sroga zima, która zmroziła zatokę na tyle że można dotrzeć do ujścia od strony wody. &lt;br /&gt;Rezerwat jest niezwykłym miejscem i spełnił moje oczekiwania odnośnie swojego uroku i dzikości, a tym bardziej, że jest tam niezwykle pięknie zimą, gdy zimują tam setki ptaków.&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="295" src="http://www.youtube.com/embed/UmHu7cM6QMY?fs=1" frameborder="0" allowFullScreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;W drodze do rezerwatu, w okolicach Połchowa, spotkałem pewne dzikie wysypisko śmieci. Wielokrotnie na tym blogu irytowałem się na ludzką głupotę i brak poszanowania przyrody, lecz niestety nie byłem w stanie nic zrobić, tym razem sytuacja przedstawia się inaczej, otóż na kupce śmieci leżała zaadresowana koperta, co straży leśnej umożliwi dotarcie do właściciela śmieci.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Uj%c5%9bcie%20rzeki%20Redy"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=981356"&gt;Ujście rzeki Redy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=981356&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-632958210670418341?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/632958210670418341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=632958210670418341' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/632958210670418341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/632958210670418341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/02/ujscie-rzeki-redy-i-rezerwat-beka.html' title='Ujście rzeki Redy i rezerwat Beka'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/UmHu7cM6QMY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4864408357728592072</id><published>2011-02-13T12:14:00.000-08:00</published><updated>2011-02-13T12:14:19.714-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trasy biegowe'/><title type='text'>Półmaraton chyloński</title><content type='html'>Każda okazja jest dobra żeby sobie pobiegać, można na przykład po kawce u znajomych wrócić do domciu o własnych siłach i to najlepiej żeby nie było za łatwo ani za krótko ;)&lt;br /&gt;W wyprawie uczestniczyły dwie osoby czyli ja i Piotrek, droga była wspaniała, bo wiodła moimi ulubionymi wertepami, które przeważnie eksploruję na rowerze w drodze do pracy i z pracy. Wystartowaliśmy około godziny 17:45 w Wejherowie byliśmy już po 2 h 14 min i 34 sek, droga przebyta to 22,9 km. Pogoda nam dopisała, było prawie bezwietrznie, świecił księżyc a temperatura oscylowała w okolicach -5 st C.&lt;br /&gt;Dzięki Piotrze za pomysł i fajną przebieżkę.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=966330"&gt;Półmaraton chyloński at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=966330&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4864408357728592072?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4864408357728592072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4864408357728592072' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4864408357728592072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4864408357728592072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/02/pomaraton-chylonski.html' title='Półmaraton chyloński'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2898475089102741060</id><published>2011-02-01T06:45:00.000-08:00</published><updated>2011-02-01T06:45:50.720-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Szczelina Lechicka</title><content type='html'>Korzystając z pięknej pogody, urlopu i okazji że szwagier musiał pojechać do Strzepcza, postanowiliśmy pojeździć po okolicy. Z naszego postanowienia wyszła całkiem zgrabna wyprawa rowerowa, ocierająca się chyba o kolarstwo ekstremalne.&lt;br /&gt;Przemieszczając się naszym szlakiem, którego w ogóle nie zaplanowaliśmy, lecz który na bieżąco tworzyliśmy jadąc przez okolice Strzepcza, doszliśmy do wniosku, że zima to wspaniała pora do wycieczek rowerowych. Jeśli ktoś powątpiewa niech obejrzy zdjęcia z mojej galerii.&lt;br /&gt;Uwaga! Nikogo nie zachęcam do jazdy po jeziorach. My jeździliśmy z pełną świadomością ryzyka, które podejmujemy. Średnia temperatura powietrza tego dnia wynosiła -6 st. C. Nim wjechaliśmy na taflę jeziora, sprawdziliśmy grubość lodu (20-30 cm). W miejscach, które budziły nasze wątpliwości - odpuszczaliśmy i przemieszczaliśmy się brzegiem.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Szczelina%20Lechicka"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=952454"&gt;Szczelina Lechicka at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=952454&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2898475089102741060?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2898475089102741060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2898475089102741060' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2898475089102741060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2898475089102741060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/02/szczelina-lechicka.html' title='Szczelina Lechicka'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2192715120508124508</id><published>2011-01-24T01:18:00.000-08:00</published><updated>2011-01-24T01:18:12.387-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Biały Jeleń</title><content type='html'>Jak zwykle gdy dzieci mają ferie zimowe, staram się im je jakoś uatrakcyjnić, a przy okazji upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, tzn. odbyć jakąś ciekawą wycieczkę, również dla mnie. Tym razem eksplorowaliśmy znów okolice Lipnicy Murowanej, początek trasy wiódł miejscami znanymi z mojej zeszłorocznej wyprawy, szlakiem wzdłuż Piekarskiego potoku, następnie ścieżkami leśnymi na Duchową Górę, a z Duchowej poszliśmy do pustelni św. Urbana. O tej porze roku okolice znane z wcześniejszych eksploracji, prezentowały się całkowicie inaczej, dodatkowo towarzyszyła nam przepiękna pogoda, która umożliwiała podziwianie widoków nawet z zadrzewionych szczytów, śnieg i mróz spotkać można było tylko na północnych stokach gór, co również miało swój niepowtarzalny urok. Spod pustelni udaliśmy się w kierunku południowym, by ze stoków Szpilówki podziwiać piękny widok na Iwkową, podobno polską stolicę suszonej śliwki. Gdy już napaśliśmy oczy widokami, ruszyliśmy wzdłuż czerwonego szlaku rowerowego do Iwkowej, skąd poszliśmy do ostatniego punktu naszej wyprawy, czyli bacówki Biały Jeleń. Dawno nie smakował nam tak barszczyk z uszkami, jak ten przyrządzony w Białym Jeleniu i spożywany z widokiem na Iwkową wciśniętą w dolinę pomiędzy Piekarską Górę a Sołtysie góry i oświetlaną przez zachodzące słońce. Z bacówki, już po zachodzie słońca udaliśmy się czarnym szlakiem pieszym do Lipnicy Murowanej. Cóż wiele pisać na temat tej wyprawy? Piękne okolice, wspaniała pogoda i doborowe towarzystwo, zawsze stanowią świetną mieszankę, dzięki której można poczuć o co chodzi w górskich wyprawach.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Bia%c5%82y%20Jele%c5%84"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=940928"&gt;Biały Jeleń at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=940928&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2192715120508124508?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2192715120508124508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2192715120508124508' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2192715120508124508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2192715120508124508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/01/biay-jelen.html' title='Biały Jeleń'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5742948776318511584</id><published>2011-01-05T14:16:00.000-08:00</published><updated>2011-01-05T14:16:30.763-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><title type='text'>Trzej królowie na rowerach</title><content type='html'>Jestem o tym święcie przekonany, że trzej królowie poruszali się na rowerach, to też wraz z kolegami z WTC stworzyliśmy grupę rekonstrukcyjną i ruszyliśmy w drogę, a przyświecała nam nie gwiazda lecz aurora (latarka) a nawet dwie. I choć kolejność została przez nas trochę zmieniona bo ruszyliśmy spod szopki zamiast do niej jechać, to myślę że na sposób rowerowy uczciliśmy godnie jutrzejsze święto, oraz rozpoczęliśmy rowerowy rok.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Trzej%20kr%c3%b3lowie"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=925968"&gt;Trzej królowie na rowerach at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=925968&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5742948776318511584?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5742948776318511584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5742948776318511584' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5742948776318511584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5742948776318511584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2011/01/trzej-krolowie-na-rowerach.html' title='Trzej królowie na rowerach'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7915123275212498602</id><published>2010-12-29T23:50:00.000-08:00</published><updated>2010-12-29T23:50:13.954-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>To jeszcze nie koniec</title><content type='html'>W zasadzie rok już oficjalnie zakończyłem, a tymczasem okazało się, że trochę się z tym pośpieszyłem, bo powstało jeszcze sporo ciekawego materiału, który chciałbym tu przedstawić. Wycieczki te może nie są w żaden sposób odkrywcze, lecz prezentują dobrze mi znane miejsca w pięknej zimowej krasie i do tego promują aktywność na świeżym powietrzu i to zarówno tą rowerową jak i pieszą. Czyli pod spodem tradycyjnie trasy i linki do galerii.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=918082"&gt;Sesja fotograficzna pani Zimy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=918082&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Sesja%20fotograficzna%20zimy"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=918866"&gt;Wyspowo zimą at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=918866&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Wyspowo%20zim%c4%85"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7915123275212498602?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7915123275212498602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7915123275212498602' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7915123275212498602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7915123275212498602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/12/to-jeszcze-nie-koniec.html' title='To jeszcze nie koniec'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3939630125648117773</id><published>2010-12-27T06:07:00.000-08:00</published><updated>2010-12-27T06:07:15.486-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><title type='text'>Zakończenie roku</title><content type='html'>Standardowo, koniec roku jest dla mnie okazją do podsumowania, moich dokonań rowerowych i nie tylko. Rok 2010 był dla mnie kolejnym rokiem, podczas którego nie odpuszczałem, choć trochę mniej jeździłem a więcej biegałem to i tak na rowerach wykręciłem około 7000 km, ciężko mi stwierdzić ile dokładnie a to ze względu na problemy z licznikami oraz na używanie aż trzech rowerów z różną częstotliwością. Do pracy i dalszych podróży nadal poruszałem się na moim trekkingu, do jazdy w mieście korzystam ze składaka Kross Diament, choć zdarzyło mi się na nim również pojechać do pracy i zrobić kilka dłuższych tras. W terenie do mojej grupy rowerów, tego roku dołączył Kellys Madman. Jest to niesamowita maszyna, po przejechaniu na nim 720 km mogę stwierdzić że pojazd ten w zasadzie nie ma wad. W tym roku przydarzyła mi się również dłuższa wyprawa, choć może nie tak długa jak to mi się marzyło rok temu, ale była ona również spełnieniem jednego z moich marzeń rowerowych, to znaczy odwiedzin na cmentarzu w Poznaniu gdzie pochowano mojego największego idola rowerowego - Kazimierza Nowaka.&lt;br /&gt;Mijający rok upłynął mi również pod znakiem przygotowań do ukończenia Harpagana, który odkąd zacząłem przygodę z tym rajdem tkwił w mojej głowie i nie dawał mi spokoju. Do startu przygotowałem się na tyle solidnie że ukończyłem go z małym naddatkiem sił.&lt;br /&gt;Trudno wyrokować jak będzie wyglądał przyszły rok, na pewno nie będę odpuszczał, ciężko mi powiedzieć kiedy znowu powrócę do normalnego trybu dojazdów do pracy, bo zima w tym roku jest wyjątkowo sroga i nie chodzi tu bynajmniej o mrozy bo te, takim "Morsom" jak ja raczej nie przeszkadzają lecz o ilość śniegu na drogach, gdzie w tych warunkach rowerzysta traktowany jest jak zawalidroga. Nie przeszkadza to oczywiście okazyjnie odbywać mi przejażdżek w ramach Nocnych Patroli z WTC oraz prywatnych wycieczek w mniej uczęszczanych kierunkach.&lt;br /&gt;Moją tradycją stało się, że podczas świąt odbywam jakąś wycieczkę w celu spalenia kalorii spożytych przy świątecznym stole, w tym roku utrudniła mi to praca ale w związku z tym wybrałem się w drugi dzień świąt do pracy na rowerze. Drogi osiedlowe w Wejherowie były całkowicie zasypane, ale na krajowej "szóstce" droga była odśnieżona i czarna, a że ruch był znikomy aż do samej Gdyni jechało się świetnie. Niestety z tej wycieczki nie przywiozłem ani śladu GPS ani żadnego zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/TRicUyXj_rI/AAAAAAAAQoE/MLJA5YiGNG4/s1600/swieta.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="112" width="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/TRicUyXj_rI/AAAAAAAAQoE/MLJA5YiGNG4/s200/swieta.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3939630125648117773?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3939630125648117773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3939630125648117773' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3939630125648117773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3939630125648117773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/12/zakonczenie-roku.html' title='Zakończenie roku'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/TRicUyXj_rI/AAAAAAAAQoE/MLJA5YiGNG4/s72-c/swieta.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2902894406783507845</id><published>2010-12-19T23:54:00.000-08:00</published><updated>2010-12-20T12:12:51.083-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Wigilia wejherowskich cyklistów 2010</title><content type='html'>Święta coraz bliżej więc, jak co roku u jednego z naszych kolegów w Małej Piaśnicy odbyła się rowerowa wigilia . W tym roku droga była wyjątkowo trudna ze względu na nawierzchnię, po której przyszło nam się poruszać. Nie obyło się bez gwałtownego przyziemnienia trzech uczestników ;) oraz jednej złapanej gumy. Nie przeszkodziło to jednakże w miłym spotkaniu, podzieleniu się opłatkiem oraz spokojniejszym już powrocie przy temperaturze -14 st. C&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=912242"&gt;Wigilia wejherowskich cyklistów 2010&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=912242&amp;startLat=54.605814&amp;startLon=18.254219&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=912242&amp;startLat=54.605814&amp;startLon=18.254219&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high"  pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;script type="text/javascript" src="http://www.everytrail.com/trip/widgetimpression?trip_id=912242"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2902894406783507845?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2902894406783507845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2902894406783507845' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2902894406783507845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2902894406783507845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/12/wigilia-wejherowskich-cyklistow-2010.html' title='Wigilia wejherowskich cyklistów 2010'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5688613967206632050</id><published>2010-12-16T06:08:00.000-08:00</published><updated>2010-12-16T06:08:25.248-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Nocny Patrol - rocznicowy</title><content type='html'>Kolejna wycieczka z cyklu "Nocnych Patroli", w gronie kolegów z Wejherowskiego Towarzystwa Cyklistów. &lt;br /&gt;Patrol dość wyjątkowy, bo zorganizowany w czwartą rocznicę rozpoczęcia Nocnych Patroli, w dodatku przy temperaturze sięgającej -11 st. C i całkowicie zaśnieżonych traktach w lesie. Mimo to wycieczka bardzo przyjemna z wieloma postojami na konsumpcję gorącej herbatki z termosów i dyskusje na tematy rowerowe.&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=909403"&gt;Nocny mroźny patrol&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=909403&amp;startLat=54.605414&amp;startLon=18.253682&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAA_7wvFEi7gGngCZrOfos63hSN1xyBy-BzBD--25ZLXpVi3GfbehTQlZCXdpUFII2A5CGeExVTCyX1ow&amp;tripId=909403&amp;startLat=54.605414&amp;startLon=18.253682&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high"  pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;script type="text/javascript" src="http://www.everytrail.com/trip/widgetimpression?trip_id=909403"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5688613967206632050?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5688613967206632050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5688613967206632050' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5688613967206632050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5688613967206632050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/12/nocny-patrol-rocznicowy.html' title='Nocny Patrol - rocznicowy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4489283082736997266</id><published>2010-12-09T07:33:00.000-08:00</published><updated>2010-12-09T07:33:26.034-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Rowerem po śniegu</title><content type='html'>Jazda rowerem zimą może dawać tyle samo radości co np. na nartach lub sankach, tylko mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Rowery w zimie nie muszą stać w piwnicach lub garażach i się kurzyć, wystarczy dobrze go nasmarować, założyć opony z agresywniejszym bieżnikiem i w drogę. Nie piszę tu o codziennym dojeżdżaniu do pracy, ale o zwykłym czerpaniu przyjemności z wysiłku fizycznego na świeżym powietrzu, podjeżdżaniu pod górę a później zjeżdżaniu z niej, zwiedzaniu swojej okolicy, która w zimowej szacie wygląda całkiem inaczej. Gorąco polecam przełamanie stereotypu, że jazda zimą na rowerze jest dziwna. &lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Rowerem%20po%20%c5%9bniegu"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=904644"&gt;Rowerem po śniegu at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=904644&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4489283082736997266?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4489283082736997266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4489283082736997266' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4489283082736997266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4489283082736997266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/12/rowerem-po-sniegu.html' title='Rowerem po śniegu'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-6259109477093755337</id><published>2010-11-29T10:35:00.000-08:00</published><updated>2010-11-29T10:46:36.065-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Wreszcie zima</title><content type='html'>Zima w tym roku zaatakowała dość wcześnie, a że jest to jedna z czterech moich ulubionych pór roku, do jeżdżenia rowerem, postanowiłem wybrać się na mały rekonesans po okolicy. Wybór kierunku wycieczki bynajmniej nie był przypadkowy, dlatego że mam zamiar przejechać się w najbliższej przyszłości zielonym szlakiem do Żarnowca i pierwsza część mojej trasy wiodła właśnie zielonym szlakiem aż do jeziora Dobrego.&lt;br /&gt;Drogi w lesie przykryły się cienkim dywanikiem śniegu, pod którym oczywiście była spora warstwa błota, piachu i wody co stanowiło zabójczą mieszankę dla moich zębatek, mimo to kontynuowałem zawzięcie wyprawę. Na zdjęciach starałem się oddać piękno przyrody pokrytej białą pierzynką, zapraszam więc do galerii.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=896905"&gt;Wreszcie zima at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=896905&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Wreszcie%20zima"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-6259109477093755337?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/6259109477093755337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=6259109477093755337' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6259109477093755337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6259109477093755337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/11/wreszcie-zima.html' title='Wreszcie zima'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5282710051539253509</id><published>2010-11-22T02:37:00.000-08:00</published><updated>2010-11-29T10:49:15.867-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Szlak czerwony wejherowski</title><content type='html'>Jest to kolejny szlak turystyczny, który postanowiłem powtórnie pokonać na rowerze. Po raz pierwszy przejechałem tym szlakiem ponad trzy lata temu i bardzo mi się on spodobał, szczególnie pierwsza część tego szlaku do Piekiełka. &lt;br /&gt;Wyruszyłem w niedzielny poranek, choć nie był to łatwy start bo już na wstępie po dwóch km musiałem się cofnąć po pompkę :) bez której na nic nie przydałyby mi się łatki, o których nie zapomniałem. Pogoda zapowiadała się nieźle, nie miało padać choć po wcześniejszych opadach w lasach wcale nie było sucho. Zacząłem standardowo przy młynie na Cedronie i skierowałem się do Młynków koło Gniewowa. Już w młynkach uderzył mnie bardzo wysoki poziom wody w zbiornikach retencyjnych, a im dalej tym było gorzej okazało się, że po czerwonym szlaku miejscami płynęły wartkie strumienie, a jezioro Wyspowo miało również bardzo wysoki poziom, do tego stopnia że szlak stał się nieprzejezdny i musiałem jechać górą przy szlaku. Poranek był piękny, słońce przeświecało przez drzewa, nad łąkami snuły się mgły, piękne okoliczności przyrody sprawiały, że jazda, pomimo trudności była bardzo przyjemna. Następnymi mijanymi przeze mnie jeziorami były: Borowo, Pałsznik, Wygoda, urokliwe jeziorko Rębówko, nad którym odnalazłem skrzynkę Geocacha, jezioro Bieszkowickie, gdzie odnalazłem kolejną skrzynkę Geocacha i ostatnim jeziorem odwiedzonym przeze mnie było jezioro Zawiat, tam również okazało się że poziom wody był bardzo wysoki, na tyle że woda wypływała z jeziora i płynęła rowem do lasu. Właśnie te wszystkie zbiorniki wodne, czynią pierwszą część czerwonego szlaku tak ciekawą. Minąwszy wieś Bieszkowice, w której uzupełniłem kalorie, skierowałem się do Piekiełka. Od leśnictwa Piekiełko pokonawszy stromą górę, dojechałem do Łężyc. Kolejnym charakterystycznym punktem na mojej drodze była zielona szkoła w Marszewie z której została poprowadzona ścieżka dydaktyczno - przyrodnicza, a wraz z tą ścieżką został poprowadzony na nowo szlak czerwony. Do pewnego momentu jakoś sobie radziłem, ale gdy nowy czerwony szlak zaczął się krzyżować ze starym, pogubiłem się i trochę na tą sytuację zirytowałem, by w końcu po pół godziny takich poszukiwań i kręcenia w kółko, zrezygnowałem i potoczyłem się do Gdyni, by skończyć na przystanku SKM. Trochę żałuję, że nie starczyło mi cierpliwości i nie wróciłem na szlak w Chwarznie lecz zabrakło mi już czasu, bo trudy drogi sprawiły, że nie przemieszczałem się zbyt szybko a przez to straciłem więcej czasu niż przewidziałem. No cóż, wycieczka jest do poprawki.&lt;br /&gt;Pod spodem umieszczam mapkę z trasą, aż za Marszewo trasa jest dokładnym odwzorowaniem czerwonego szlaku, poza małymi pomyłkami i dojazdem do Rębówka. W galerii umieściłem zdjęcia z wczorajszej wycieczki oraz tej sprzed trzech lat.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=896977"&gt;Czerwony szlak wejherowski at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=896977&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Czerwony%20szlak%20wejherowski"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5282710051539253509?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5282710051539253509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5282710051539253509' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5282710051539253509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5282710051539253509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/11/szlak-czerwony-wejherowski.html' title='Szlak czerwony wejherowski'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3217071184829051701</id><published>2010-11-13T11:25:00.000-08:00</published><updated>2010-11-13T11:25:22.233-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Szlak niebieski do Pucka</title><content type='html'>Nadszedł weekend, a więc wpadłem na pomysł żeby przejechać się niebieskim szlakiem do Pucka, wprawdzie kiedyś już go zrobiłem lecz było to jeszcze w czasach przed internetowych i nie powstała z tego relacja.&lt;br /&gt;Każdy kto kiedyś przeżył wypadnięcie dysku w kręgosłupie, to wie jaki to ból, a coś takiego spotkało właśnie mnie przed wyjściem z domu, dlatego niech to trochę wytłumaczy czas jaki trwała moja wycieczka (4 godziny), do tego doliczyć trzeba silny wiatr w drodze powrotnej.&lt;br /&gt;Ogólnie trasa jesienią jest przepiękna, można zobaczyć wiele rzeczy normalnie ukrytych przed okiem wędrowca. Po drodze było też kilka trudnych momentów, czy to za sprawą błota w lesie, czy szlaku prowadzącego przez betonowe płoty lub czyjeś podwórka, czy to goniących mnie owczarków niemieckich(Mrzezino). Zdjęcia i trasę prezentuję pod spodem, do zdjęć dodałem sporo komentarzy.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Szlak%20niebieski%20do%20Pucka"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=882314"&gt;Niebieski szlak do Pucka at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=882314&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3217071184829051701?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3217071184829051701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3217071184829051701' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3217071184829051701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3217071184829051701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/11/szlak-niebieski-do-pucka.html' title='Szlak niebieski do Pucka'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-155495253756142895</id><published>2010-11-03T13:04:00.000-07:00</published><updated>2010-11-03T13:04:13.722-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Rowerowe zaduszki</title><content type='html'>Prawie dwa lata temu obiecywałem, że powrócę do tematu cmentarzy wejherowskich i myślę, że 2 listopada, czyli zaduszki są najlepszym do tego czasu. Na szlak nieistniejących cmentarzy powróciłem z WTCyklistami, jeden z nich miał wiele ciekawych informacji na temat zaginionych nekropolii w naszym mieście. &lt;br /&gt;Wyruszyliśmy około 20:20 i od razu skierowaliśmy się w miejsce, o którym do tej pory nie wiedziałem, w okolice za szpitalem. Tomek twierdził, że jego ojciec mówił mu, że tam właśnie znajdował się cmentarz "Choleryków", trochę się zdziwiłem bo z moich dotychczasowych ustaleń wynikało że jest to raczej w okolicach ulicy Żeromskiego, a opierałem się na starych mapach, choć z książki o historii Wejherowa raczej wynikało, że było to daleko za miastem i to potwierdzałoby teorię Tomka. Cmentarz zaznaczony na mapach mógł być natomiast cmentarzem żołnierzy napoleońskich. W okolicach szpitala dodatkowo pochowani byli tymczasowo żołnierze radzieccy, zanim przeniesiono ich do kwatery na kalwarii.&lt;br /&gt;Gdy odwiedziliśmy już miejsce na ulicy Żeromskiego, skierowaliśmy się na cmentarz żydowski na Żydowskiej Górce, po zapaleniu zniczy, trochę okrężną drogą przez Zibertowo pojechaliśmy do cmentarza dla umysłowo chorych za jednostką wojskową. Następnie udaliśmy się na stary cmentarz katolicki i znajdujący się w pobliżu były cmentarz ewangelicki. Po drodze mijaliśmy jeszcze miejsca po starym zborze ewangelickim gdzie na tyłach tego zboru również znajdował się cmentarz oraz miejsce za farą gdzie był chyba pierwszy cmentarz w Wejherowie. Do krypt pod klasztorem gdzie pochowani są założyciele miasta i późniejsi właściciele postanowiliśmy nie wchodzić ze względu na zbyt późną porę. Odwiedziliśmy również pięknie położoną na wzgórzu nad miastem, kwaterę żołnierzy radzieckich, którzy wyzwalali miasto w marcu 1945 roku. Ostatnim miejscem, do którego się udaliśmy był cmentarz komunalny na Śmiechowie i tak zakończyliśmy te rowerowe zaduszki, pełne wspomnień po tych którzy żyli niegdyś na tej ziemi.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Zaduszki%20rowerowe"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=872552"&gt;Rowerowe zaduszki at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=872552&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-155495253756142895?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/155495253756142895/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=155495253756142895' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/155495253756142895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/155495253756142895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/11/rowerowe-zaduszki.html' title='Rowerowe zaduszki'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-8270442457241163001</id><published>2010-10-24T12:20:00.000-07:00</published><updated>2010-10-24T12:20:44.366-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Powrót na rower.</title><content type='html'>Po harpaganowych przygodach z lubością powróciłem na rower, dlatego korzystając dziś ze znośnej pogody i pięknej jesieni postanowiłem powspinać się na górki w okolicach Śmiechowa. Trasa nie była wcale długa, ale za to doznania estetyczne były wspaniałe.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Jesie%c5%84"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=861822"&gt;Jesień at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=861822&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-8270442457241163001?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/8270442457241163001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=8270442457241163001' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8270442457241163001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8270442457241163001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/10/powrot-na-rower.html' title='Powrót na rower.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-8525716669021708687</id><published>2010-10-17T10:50:00.000-07:00</published><updated>2010-10-17T10:50:28.741-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Harpagan</title><content type='html'>No i dopiąłem swego... Na mój sukces złożyły się mozolne wielomiesięczne przygotowania i treningi, świetnie przygotowana przez organizatorów mapa, całkiem niezła pogoda (choć mogło być trochę cieplej)no spora determinacja by przekroczyć wreszcie granicę 100 km.&lt;br /&gt;Z Wejherowa wyruszyliśmy we trzech czyli ja, Piotr i Darek, o godzinie 18.30 i tym razem musieliśmy dojechać do Kościerzyny by tam stanąć przed wyzwaniem pokonania swoich słabości. Początkowo trochę się stresowałem, że baza rajdu i start znajdują w zupełnie innych miejscach a do tego parking dla uczestników nie istniał tylko trzeba było korzystać z parkingów przy okolicznych sklepach. W końcu jednak udało się w miarę blisko zaparkować i mogliśmy zgłosić się po numery startowe. Jeszcze przed 21:00 lataliśmy po mieście w poszukiwaniu sklepu z długopisami bo żaden z nas nie pomyślał o tym by zabrać z domu, idąc już na start, który był umiejscowiony na rynku głównym o około 1 km od bazy, udało się nam kupić długopisy w sklepie nocnym. O 20:57 nastąpiło tradycyjnie rozdanie map i o 21:00 wystartowaliśmy, początkowo asekurowani przez straż miejską, która wyprowadziła nas z miasta. Tak jak zawsze na pierwszy punkt szliśmy w tłumie ludzi z czołówkami, lecz gdy tylko trochę się rozluźniło rozpoczęliśmy bieg. Pierwszy punkt znajdował się na północny zachód od Kościerzyny i umiejscowiony był przy diabelskim kamieniu (6 km). Następnie pobiegliśmy na północny zachód nad jezioro Lubowisko (8 km). Kolejny punkt umiejscowiony był w byłej bazie wojskowej w okolicach Gostomia, do tego punktu również dobiegliśmy (9 km). Dalej nasz bieg zaczął się rwać i trwał jeszcze do jeziora Gostomińskiego, a do punktu 4 (6 km) doszliśmy już szybkim marszem. Nasz bieg trwał około 26 km, ale to pozwoliło nam wypracować niezłą rezerwę czasową. W drodze do punktu 5 (6 km), znajdującego się pod wiaduktem kolejowym na wschód od Łubiany, próbowaliśmy jeszcze podejmować próby biegania ale to było już ponad nasze siły. Zrobiło się strasznie zimno, tak że postanowiliśmy poubierać kurtki i byliśmy sami sobie wdzięczni za to, że je zabraliśmy. Punkt 6 (4 km) usytuowany był na skrzyżowaniu dróg leśnych na wschód od Lipusza, potem była siódemka na wschód od Kościerzyny (6 km) i o godzinie 6:00 osiągnęliśmy bazę rajdu a jednocześnie 8 punkt w czasie 9 godzin (5 km). Nasz plan zakładał drzemkę w bazie i odpoczynek przed wyruszeniem na drugą pętlę i muszę się przyznać, że obawiałem się tej przerwy, jak się później okazało niesłusznie. Po półtorej godziny snu wstaliśmy około 8:00, choć nie wszyscy bo Piotr postanowił pozostać w bazie i zrezygnował z drugiej pętli. Wcale mu się nie dziwię, w końcu był to jego pierwszy Harpagan i jak na pierwszy raz, ukończyć pierwszą pętlę w czasie 9 godzin to naprawdę rewelacyjny wynik. &lt;br /&gt;Ponownie na trasę wyruszyliśmy około 9:00. Punkt 9 (4 km) i 10 (9 km) poszły nam jak z płatka, przy 11 (5 km) zaczęliśmy odczuwać zmęczenie. Darkowi zaczęły doskwierać też odciski, gdyż niefortunnie zmienił buty na teoretycznie wygodniejsze. Do 12 (5 km) jakoś dotarliśmy, najgorsza dla nas miała być jednak 13 (12 km), wiedziałem że jeśli uda nam się przebyć te 12 km to damy już radę dojść do mety, na szczęście zdobyliśmy ten punkt, a później punkty 14 (4 km) i 15 (6 km), który w zasadzie był chyba najtrudniejszym nawigacyjnie punktem ze wszystkich. Na metę (5 km) dotarliśmy o 19.17 z czasem 22 h i 17 min, trasa przebyta to 103 km, a czas podróży, po odliczeniu postojów 17 h i 56 min.&lt;br /&gt;Satysfakcja z ukończenia tego rajdu jest nieprawdopodobna, tym bardziej że jeszcze rok wcześniej tylko marzyłem aby tego dokonać.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=852485"&gt;Wreszcie Harpagan at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=852485&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/"&gt;best &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-8525716669021708687?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/8525716669021708687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=8525716669021708687' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8525716669021708687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8525716669021708687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/10/harpagan.html' title='Harpagan'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2478075370406698232</id><published>2010-10-12T10:05:00.000-07:00</published><updated>2010-10-12T10:05:09.665-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Lubomir - Lubogoszcz</title><content type='html'>Ludzie lubują się w magi liczb i dat, w sumie nie wiem dlaczego, ale coś w tym musi być, skoro ja sam lubię w takich dniach robić ciekawe rzeczy. Swego czasu 13 w piątek zdobywałem Turbacz, później 29 lutego wchodziłem na Pilsko. Tym razem przyszedł czas na datę 10.10.10r. Jako że w tym dniu dodatkowo obchodzę urodziny a na dodatek tak się złożyło, że sprawy rodzinne zagnały mnie na południe Polski, cóż było robić jak nie wybrać się w góry? &lt;br /&gt;Moim celem było przy okazji potrenowanie chodzenia przed Harpaganem dlatego chciałem przejść jak najwięcej kilometrów. Wystartowałem z Pcimia o godzinie 8:00 kierując się czarnym szlakiem na Lubomir. Początkowo towarzyszyła mi mgła i minusowa temperatura, ale cieszyłem się z tego powodu gdyż wiedziałem, jakie widoki czekają mnie na górze gdzie mgły nie będzie. Tak też się stało myślę, że nieźle oddają to moje zdjęcia. Gdy nasyciłem się widokiem Beskidu Wyspowego, ruszyłem do schroniska na Kudłaczach. Gdzie o godzinie 10.00 (!) wypiłem urodzinowe piwko. Dalej poszedłem szlakiem czerwonym na szczyt Lubomira spod którego podziwiałem piękną panoramę doliny ciągnącej się aż do Myślenic, następnie wróciłem się kawałek do szlaku żółtego, dlatego że początkowo chciałem nim zejść aż do wsi Lubień, a stamtąd czarnym szlakiem poprzez Szczebel wejść na Lubogoszcz. Mimo, że tempo miałem naprawdę całkiem niezłe zacząłem się obawiać, że na te trzy góry nie starczy mi czasu, do tego gdy ujrzałem Lubogoszcz wyłaniający się spośród drzew, zrozumiałem że trochę za dużo sobie zadałem na te parę godzin. Musiałem więc zrewidować swój plan i zszedłem z żółtego szlaku do doliny oddzielającej obie góry i na szczyt Lubogosczy zachodniej, wszedłem już bez szlaku za to bardzo stromym podejściem, później przeszedłem grzbietem góry na właściwy szczyt i stamtąd czerwonym szlakiem do Kasiny Wielkiej, małej ojczyzny naszej kochanej Justyny Kowalczyk. Całą wyprawę zakończyłem na przełęczy Gruszowiec w "barze pod Cyckiem" około godziny 17:30, podziwiając przecudny zachód słońca. Długość całej trasy wyniosła chyba lekko ponad 30 km, piszę "chyba", bo w moim GPSie w międzyczasie skończyły się baterie i kawałek trasy mi umknął, za to przewyższenia tej trasy były całkiem niezłe.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Lubomir%20-%20Lubogoszcz"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=847024"&gt;Lubomir - Lubogoszcz at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=847024&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/"&gt;best &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2478075370406698232?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2478075370406698232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2478075370406698232' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2478075370406698232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2478075370406698232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/10/lubomir-lubogoszcz.html' title='Lubomir - Lubogoszcz'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5537673530130427365</id><published>2010-10-03T11:30:00.000-07:00</published><updated>2010-10-12T10:06:23.930-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Jelenia Góra</title><content type='html'>Choć nazwa tej wyprawy mogłaby sugerować wycieczkę na południe Polski, w rzeczywistości nie musiałem aż tak daleko jechać by znaleźć górę o tej nazwie. Odwiedziny Jeleniej Góry chodziły mi po głowie od dawna, przynajmniej od 2 lat, aż w końcu postanowiłem zrealizować plan dziś. &lt;br /&gt;Pogoda dziś była przepiękna, wręcz wymarzona na rower, temperatura około 13 stopni, słońce i bezchmurne niebo, jedynym czynnikiem który trochę przeszkadzał był dość silny wiatr, ale z racji że większość mojej drogi wiodła lasami to nie przeszkadzało to aż tak bardzo. Jaką wybrałem trasę dojazdu widać na mapce pod spodem, więc nie będę jej opisywał, napiszę tylko że to bardzo dobra i szybka trasa, by dostać się z Wejherowa do zboczy Jeleniej Góry.&lt;br /&gt;Góra mnie zaskoczyła, jak mało która na naszym terenie, od doliny rzeki Łeby do szczytu trzeba pokonać aż 170 m stromego podjazdu, wspinając się na szczyt przychodziły mi na myśl porównania wspinaczki na szczyty Beskidów i to zarówno odnośnie stromizny jak i drogi wiodącej wśród lasów, głębokim wąwozem. &lt;br /&gt;Po dotarciu na szczyt poczułem się spełniony, na szczycie drzewa zostały wycięte a w ich miejsce powstała platforma widokowa. Zagospodarowanie szczytu jest przykładem na to jak to powinno wyglądać, a przy tym zmiany w przyrodzie są bardzo dyskretne i subtelne. Widoki z góry są bajeczne, napawanie się nimi zajęło mi prawie godzinę, po czym ruszyłem w drogę powrotną. Po drodze próbowałem jeszcze znaleźć geocacha w okolicy szczytu lecz mi się to nie udało, a to już jest powód by tam powrócić :-) Udało mi się znaleźć za to innego geocacha zatytułowanego "schody do lasu".&lt;br /&gt;Wracając, zahaczyłem jeszcze o dwór w Paraszynie, byłem tam pierwszy raz i muszę powiedzieć, że miejsce to wywarło na mnie niesamowite wrażenie, w zasadzie nawet ciężko opisać jakie, najlepiej proponuję przekonać się o tym osobiście, zabrać tam rodzinę, w niedzielne popołudnie na przykład na obiad.&lt;br /&gt;Długość dzisiejszej trasy to około 61 km.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Jelenia%20G%c3%b3ra"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=835155"&gt;Jelenia Góra at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=835155&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5537673530130427365?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5537673530130427365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5537673530130427365' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5537673530130427365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5537673530130427365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/10/jelenia-gora.html' title='Jelenia Góra'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3791392720930644532</id><published>2010-09-27T12:45:00.000-07:00</published><updated>2010-09-27T12:45:00.044-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trasy biegowe'/><title type='text'>Biegiem do Rybna</title><content type='html'>Harpagan zbliża się wielkimi krokami, w związku z tym cały czas trwają u mnie regularne treningi i przygotowania. W tym roku, do naszej stałej grupy "harpaganowej" postanowił przyłączyć się jeszcze jeden zawodnik. Choć w zasadzie chętnych jest dwóch, lecz tylko jednemu pasuje termin Harpagana. W związku z tymi przygotowaniami w sobotę odbyliśmy we trzech, najdłuższy bieg w moim życiu. W sumie w dwie strony wyszło tego 38 km i całość zajęła nam 4h i 30 minut.&lt;br /&gt;Na starcie czyli przy CH Kaszuby, stawili się Piotr, Patryk i ja. Wyruszamy parę minut po 10.30 i od razu kierujemy się pod szpital skąd biegnie szlak do Orla, dokąd  dobiegamy bez większych problemów. Tam czeka już na nas pierwszy punkt nawadniający w postaci trzech szklanek doskonałej wody podanej przez moją siostrę. Pełni werwy kierujemy się dalej szlakiem rowerowym, pieszym i jednocześnie nowo otwartym szlakiem nordic walkingu. Trochę śmieszy mnie ta cała sytuacja z wielokrotnym znakowaniem tej samej drogi. Jak dla mnie osobiście nie widzę problemu by jechać rowerem szlakiem pieszym lub biec po szlaku dla rowerów itd.&lt;br /&gt;Opuszczamy Orle, kierując się na północny zachód, za lasem mijamy wygrzewającego się na drodze zaskrońca, piękne zwierze zostało uwiecznione na zdjęciach moją komórką. Ponownie zagłębiamy się w las i tam na leśnym parkingu przy drodze do Warszkowa, robimy chwilę odpoczynku. Cały czas nie możemy się nadziwić panującej pogodzie, jest piękniej niż czasami latem bywało, świeci słońce, wieje lekki wiaterek, choć po tych kilku kilometrach stwierdzamy, że biegłoby się nam lepiej gdyby było chłodniej. Kolejnym charakterystycznym miejscem jest cmentarz więźniów Sztutowu, którzy zginęli pędzeni przez hitlerowców zimą 1944 roku. Swoją drogą ciekawy zbieg okoliczności, że tydzień temu byłem w samym obozie a teraz tutaj.&lt;br /&gt;Za cmentarzem to już tylko "rzut beretem" do Rybna, po 1 godzinie i 48 minutach wpadamy zziajani na podwórko mojej teściowej, by wypić znowu coś mokrego i chwilę odpocząć. Jakże trudno jest się ruszyć z miejsca po takim półgodzinnym odpoczynku, ale niestety musimy jeszcze wrócić do Wejherowa. Powrót zajmuje już nam zdecydowanie więcej czasu, przed samym Wejherowem przestajemy również biec tylko idziemy szybkim marszem. Gdy wreszcie stajemy w Wejherowie i przeliczamy na GPSie ile przebyliśmy, jesteśmy z siebie strasznie dumni, a ja osobiście do następnego dnia jestem nieczynny. Odczuwam wielki respekt do dystansu Harpagana...&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Biegiem%20do%20Rybna"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=824123"&gt;Rybska masakra at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=824123&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find the &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;best hikes in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3791392720930644532?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3791392720930644532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3791392720930644532' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3791392720930644532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3791392720930644532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/09/biegiem-do-rybna.html' title='Biegiem do Rybna'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7705326876187468793</id><published>2010-09-21T23:45:00.000-07:00</published><updated>2010-09-21T23:45:00.684-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Mierzeja Wiślana na rowerach.</title><content type='html'>Choć w sobotę rano pogoda nie wskazywała na to aby nasza wycieczka doszła do skutku, postanowiliśmy zaryzykować, wszak to że u nas leje jak z cebra nie oznacza, że 100 km dalej jest tak samo. Nasze przewidywania się sprawdziły, bo nim dojechaliśmy do Stegny deszcz przestał padać, choć pozostała obawa, że zła aura przyjdzie za nami. &lt;br /&gt;Wycieczkę rozpoczęliśmy właśnie w Stegnie, a następnym przystankiem na naszej drodze było Sztutowo, gdzie zwiedziliśmy miejsce kaźni więźniów hitlerowskiego obozu koncentracyjnego. Przerażające miejsce, przerażające co człowiek potrafi zgotować drugiemu człowiekowi z nienawiści. Zaraz za Sztutowem postanowiliśmy skręcić do lasu na żółty szlak ze względu na niesamowity ruch samochodowy panujący na asfalcie, choć w przypadku tak wąskiego pasa ziemi wciśniętego pomiędzy zalew i zatokę trudno zawsze omijać główną drogę i wielokrotnie zdarzało się nam powracać na drogę nr 501. Kolejną ciekawostką mijaną przez nas była stara granica pomiędzy Wolnym Miastem Gdańsk a Niemcami. Granica ta została ustalona w Wersalu w 1919 roku i przetrwała jak wiadomo 20 lat, choć pamiątki w postaci kamieni granicznych pozostały. Następnym przystankiem była Krynica Morska, urokliwe miasteczko, zwłaszcza teraz poza sezonem. W Krynicy udało nam się zwiedzić latarnię morską oraz zjeść pyszną pizzę. Ruch na drodze zmalał dlatego postanowiliśmy wracać drogą asfaltową, po przejechaniu dwudziestu kilku kilometrów powróciliśmy do miejsca gdzie pozostawiliśmy samochody. W czasie wycieczki nie spadła na nas ani kropelka deszczu, lecz wystarczyło tylko zbliżyć się do Gdańska by dopadła nas ulewa, która towarzyszyła nam aż do Wejherowa.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Mierzeja%20Wi%c5%9blana"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=816339"&gt;Mierzeja Wiślana at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=816339&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;hiking trails in California&lt;/a&gt; and beyond&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7705326876187468793?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7705326876187468793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7705326876187468793' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7705326876187468793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7705326876187468793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/09/mierzeja-wislana-na-rowerach.html' title='Mierzeja Wiślana na rowerach.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3205638821453939453</id><published>2010-09-14T13:02:00.000-07:00</published><updated>2010-09-14T13:02:24.578-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki wodne'/><title type='text'>Piaśnica w kajakach</title><content type='html'>Przedstawiam kolejną wycieczkę z cyklu "w kajaku". Tym razem spłynęliśmy grupką złożoną z trzech kajaków, rzeką Piaśnicą. Spływ rozpoczęliśmy u wyjścia Piaśnicy z jeziora Żarnowieckiego. Rzeczka ma bardzo przejrzystą wodę, co szczególnie było widoczne przy pięknej pogodzie, która nam towarzyszyła. Piaśnica w początkowym swoim biegu płynie dość leniwie, spokojnie i prosto lecz wraz ze zbliżaniem się do morza zaczyna się wiercić i zakręcać oraz nurt przybiera na sile. &lt;br /&gt;Muszę przyznać, że byłem mile zaskoczony tą rzeką, nie spodziewałem się, że spływ nią będzie taki przyjemny i ciekawy. &lt;br /&gt;Na wycieczkę zabrałem aparat ale niestety nie zabrałem karty pamięci, dlatego zdjęcia robiłem komórką. Korzystając z niezwykłej przejrzystości wody oraz z tego że mój Samsung B2700 jest wodoodporny wykonałem również kilka zdjęć i filmów podwodnych, które całkiem ciekawie wyszły. &lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Pia%c5%9bnica%20w%20kajakach"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=803197"&gt;Piaśnica w kajakach at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=803197&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;EveryTrail - Find &lt;a href="http://www.everytrail.com/best/hiking-california"&gt;trail maps for California&lt;/a&gt; and beyond&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4RS7cZpat10?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4RS7cZpat10?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3205638821453939453?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3205638821453939453/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3205638821453939453' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3205638821453939453'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3205638821453939453'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/09/piasnica-w-kajakach.html' title='Piaśnica w kajakach'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7123839098283424350</id><published>2010-09-07T08:06:00.000-07:00</published><updated>2010-09-07T08:06:50.682-07:00</updated><title type='text'>Gromowładca</title><content type='html'>W pobliżu Wejherowa, nieopodal Rekowa Górnego znajduje się głaz o niezwykłej nazwie, jest to Perkun. Według &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Perkun"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt; Perkun to bałtyckie bóstwo, władca piorunów, ognia i niebios. Już kiedyś szukałem miejsca gdzie znajduje się ten głaz lecz mylnie zinterpretowałem inny kamień, wtedy szukałem go tylko według mapy i kompasu, a tym razem posłużyłem się jeszcze GPSem. Jak się okazało, poprzednio byłem bardzo bliski odnalezienia Perkuna. Na miejscu spotkała mnie jeszcze jedna miła niespodzianka, której nie było zaznaczonej na żadnej z moich map, otóż 70 metrów przed głazem znajduje się świetnie zachowany kurhan, wygląda lepiej nawet niż kurhany na górze zamkowej na południe od Wejherowa.&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=797798"&gt;Gromowładca&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=797798&amp;startLat=54.605715349&amp;startLon=18.253934216&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=797798&amp;startLat=54.605715349&amp;startLon=18.253934216&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high"  pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail iPhone Travel Guides&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.everytrail.com/trip/widgetimpression?trip_id=797798"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7123839098283424350?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7123839098283424350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7123839098283424350' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7123839098283424350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7123839098283424350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/09/gromowadca.html' title='Gromowładca'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7677870157130117701</id><published>2010-09-06T10:09:00.000-07:00</published><updated>2010-09-06T10:09:46.012-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Marzenie o szklanych domach.</title><content type='html'>Przy zielonym szlaku rowerowym przez puszczę Darżlubską można spotkać niezwykły budynek sakralny, wybudowany przez nieżyjącego już właściciela posesji. Jest to kapliczka dla myśliwych i grzybiarzy. Miejsce jest wyjątkowo urokliwe i bardzo piękne, lecz to co najbardziej przyciąga wzrok w tej kaplicy to niezwykły budulec użyty do jej budowy, czyli ogromna ilość szklanych butelek. Przy okazji w drodze powrotnej udało się nam spotkać pielgrzymki powracające ze Swarzewa, a więc była to bardzo religijna wycieczka rowerowa.&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=795962"&gt;Marzenie o szklanych domach.&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=795962&amp;startLat=54.611712601&amp;startLon=18.246448673&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=795962&amp;startLat=54.611712601&amp;startLon=18.246448673&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high"  pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.everytrail.com/trip/widgetimpression?trip_id=795962"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7677870157130117701?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7677870157130117701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7677870157130117701' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7677870157130117701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7677870157130117701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/09/marzenie-o-szklanych-domach.html' title='Marzenie o szklanych domach.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3508997418136151622</id><published>2010-08-16T10:36:00.000-07:00</published><updated>2010-08-21T05:00:10.739-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Ciapkowo</title><content type='html'>Tym razem nasze rowery poniosły nas do schroniska dla bezdomnych zwierząt w Dąbrówce.&lt;br /&gt;Los zwierząt przebywających w tym schronisku na pewno nie jest najgorszy, posiadają przestronne klatki, są karmione i pojone ale to nie wszystko. Myślę że każdy marzący o własnym psie może ten los jeszcze poprawić i przygarnąć któregoś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie dopisało dalszy ciąg do naszej wycieczki. Otóż moje córki znalazły nowego właściciela dla pieska widocznego na jednym ze zdjęć. Miejmy nadzieję, że zarówno właściciel jak i piesek będą z siebie zadowoleni.&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=759235"&gt;\"Ciapkowo\" w Dąbrówce&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=759235&amp;startLat=54.605550393&amp;startLon=18.251974024&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=metric&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=759235&amp;startLat=54.605550393&amp;startLon=18.251974024&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail iPhone Travel Guides&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3508997418136151622?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3508997418136151622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3508997418136151622' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3508997418136151622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3508997418136151622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/08/ciapkowo.html' title='Ciapkowo'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3207077004993196164</id><published>2010-08-13T02:25:00.000-07:00</published><updated>2010-08-13T02:25:55.425-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki wodne'/><title type='text'>Jezioro Orle w kajaku</title><content type='html'>O turystyce szlakami wodnymi myślałem od dłuższego czasu, jak do tej pory jednak, jakoś nie było okazji tego spróbować. Dowiedziałem się ostatnio, że w Orlu koło Wejherowa, na ulicy kanałowej można wypożyczyć kajaki za 30 złotych, za cały dzień i popływać po kanale łączącym cementownię z jeziorem Orle. &lt;br /&gt;Po wypożyczeniu dwóch kajaków, grupą złożoną z czterech osób, czyli ja, Dominik, Agata i Olka, wyruszyliśmy płynąc pod prąd w kierunku jeziora. Jezioro Orle jest w zasadzie sztucznym zbiornikiem powstałym na skutek wydobywania złóż kredy. Początki eksploatacji datuje się na XIX wiek. Właśnie w celu transportu kredy z jeziora do cementowni, został wybudowany kanał, a w zasadzie została pogłębiona i uregulowana rzeka Reda. Przeprawa ta mimo, że już sporo lat minęło odkąd pływały po niej barki, jest ciągle w dobrym stanie technicznym, a przez to pływanie po niej jest dość komfortowe i łatwe nawet dla tak początkujących kajakarzy jak my. &lt;br /&gt;Cała wycieczka wraz z opłynięciem jeziora dookoła trwała 4,5 godziny i wyniosła 13 km. Mogę całym sercem polecić ją każdemu niedoświadczonemu kajakarzowi.&lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Orle%20na%20kajakach"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=748882"&gt;Jezioro Orle kajakiem at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=748882&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3207077004993196164?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3207077004993196164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3207077004993196164' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3207077004993196164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3207077004993196164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/08/jezioro-orle-w-kajaku.html' title='Jezioro Orle w kajaku'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-8171365299435510838</id><published>2010-07-30T12:32:00.000-07:00</published><updated>2010-07-30T12:32:01.230-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Odwiedziny u Kazika Nowaka</title><content type='html'>"I w ciszę poranka pobiegły&lt;br /&gt;słowa nauczonej przez matkę modlitwy.&lt;br /&gt;Wśród obcej pustynnej krainy,&lt;br /&gt;po polsku na głos, modli się włóczęga.&lt;br /&gt;Modliłem się i ja, i piasek, i głazy."&lt;br /&gt;Te piękne słowa napisane przez Kazimierza Nowaka, zostały wyryte na tablicy upamiętniającej jego niezwykły wyczyn. &lt;br /&gt;Moim maleńkim wyczynem postanowiłem oddać hołd temu niezwykłemu człowiekowi, poczuć jednocześnie atmosferę miejsca, z którego wyruszył,w którym żył, a także miejsca w którym spoczął po śmierci.&lt;br /&gt;Swoją wyprawę rozpocząłem około godziny szóstej rano w Wejherowie, z założeniem że nie powinienem jechać dłużej niż 2 dni, a więc na dzień powinno przypaść około 170 km.&lt;br /&gt;Tak też właśnie było, bo pierwszy nocleg, oczywiście pod namiotem, miałem nad jeziorem w Kamieniu Krajeńskim, na świetnie przygotowanym kempingu, ze strzeżonym kąpieliskiem i innymi atrakcjami. Gorąco polecam ten właśnie teren ze względu na świetne przygotowanie, dla turystów.&lt;br /&gt;Kolejny nocleg już po odnalezieniu cmentarza górczyńskiego na Łazarzu, miałem około 10 km za Poznaniem, ponieważ ceny w samym Poznaniu przekraczały mój skromny budżet wyprawowy.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=726559"&gt;Odwiedziny u Kazimierza Nowaka at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=726559&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;iframe title ="Preview" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" style="width:122px;height:137px;padding:0;background-color:#fcfcfc;" src="http://cid-e8059ab6538e6b80.photos.live.com/embedalbum.aspx/Odwiedziny%20u%20Kazika%20Nowaka"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Wraz z tym postem wprowadzam pewną nowość w swoim blogu, otóż przestaję korzystać z galerii Picassa, a przerzucam się na galerię Windows Live. Czynię tak ze względu na ograniczoną pojemność przestrzeni na serwerze Google, która wynosi 1GB i wkrótce mi się skończy, a Google za zwiększenie przestrzeni każe sobie słono płacić i to co roku. Tymczasem w usłudze Windows mam całkowicie darmowo 20GB. Dla odwiedzających tego bloga nie ma to w zasadzie większego znaczenia, piszę to jednak bo może kogoś to zainteresuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-8171365299435510838?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/8171365299435510838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=8171365299435510838' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8171365299435510838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8171365299435510838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/07/odwiedziny-u-kazika-nowaka.html' title='Odwiedziny u Kazika Nowaka'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2712915569711630871</id><published>2010-07-24T00:52:00.000-07:00</published><updated>2010-10-12T10:07:01.529-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trasy biegowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Lipnica Murowana</title><content type='html'>Jak co roku odwiedziliśmy Lipnicę Murowaną, w której, w okresie wakacyjnym, na początku lipca odbywa się odpust św. Szymona z Lipnicy. Lipnica jest w Polsce znana przede wszystkim z gigantycznych palm wielkanocnych stawianych na rynku w niedzielę palmową. Nie wszyscy jednak wiedzą, że z tej miejscowości pochodzi dwoje świętych i jedna błogosławiona. Historia tej miejscowości jest również niezwykła, miasto zostało założone w XIV wieku przez Władysława Łokietka, po szczegóły odsyłam do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lipnica_Murowana"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;Pierwszą pieszą wycieczką z cyklu lipnickich, którą zamierzam opisać jest wyprawa dnem Piekarskiego potoku. Startujemy przy dworze, w którym urodziły się i wychowały siostry Ledóchowskie, z których jedna została świętą a druga błogosławioną. Przechodzimy przez piękny, choć trochę zaniedbany park za dworem. W parku tym mijamy kopiec z posadzonym na nim dębem, który również jest zabytkiem. Wychodzimy z parku i kierujemy się do lasu, po przejściu przez mostek nad Piekarskim potokiem, natrafiamy na źródło wody. Dalej podążamy w górę potoku, dzień jest wyjątkowo upalny, w słońcu temperatura oscyluje w okolicach 40 stopni a tutaj jest za to wyjątkowo przyjemnie, stopy chłodzi potok, z góry ocieniają nas drzewa. Po pewnym czasie docieramy do kaplicy świętego Nepomucena, którego historia związana jest z Czechami, ale jego kult dotarł aż do tych ziem, scena zrzucenia go do Wełtawy przedstawiona jest na ołtarzu kościoła św. Mikołaja z Miry w Bochni. Chyba nikt już nie wie w Lipnicy jak stara jest ta kaplica, wiem tylko, że została ona ładnie odnowiona i jest wreszcie zadbana, bo gdy podziwialiśmy ją za pierwszym razem, wyglądała trochę inaczej. Od kaplicy kierujemy się dalej w górę potoku, mijamy betonowy bród i zniszczony przez ostatnią powódź drewniany mostek. W końcu docieramy do wodospadu, gdzie dajemy upust naszym talentom inżynierskim i budujemy tamy, które spiętrzają wodę na tyle, by móc się wykąpać w chłodnej wodzie. W trakcie budowy odkrywamy, że w potoku pływają pstrągi.&lt;br /&gt;Cali mokrzy i szczęśliwi wracamy już drogą biegnącą wzdłuż rzeczki do Lipnicy.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=713576"&gt;Piekarski potok at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=713576&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100717PiekarskiPotok?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/TEWFxr5JasE/AAAAAAAAQSU/MeQhWe0_iwo/s160-c/20100717PiekarskiPotok.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100717PiekarskiPotok?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-07-17 Piekarski potok&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Kolejną wyprawą był bieg na orientację, który podjąłem sam. Początkowo chciałem z pomocą niezbyt dokładnej mapy i kompasu, dotrzeć do góry Duchowej, którą miejscowi nazywają również górą Szubieniczną, ale że apetyt rośnie w miarę jedzenia...&lt;br /&gt;Wyruszyłem znów spod dworu Ledóchowskich, tym razem szosą nr 966 w kierunku wschodnim. Kierując się mapą po pewnym czasie skręcam na południe i pnę się pod górę, by po jakimś czasie dotrzeć do gospodarstwa, co trochę zbija mnie z tropu. Na szczęście brama jest otwarta a za gospodarstwem widać dalszy ciąg drogi prowadzący przez pola do góry. Wchodzę więc na posesję i zdziwionego właściciela pytam czy dotrę tędy do Duchowej góry, oczywiście otrzymuję twierdzącą odpowiedź dlatego spiesznie opuszczam gospodarstwo i kontynuuję kierunek południe. Po pewnym czasie docieram do lasu i tu zagłębiam się w zarośla, idąc ciągle drogą, która wygląda na to, że kiedyś była bardziej uczęszczana. Docieram na szczyt, obchodzę go dookoła, podziwiając formację skalną i dziwny kopiec przy północnym zboczu góry. Skąd wzięła się nazwa tej góry? Miejscowi twierdzą, że w dawnych czasach na tej górze, stała miejska szubienica i wykonywane były tu wyroki śmierci na nieszczęśnikach. Miejsce jest rzeczywiście niezwykłe, na górze panuje cisza i jakaś dziwna atmosfera tajemniczości. No skoro dotarłem w miarę szybko na ten szczyt a dnia zostało jeszcze parę godzin postanawiam odwiedzić kolejny szczyt nazwany Ostrą górą. Ruszam znów w kierunku wschodnim, starając się znaleźć jakąś drogę, trochę martwi mnie fakt, że na szczyt nie prowadzi żadna droga, ale myślę że dam jakoś radę. Schodzę ze szczytu i kończę przedzieranie się przez zarośla stając wreszcie na łączce, gdy chcę spojrzeć na mapę którą trzymałem cały czas w ręku, dostrzegam, że jej nie mam. Muszę wrócić po śladzie GPS na szczyt, okazuje się że mapa wypadła mi z ręki przy kopcu na szczycie... Na całą operację straciłem chyba pół godziny, ale ruszam dalej, docieram wreszcie do drogi, ale analizując mapę wiem już, że drogą tą prędzej dotrę do Szpilówki niż do Ostrej, dlatego modyfikuję plan i idę na Szpilówkę. W drodze na szczyt przypomina mi się że w okolicy znajduje się pustelnia, w której przebywał kolejny święty. Taka to ziemia, że rodzi świętych. &lt;br /&gt;Szybko zaliczam Szpilówkę, gdzie widocznie po jakimś rajdzie na orientację pozostał punkt kontrolny z dziurkaczem, odbijam znaczek na mapie i dalej już biegiem, zielonym szlakiem zdążam do pustelni Św. Urbana. Docieram do rozgałęzienia szlaku i w prawo bardzo stromym zejściem docieram pod pustelnię, spod stóp której wypływa mnóstwo wody. Jestem tym faktem wielce uradowany bo jako że wycieczka nie miała być długa zabrałem ze sobą niewiele wody i musiałem ją oszczędzać. Napiłem się do syta pysznej wody, która podobno ma cudowne właściwości, szczególnie leczy wzrok. miejsce jest niezwykłe, legenda mówi że na tym miejscu swoją pustelnię miał św. Urban, który później poszedł krzewić wiarę chrześcijańską aż w końcu został papieżem. &lt;br /&gt;Zaczyna się ściemniać, w lesie i górach ten fakt zachodzi zdecydowanie szybciej, więc ostatnim i najważniejszym moim celem jest wrócić do domu, wspinam się więc do zielonego szlaku. Ale tu daje znać o sobie moja niechęć do powrotu tą samą drogą postanawiam więc iść dalej szlakiem by przy najbliższej okazji odbić w lewo do szosy. Niestety okazja taka się nie zdarza, dochodzę prawie do szosy do Iwkowej i dopiero schodzę w dół przedzierając jak przez dżunglę, wzdłuż potoku. Gdy wreszcie docieram do drogi nr 966, mam do przebiegnięcia ładnych parę kilometrów. Do domu wracam już po ciemku, spocony, obolały i bardzo szczęśliwy. Okazało się że moja wycieczka miała długość prawie 19 km.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=713583"&gt;Szczyty okolic Lipnicy Murowanej at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=713583&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100717DuchowaGoraSzpilowkaIPustelniaSwUrbana?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/TEWJmfrVDZE/AAAAAAAAQTs/hN9AGKtUfm4/s160-c/20100717DuchowaGoraSzpilowkaIPustelniaSwUrbana.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100717DuchowaGoraSzpilowkaIPustelniaSwUrbana?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-07-17 Duchowa góra, Szpilówka i Pustelnia św. Urbana&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2712915569711630871?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2712915569711630871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2712915569711630871' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2712915569711630871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2712915569711630871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/07/lipnica-murowana.html' title='Lipnica Murowana'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/TEWFxr5JasE/AAAAAAAAQSU/MeQhWe0_iwo/s72-c/20100717PiekarskiPotok.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-15287225454748735</id><published>2010-07-20T13:26:00.000-07:00</published><updated>2010-07-20T13:26:13.166-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Grupa wyjazdowa "Żółwiki".</title><content type='html'>Jaka jest definicja wyprawy rowerowej? Jednoznacznej odpowiedzi chyba nikt nie potrafi udzielić, moim zdaniem wyprawa rowerowa jest wtedy, gdy osoba lub grupa osób wyjedzie rowerami bez zamiaru powrotu w dniu wyjazdu, a za to z zamiarem nocowania poza domem i nie ma tu znaczenia dystans.&lt;br /&gt;Pomysł naszej wyprawy rowerowej powstał na potrzebę nieśpiesznego dojazdu nad morze w celu biwakowania.&lt;br /&gt;Nasza grupa złożona z sześciu osób wyruszyła w kierunku północnym około godziny 10:00 rano, szlakiem niebieskim WTC do Jastrzębiej Góry ze względu na to, że jest to najbezpieczniejszy sposób dotarcia nad Bałtyk. Szlaku trzymaliśmy się wiernie aż do Mieroszyna gdzie odbiliśmy w kierunku zachodnim w celu dotarcia do Karwieńskich Błot.&lt;br /&gt;Przez całą drogę towarzyszyła nam potwornie upalna pogoda, która miała ogromny wpływ na spożycie wody przez naszą grupę, na szczęście wody mieliśmy pod dostatkiem. Po ponad sześciu godzinach, zanurzyliśmy umęczone nogi w chłodnym morzu.&lt;br /&gt;Na drugi dzień wyruszyliśmy w drogę powrotną około godziny 14:00. W potwornym upale dotarliśmy do Krokowej, gdzie stwierdziłem, że nie ma sensu dalej ryzykować życia członków wyprawy i pozostawiłem ich w parku pod pałacem von Krokov'ów, a sam udałem się najkrótszą drogą czyli drogą nr 218 do Wejherowa po transport awaryjny. Pobiłem zresztą swój mały rekord bo trasę Krokowa - Wejherowo pokonałem w 45 minut. &lt;br /&gt;Na tym zakończyła się nasza wyprawa, dla dwoje z nas pierwsza wyprawa rowerowa w życiu. &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100709KarwienskieBOta?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/TEX3gwijqsE/AAAAAAAAQVU/pIs8sMDG5MI/s160-c/20100709KarwienskieBOta.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100709KarwienskieBOta?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-07-09 Karwieńskie Błota&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=714399"&gt;Karwieńskie Błoto at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=714399&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail iPhone Travel Guides&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-15287225454748735?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/15287225454748735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=15287225454748735' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/15287225454748735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/15287225454748735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/07/grupa-wyjazdowa-zowiki.html' title='Grupa wyjazdowa &quot;Żółwiki&quot;.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/TEX3gwijqsE/AAAAAAAAQVU/pIs8sMDG5MI/s72-c/20100709KarwienskieBOta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2783819874142879579</id><published>2010-07-05T12:57:00.000-07:00</published><updated>2010-07-05T12:57:35.640-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagranica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Wzdłuż kanału kilońskiego a później nad Ost See</title><content type='html'>Ostatnią wycieczkę z cyklu "kilońskich" odbyłem już w samotności. Tym razem postanowiłem obejrzeć kanał kiloński z poziomu siodełka rowerowego, bo z poziomu pokładu okrętu już go poznałem. Kanał to niezwykła konstrukcja, która powstała już ponad 110 lat temu. Mierzy ponad 98 km długości, 11 metrów głębokości oraz ponad 100 metrów szerokości. Niezwykłe są również mosty nad kanałem a szczególnie te stare robią niesamowite wrażenie, co zresztą widać na moich zdjęciach, a gdy już spotka się liniowca, wyłaniającego się zza drzew można doznać szoku. Mimo tych wszystkich atrakcji jazda wzdłuż kanału w pewnym momencie zrobiła się zbyt monotonna, dlatego postanowiłem odbić na północ i zagłębić się w Szlezwik-Holsztyn i trochę zwiedzić niemiecką wieś. Nie będę się zbytnio rozpisywał o tym co widziałem ani jak bardzo mi się to podobało bo to wszystko można obejrzeć w galerii.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100622KanaKilonskiOrazOkoliceKiloni?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/TCc0JpSkeAE/AAAAAAAAQOg/PQBINLAm4uQ/s160-c/20100622KanaKilonskiOrazOkoliceKiloni.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100622KanaKilonskiOrazOkoliceKiloni?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-06-22 Kanał kiloński oraz okolice Kiloni&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=680910"&gt;Kanał kiloński oraz okolice Kilonii at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=680910&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail iPhone Travel Guides&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2783819874142879579?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2783819874142879579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2783819874142879579' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2783819874142879579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2783819874142879579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/07/wzduz-kanau-kilonskiego-pozniej-nad-ost.html' title='Wzdłuż kanału kilońskiego a później nad Ost See'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/TCc0JpSkeAE/AAAAAAAAQOg/PQBINLAm4uQ/s72-c/20100622KanaKilonskiOrazOkoliceKiloni.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7303419623970245148</id><published>2010-07-04T12:53:00.000-07:00</published><updated>2010-07-04T12:53:59.755-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagranica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Latarnia morska za Strande</title><content type='html'>Drugą z kolei, naszą wycieczką na niemieckiej ziemi była wyprawa do latarni morskiej za miejscowością Strande, jako że Mariusz posiada paszport miłośnika latarń i postanowił zdobyć pieczątkę z tej latarni. Tym razem dołączył się do naszej, naprędce utworzonej: "Grupy Kaszubskich Cyklistów" kolega Jacek. Trasę rozpoczęliśmy przepłynąwszy promem przez kanał kiloński, choć niektórzy z nas się buntowali, że niby dopiero co spędziliśmy dwa tygodnie w morzu i starczy im tego pływania. Przeważyły jednak głosy, że jest to, jakby nie było jakaś atrakcja turystyczna, którą warto odnotować. Po przepłynięciu kanału skierowaliśmy się na na zielony szlak rowerowy, który towarzyszył nam podczas większości podróży. Pogodę mieliśmy naprawdę przepiękną, wręcz wymarzoną do zwiedzania okolicy, dodatkowo mogliśmy podziwiać zlot żaglowców na dobrze widocznej zatoce, co poskutkowało wieloma ciekawymi zdjęciami.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=680882"&gt;Latarnia morska za Strande at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=680882&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100621LatarniaMorskaStrande?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/TCcxzrdAyVE/AAAAAAAAQIM/U_YtTgi8mCU/s160-c/20100621LatarniaMorskaStrande.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100621LatarniaMorskaStrande?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-06-21 Latarnia morska Strande&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7303419623970245148?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7303419623970245148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7303419623970245148' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7303419623970245148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7303419623970245148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/07/latarnia-morska-za-strande.html' title='Latarnia morska za Strande'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/TCcxzrdAyVE/AAAAAAAAQIM/U_YtTgi8mCU/s72-c/20100621LatarniaMorskaStrande.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-771547952013626302</id><published>2010-06-30T13:40:00.000-07:00</published><updated>2010-07-05T12:26:06.036-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagranica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Laboe na rowerze</title><content type='html'>Cisza panująca na moim blogu wskazuje na to, że wiosna i lato to dla mnie zdecydowanie najmniej aktywne pory roku na rowerze ale za to wyjątkowo aktywne w pracy. Na szczęście nie do końca,  a nawet okazało się, że mogę moją pracę wykorzystać do celów czysto turystyczno-rowerowych. &lt;br /&gt;Otóż miałem ostatnio okazję przebywać w Niemczech w okolicach Kilonii, nie mogłem więc odmówić sobie przyjemności jeżdżenia po perfekcyjnie przygotowanych, niemieckich drogach rowerowych. Celowo nie użyłem tu nazwy „ścieżki rowerowe”, dlatego że nazwa ta za bardzo kojarzy mi się z naszą pseudo infrastrukturą rowerową, która nijak ma się do tego co można spotkać u naszych zachodnich sąsiadów.&lt;br /&gt;Pierwszą wycieczkę odbyłem wraz z moim kolegą Mariuszem. Celem naszym było niewielkie miasteczko letniskowe Laboe, leżące na północ od Kilonii. Nie wybraliśmy się tam jednak by leżakować na plaży, lecz po to by zobaczyć  pomnik poświęcony naszej profesji czyli muzeum marynarzy wszystkich flot oraz niemiecką łódź podwodną U-995 typu VII. Wycieczka ta to była dla nas czysta przyjemność gdyż w większości prowadziła przez tereny zurbanizowane a więc wyjątkowo ciekawe, a do tego mieliśmy okazję poznać co to znaczy dobrze poprowadzony ruch rowerowy przez miasto. Cała trasa wyniosła lekko ponad 50 km w absolutnie „lajtowym” tempie z wieloma przystankami na robienie zdjęć, do oglądania których zachęcam w mojej galerii poniżej.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100619Laboe?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/TCcotMgrfHE/AAAAAAAAQDo/CZ0yA2Lle_8/s160-c/20100619Laboe.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100619Laboe?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-06-19 Laboe&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=680858"&gt;Laboe at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=680858&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-771547952013626302?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/771547952013626302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=771547952013626302' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/771547952013626302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/771547952013626302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/06/laboe-na-rowerze.html' title='Laboe na rowerze'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/TCcotMgrfHE/AAAAAAAAQDo/CZ0yA2Lle_8/s72-c/20100619Laboe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7690569602302465837</id><published>2010-05-29T01:47:00.000-07:00</published><updated>2010-05-29T01:47:24.287-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Buk na głazie</title><content type='html'>Ostatnio mam strasznie mało czasu na jakąkolwiek aktywność rowerowo - internetową, co zresztą da się zaobserwować po ilości postów, które tu piszę. No ale każdą wolną chwilę wykorzystuję by trochę pokręcić się po okolicy i dlatego mam w zanadrzu kilka tematów do opisania. Dziś chciałbym przedstawić bardzo interesujący pomnik przyrody, Buk na głazie. Wycieczka nie była długa bo opisywany przeze mnie obiekt znajduje się nieopodal Wejherowa, dlatego też postanowiłem sobie utrudnić i dotrzeć tam  wszelkimi sposobami omijającymi utarte drogi, jak także a może przede wszystkim czarny szlak, prawie mi się to udało. &lt;br /&gt;Buk na głazie wygląda dokładnie tak jak się nazywa, lecz zanim go ujrzałem jakoś nie mogłem sobie wyobrazić jak drzewo może rosnąć na głazie. Okaz jest zaiste niezwykły, bardzo polecam odwiedzenie tego miejsca. Przy okazji odnalazłem kolejną skrzynkę geocacha, która znajduje się w pobliżu. &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100504BukNaGAzie?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S--cgEuPfnE/AAAAAAAAP1k/lbmdfmWJkGk/s160-c/20100504BukNaGAzie.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100504BukNaGAzie?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-05-04 Buk na Głazie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=603816"&gt;Buk na głazie at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=603816&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Plan your trips with &lt;a href="http://www.everytrail.com/guides" &gt;EveryTrail Mobile Travel Guides&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7690569602302465837?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7690569602302465837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7690569602302465837' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7690569602302465837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7690569602302465837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/05/buk-na-gazie.html' title='Buk na głazie'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S--cgEuPfnE/AAAAAAAAP1k/lbmdfmWJkGk/s72-c/20100504BukNaGAzie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3292509790431466871</id><published>2010-05-06T00:06:00.000-07:00</published><updated>2010-05-06T00:12:00.393-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Rowerowe manewry na poligonie dzień drugi</title><content type='html'>Na następny dzień miałem zaplanowaną również wycieczkę rowerową, chociaż już nie tak długą jak w poprzednim dniu, bo 42 km wszystkim dało się we znaki. Tym razem mieliśmy się skupić na odwiedzeniu miejsc zaznaczonych na mapce Bornego jako ciekawostki, oraz mieliśmy dokończyć trasę „Bunkry”.&lt;br /&gt;Naszym pierwszym obiektem po drodze było kasyno oficerskie lub też zwane przez Niemców domem oficera. Obiekt robi ogromne wrażenie, wybudowany z ogromną pompatycznością i bez jakichkolwiek kompromisów, a przynajmniej takie na mnie zrobił wrażenie. Już zaczęliśmy żałować że drzwi są zamknięte i nie będziemy mogli obejrzeć co dzieje się w środku, a przez otwarte okna nie będziemy przecież wchodzić, gdy postanowiliśmy obejrzeć budynek od strony jeziora. To że całość była raczej w opłakanym stanie nie zdziwiła mnie zwłaszcza po wczorajszym dniu w Kłominie, ale okazało się że od drugiej strony jest jeszcze gorzej bo główny budynek został spalony. Na pierwszy rzut oka pożar musiał być niedawno, co zresztą później potwierdził jeden z mieszkańców Bornego. Po obejrzeniu kasyna w środku poczułem jeszcze większy żal, że tak piękny i niezwykły zabytek został potraktowany po barbarzyńsku, odjechaliśmy stamtąd z ogromnym niesmakiem. Od domu oficera aż do jeziora prowadzą schody, którymi zjechaliśmy w dół i dalej potoczyliśmy się w kierunku północnym wzdłuż brzegu.&lt;br /&gt;Minęliśmy miejską plażę, nazwaną „słoneczna” co akurat w tym dniu się zgadzało gdyż słońce rzeczywiście nam towarzyszyło. Następnie dojechaliśmy do restauracji o ciekawym wyglądzie okrętu wyrzuconego przez przypływ. Aby zobaczyć kolejne dwie ciekawostki musieliśmy powrócić w kierunku miasta, pierwszym budynkiem była willa wybudowana w latach 30-tych przez Niemców, w której znajdowała się po wojnie okresowa siedziba generała Dubynina – dowódcy Północnej Grupy Wojsk. Drugim budynkiem była willa Hainza Guderiana, generała który uczestniczył w ataku w 1939 roku na Polskę, między innymi jego korpus idący na Brześć został zatrzymany pod Wizną, przez 720 żołnierzy polskich dowodzonych przez Władysława Raginisa na aż trzy dni. Polacy poddali się dopiero gdy Guderian zagroził rozstrzelaniem 70 jeńców wojennych.&lt;br /&gt;Po obejrzeniu willi, która oczywiście również znajduje się w opłakanym stanie, powróciliśmy nad jezioro by dalej kontynuować wyprawę wzdłuż brzegu. Minęliśmy półwysep nazwany bardzo słusznie „głową orła”, ze względu na jego kształt. Po pewnym czasie musieliśmy się oddalić od brzegu gdyż okazało się, że brzeg jest własnością prywatną, chociaż mi się wydawało że przepisy mówią o tym by działki znajdowały się 5 m od brzegu. Ale jak to mówią: „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”, dzięki temu manewrowi dotarliśmy po krótkiej chwili do strzelnicy dla czołgów. Dalej kierowaliśmy się do szlaku pomarańczowego zwanego „wodnym”. Po pewnym czasie przecięliśmy tory i dojechaliśmy do jeziora Długie, utworzonego właśnie jako sztuczny zalew w celach militarnych na rzece Piławie. Po pokonaniu długości całego jeziora dojeżdżamy do szosy w kierunku Bornego i do różowego szlaku „Bunkry” postanawiamy więc, dokończyć wczorajsze plany i pojechać prosto. Po prawej stronie udało mi się wypatrzyć garaże dla czołgów, które sobie obejrzałem i obfotografowałem. Jedziemy dalej szeroką żużlową drogą przez poligon i trochę mnie niepokoi, że przy szlaku nazwanym mianem „Bunkry”, nie widać wcale bunkrów. Na całej długości Udało nam się odnaleźć zaledwie dwa, myślę że gdybyśmy podróżowali z przewodnikiem, który wiedziałby gdzie owe bunkry się znajdują to zobaczylibyśmy więcej. Na cały poligon pomału wraca natura, miejsca po których niegdyś przetaczały się czołgi i prowadzone były wyimaginowane walki z burżuazyjnymi wrogami, zarastają młodym lasem, nie ma się więc co dziwić, że widać coraz mniej. &lt;br /&gt;Naszą wycieczkę zakończyliśmy w miejscu w którym wczorajszą rozpoczęliśmy tj. przy cmentarzu rosyjskim. &lt;br /&gt;Borne Sulinowo to na prawdę niezwykłe miejsce, pełne tajemnic, nieodkrytych sekretów, oraz wyjątkowo zmilitaryzowany teren, który pilnie strzeże swych tajemnic i prawdopodobnie nigdy wszystkich nie zdradzi. Wystarczy poczytać co o tym piszą różni eksploratorzy w internecie. Borne Sulinowo po naszemu, to wspaniały teren do rekreacji na rowerze i takim go zapamiętamy. Droga przebyta tego dnia to 23 km i znów mapka i zdjęcia pod spodem.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=601124"&gt;Rowerowe manewry na poligonie dzień drugi at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=601124&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100502BorneSulinowo?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S9520FJse1E/AAAAAAAAPvs/alqjw0Rv7mQ/s160-c/20100502BorneSulinowo.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100502BorneSulinowo?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-05-02 Borne Sulinowo&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3292509790431466871?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3292509790431466871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3292509790431466871' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3292509790431466871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3292509790431466871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/05/rowerowe-manewry-na-poligonie-dzien.html' title='Rowerowe manewry na poligonie dzień drugi'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S9520FJse1E/AAAAAAAAPvs/alqjw0Rv7mQ/s72-c/20100502BorneSulinowo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4604867207487633251</id><published>2010-05-04T03:23:00.000-07:00</published><updated>2010-05-06T00:11:28.069-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Rowerowe manewry na poligonie w Bornym Sulinowie część pierwsza.</title><content type='html'>Dawno niczego tu nie pisałem, ale nie wynikało to z mojej bezczynności rowerowej lecz raczej z powszedniości moich wycieczek. Bezsensem byłoby opisywanie po raz kolejny moich dojazdów do pracy lub wyprawy z dziećmi do Młynków. Ani nawet opisywanie cyklu przygotowań do Harpagana, który w tym roku z powodu katastrofy prezydenckiego samolotu, został przesunięty prawie o miesiąc, na 7 maja. &lt;br /&gt;Za to po tak długiej przerwie postanowiłem zaprezentować bardzo ciekawą wyprawę rodzinną do Bornego Sulinowa. Pomysł na nią został zaczerpnięty częściowo z gazety „Rowertour” a częściowo z moich własnych zainteresowań historią. &lt;br /&gt;Wycieczkę zaplanowałem na dwa dni. Wyruszyliśmy samochodem z rowerami, pierwszego maja około godziny 8.00. Jechaliśmy trasą przez Lębork, Bytów, Miastko, Biały Bór i Szczecinek, trasa ta już sama w sobie jest przepięknie malownicza i zdecydowanie do zrobienia rowerem, ale to może następnym razem... Na miejscu byliśmy przed południem, po znalezieniu nie bez problemów, noclegu, rozpakowaniu rowerów, około godziny 14.00 wyruszyliśmy na objazd miasta. Borne rozwija się wspaniale, widać dbałość ludzi o to by miasto stało się kurortem wypoczynkowym i bardzo dobrze. W mieście choć jest niewielkie wybudowano całkiem sporo ścieżek rowerowych, które są całkiem funkcjonalne i spełniają swoje zadanie zaskakująco dobrze. Wokół całego Bornego Sulinowa przygotowanych jest mnóstwo szlaków rowerowych, od takich dla mniej wprawnego rowerzysty od 12 km aż po trasy powyżej 50 km. &lt;br /&gt;Na pierwszy dzień, jako że pora była już późna, zaplanowałem w zasadzie szlak najkrótszy, różowy nazwany „Szlakiem – bunkry”, o długości 12 km, ale już w trakcie jazdy plany zostały gdzieś „zgubione” a my potoczyliśmy się szlakiem żółtym o długości 35 km, tzw. „Szlakiem – wrzosy” zahaczającym o Kłomino. &lt;br /&gt;Pierwszym przystankiem, na szlaku zarówno różowym jak żółtym jest cmentarz radziecki ze słynnym pomnikiem „pepeszy”. Trzeba przyznać, że miejsce to w tej chwili wygląda lepiej niż na filmie, który oglądałem gdy wojska radzieckie a w zasadzie już rosyjskie opuszczały Borne. Cały cmentarz został ogrodzony, wszystkie groby mają nowe lub odnowione napisy, na prawdę całe to miejsce robi pozytywne wrażenie. Trochę się zadumaliśmy przy tym cmentarzu nad ludzkimi losami, jak los rzuca ludzi po świecie, jak wielu ludzi zostawiło tu swoich synów, córki, żony i mężów. Zaraz przy cmentarzu skręcamy w prawo i asfaltową drogą toczymy się w kierunku poligonu. Gdy docieramy do miejsca gdzie przed wojną była wieś zwana Gross Born, zburzona przez Niemców, postanawiamy kontynuować naszą wycieczkę jednak szlakiem żółtym, dlatego że bardzo interesuje mnie opuszczona miejscowość Kłomino. Po drodze mijamy pierwsze dowody militarnej przeszłości tego miejsca w postaci bunkrów podziemnych i różnych dziwnych budowli nieznanego przeznaczenia, mijamy także punkt widokowy, na który oczywiście nie omieszkałem się wspiąć. Po pewnym czasie docieramy do Kłomina i wysiada mi GPS. Strasznie nie lubię takich sytuacji, co innego gdy wędruję sam a co innego gdy jestem odpowiedzialny za swoją rodzinę, tym bardziej, że pani w informacji turystycznej ostrzegała mnie przed zgubieniem na poligonie, a nawet podała nr telefonu na który w razie czego można wzywać pomocy. &lt;br /&gt;Okazało się, że w GPSie przedwcześnie wysiadły baterie i mimo że nie miałem zapasowych (!), dopasowałem „małe paluszki” z lampki od roweru przy pomocy dwóch kawałków papieru i zadziałało. &lt;br /&gt;Zwiedzanie tego opuszczonego miasta jest niesamowitym przeżyciem, podejrzewam że każdy miałby własne przemyślenia i odczucia. Mnie przede wszystkim uderzył bezmiar głupoty ludzkiej, która pozwoliła na doprowadzenie tego miejsca do takiej ruiny i nie byli za to odpowiedzialni Rosjanie...&lt;br /&gt;Wycieczkę kontynuowaliśmy szlakiem żółtym, drogą gruntową dotarliśmy do asfaltu i skręciliśmy w prawo w kierunku Bornego. Po drodze minęliśmy bunkier wału pomorskiego ukryty w lesie u brzegów Piławy, lecz daliśmy już spokój poszukiwaniom tego obiektu, gdyż większość była już mocno zmęczona. Po lewej stronie minęliśmy również unikalną fortyfikację tj. tamę na rzece Piławie, która miała spiętrzać wodę w celu utrudnienia przeprawy wojsk. Około godziny 18.00 dotarliśmy do Bornego Sulinowa, gdzie odbywał się festyn, w którym również wzięliśmy udział. Tak zakończył się pierwszy dzień naszych manewrów poligonowych. Zdjęcia i plik trasy tradycyjnie pod spodem. CDN&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=601103"&gt;Rowerowe manewry na poligonie dzień pierwszy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=601103&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100501BorneSulinowo?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S951LHWY8dE/AAAAAAAAPvw/cAMQDkpRkgA/s160-c/20100501BorneSulinowo.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100501BorneSulinowo?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-05-01 Borne Sulinowo&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4604867207487633251?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4604867207487633251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4604867207487633251' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4604867207487633251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4604867207487633251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/05/rowerowe-manewry-na-poligonie-w-bornym.html' title='Rowerowe manewry na poligonie w Bornym Sulinowie część pierwsza.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S951LHWY8dE/AAAAAAAAPvw/cAMQDkpRkgA/s72-c/20100501BorneSulinowo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-238897296953073394</id><published>2010-03-26T02:13:00.000-07:00</published><updated>2010-04-09T08:51:22.055-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Czerwony szlak Wejherowo-Lębork</title><content type='html'>Wiosna zaczęła się już na dobre i do tego pogoda ostatnio jest piękna, żal więc było mi spędzać dzień wolny w domu. Postanowiłem przejechać się po czerwonym szlaku, którego sporo znaków mijam w okolicach Wejherowa, posiłkując się Atlasem turystycznym Kaszub Północnych: "Ziemia wejherowska i okolice" wyruszyłem na szlak. Postępując być może odrobinę nieprofesjonalnie ominąłem początek szlaku ale to ze względu na to, że znam tą trasę bardzo dobrze i nie chciałem tracić czasu na jej pokonywanie. Drogą Krajową nr 6 dojechałem do Bolszewa i tam skręciłem w prawo w kierunku Góry Pomorskiej, w Górze skręciłem w lewo by stromym podjazdem dojechać do wsi. W atlasie nie ma zbyt wielu informacji na temat tej wsi: "Wieś położona około 3 km od jeziora Orle. Neobarokowy kościół z 1911 roku, z wyposażeniem barokowym. Najstarsza parafia na Pomorzu Gdańskim". Dopiero ostania informacja świadczy o niezwykłości tego miejsca, które w średniowieczu było prężnie działającym miejscem handlu i kultu religijnego, o wiele więcej można przeczytać o tym w książce pod redakcją Józefa Borzyszkowskiego "Historia Wejherowa" ciekawych odsyłam do lektury tej książki. Wieś ma swój urok i niepowtarzalny klimat. Bardzo zainteresowało mnie niezwykłe drzewo pomnik widoczne na moich zdjęciach, nigdzie w internecie nie znalazłem informacji na temat, jakie wydarzenie ten dąb upamiętnia. Z Góry pojechałem szlakiem do Zelewa, później Zelnowa gdzie Sfotografowałem przechylony krzyż przydrożny. Następne na mojej trasie było Strzebielino Morskie, zawsze mnie zastanawiają takie nazwy w drugim członie zawierające "morskie" lub "pomorskie". Najczęściej miejscowości te nie mają wiele wspólnego z morzem lub nawet pomorzem ale być może mam mylne pojęcie o takim nazewnictwie. Mijałem po drodze kolejne maleńkie wioseczki, Nowy Dwór, Mokry Bór, w Chmieleńcu popełniłem niewielką pomyłkę nawigacyjną lecz szybko ją skorygowałem i wróciłem na szlak. Za Chmieleńcem w okolicy Leśnictwa Świetlino, uwagę moją przyciągnęła tabliczka z napisem "Punkt widokowy"! Oczywiście nie mogłem sobie odmówić takiej przyjemności i natychmiast udałem się pod górę w prawo, po pewnym czasie postanowiłem wspinać się już bez roweru bo stromizna stała się znacząca. Gdy dotarłem na miejsce, trochę byłem rozczarowany, nie tyle widokiem, który mógłby być faktycznie piękny i rozległy gdyby nie porastające w koło drzewa. Uważam się raczej za ekologa i nie jestem zwolennikiem wycinania drzew, ale jestem również zapalonym turystą i lubię podziwiać piękne widoki dlatego uważam, że wszystkie większe wzniesienia na Kaszubach powinny być ogołocone z drzew. Miejsce gdzie można by zobaczyć coś więcej było ogrodzone siatką, mimo to zrobiłem kilka ładnych zdjęć i ruszyłem dalej. Zbliżając się do każdej większej miejscowości można rozpoznać ten fakt po coraz większej ilości śmieci walających się przy drodze w lesie. To okropne jak ludzie nie szanują tych walorów Kaszub, ich piękna i jak mogą tak brukać przyrodę. Nie inaczej było gdy zbliżałem się do Łęczyc, po prawej stronie jeszcze minąłem miejsce upamiętniające śmierć więźniów obozu Stuthof a zaraz na przeciwko potężne dzikie wysypisko śmieci. Napis na tablicy głosił: "Ku czci pomordowanych więźniów obozu koncetracyjnego (...) Ufundowało społeczeństwo gromady Łęczyce". Współczesne społeczeństwo już nie szanuje tego miejsca skoro urządziło sobie wysypisko śmieci o kilka metrów od tego pomnika. Za Łęczycami minąłem bardzo ciekawy pomnik przyrody "Grupa drzew". Po mału zacząłem zbliżać się do Lęborka, wprawdzie znów powtórzyła się sytuacja ze śmieciami, lecz przestałem już na to nie patrzeć aby się nie denerwować wszak nie o to chodzi w rowerowaniu. Wycieczkę zakończyłem na Dworcu PKP ze stanem licznika około 50 km. Stamtąd SKM-ką udałem się do Wejherowa, by szybko znaleźć się w domu, bo moja młodsza córka już wydzwaniała do mnie, że ona chce też na rower, ale to już osobna historia...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=544749"&gt;Czerwony szlak Wejherowo-Lębork at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=544749&amp;width=400&amp;height=300" marginheight="0" marginwidth="0" frameborder="0" scrolling="no" width="400" height="300"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100325CzerwonySzlakRowerowyWejherowoLebork?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/S6vYUWpvMIE/AAAAAAAAPcg/e7K5EiGQgUc/s160-c/20100325CzerwonySzlakRowerowyWejherowoLebork.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100325CzerwonySzlakRowerowyWejherowoLebork?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-03-25 Czerwony szlak rowerowy Wejherowo-Lebork&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-238897296953073394?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/238897296953073394/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=238897296953073394' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/238897296953073394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/238897296953073394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/03/czerwony-szlak-wejherowo-lebork.html' title='Czerwony szlak Wejherowo-Lębork'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/S6vYUWpvMIE/AAAAAAAAPcg/e7K5EiGQgUc/s72-c/20100325CzerwonySzlakRowerowyWejherowoLebork.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-6138023388005684424</id><published>2010-03-14T00:25:00.000-08:00</published><updated>2010-03-14T00:25:49.505-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Jezioro Żarnowiec</title><content type='html'>Jaka była w tym roku zima wszyscy wiemy, taka jaka powinna być prawdziwa polska zima, czyli śnieżna i mroźna. Choć skutecznie wstrzymała moje dojazdy do pracy na rowerze to nie udało jej się całkowicie odciągnąć mnie od roweru. &lt;br /&gt;Wyglądając wczoraj za okno i patrząc na szybko topniejące w słońcu pozostałości śniegu na ulicach mogłem odnieść wrażenie, że to już chyba koniec zimy. Od dłuższego czasu intrygowała mnie zamkowa góra w okolicy jeziora Żarnowieckiego, kilka razy przejeżdżałem też prawie że przez nią ale nigdy nie mogłem powiedzieć, że świadomie byłem na górze zamkowej. Taki więc obrałem cel mojej wycieczki. Wyruszyłem około godziny 11.00, obrałem kierunek Piaśnica, gdy wjechałem na odcinek asfaltu za Wejherowem biegnący obok strzelnicy i omijający stromy podjazd pod górę, już wiedziałem, że nie będę zbaczał na żadne boczne drogi. W lesie panuje jeszcze pełnia zimy, co zresztą widać na moich zdjęciach. Tak więc trzymając się już tylko asfaltu drogi nr 218 podążałem w kierunku jeziora Dobrego. Jazda po drodze pełnej pędzących samochodów, dziur, błota i kałuż, nie należy może do najprzyjemniejszych doświadczeń, ale w tym wypadku piękna pogoda, czyli temperatura lekko powyżej zera i piękne słońce grzejące w plecy łagodziły trudy podróży. Po przebyciu 16 km dotarłem do jeziora Dobrego i tutaj przez pół godziny rozkoszowałem się pięknymi widokami i pogodą. Na jeziorze nawet można jeszcze spotkać wędkarzy podlodowych choć przy tej pogodzie to już chyba duże ryzyko, w każdym razie ja nie ryzykowałem wycieczki po jeziorze. Gdy już wystarczająco nasyciłem się pogodą oraz sucharami zabranymi na tą okazję, wyruszyłem dalej w kierunku Tyłowa. Na tej drodze panował już większy spokój. Minąłem Tyłowo i zacząłem zbliżać się do Kartoszyna skąd roztacza się piękny widok na całe jezioro Żarnowieckie. Analizując mapę uznałem, że czas już skręcić w prawo w poszukiwaniu góry Zamkowej, warunki panujące w lesie były jednak na tyle trudne do jazdy rowerem że zrobiłem tylko małą rundę grzebiąc się bezustannie w śniegu i zrezygnowany opuściłem las. Wniosek jaki stawiam po każdej takiej, nieudanej wyprawie jest jeden - do poprawki. Gdy już wyjechałem na asfalt, skręciłem w kierunku elektrowni szczytowo-pompowej i Opalina, po drodze jeszcze przeciąłem rzekę Piaśnicę wpadającą do Żarnowca. Zresztą jeden z moich pomysłów to właśnie wycieczka piesza od źródeł aż do ujścia Piaśnicy do morza, ale to może w niedługim czasie zrealizuję. Następnie było Rybno, które jest położone na pięknej górze, z której roztaczają się wspaniałe widoki. Z Rybna poprzez Kniewo, Zamostne, Górę, Bolszewo wróciłem do domu. Cała trasa wyniosła lekko ponad 50 km, które wraz z odpoczynkami przebyłem w 4 godziny.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100313?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/S5umrutaDoE/AAAAAAAAPSo/X_7Js4NplxY/s160-c/20100313.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100313?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-03-13&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=528355"&gt;Jezioro Żarnowiec runda&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=528355&amp;startLat=54.606235866&amp;startLon=18.248877833&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=528355&amp;startLat=54.606235866&amp;startLon=18.248877833&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-6138023388005684424?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/6138023388005684424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=6138023388005684424' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6138023388005684424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6138023388005684424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/03/jezioro-zarnowiec.html' title='Jezioro Żarnowiec'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/S5umrutaDoE/AAAAAAAAPSo/X_7Js4NplxY/s72-c/20100313.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7794047387362404686</id><published>2010-02-22T12:22:00.000-08:00</published><updated>2010-10-12T10:07:36.486-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Mogielica - najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego</title><content type='html'>&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Beskid_Wyspowy"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt; na temat nazwy Beskidu Wyspowego pisze w ten sposób: "Charakterystyczną cechą Beskidu Wyspowego jest występowanie odosobnionych, sięgających do 1170 m n.p.m. szczytów, które niczym wyspy wznoszą się 400–500 m ponad typowo podgórskie zrównanie sfalowane łagodnymi wzgórzami. Stąd właśnie pochodzi nazwa Beskid Wyspowy. Wymyślił ją Kazimierz Sosnowski, nauczyciel w nowosądeckim gimnazjum, gdy wraz z młodzieżą nocował na szczycie Ćwilina. Rankiem po przebudzeniu zobaczyli zalegające w dolinach mgły, ponad którymi wznosiły się samotne szczyty".&lt;br /&gt;Zobaczyć to zjawisko - taki właśnie cel przyświecał naszej ostatniej wyprawie ale aby to ujrzeć musiało być spełnione co najmniej kilka warunków. Przede wszystkim wejście na Mogielicę musiało odbyć się w nocy, trzeba było tam doczekać świtu, a także trafić na odpowiednie warunki meteorologiczne. Te ostatnie było najtrudniej dopasować, bo nie mieliśmy na nie żadnego wpływu, choć gdy w piątek rano wysiadaliśmy z pociągu w Krakowie, pogoda była właśnie idealna, w dolinach zalegała mgła przez którą gdzieniegdzie prześwitywało słońce. &lt;br /&gt;Wyprawę rozpoczęliśmy w Słopnicach Królewskich gdzie u gospodarza pozostawiliśmy samochód, tutaj okazało się jak ten świat mały, na pytanie miłego pana, skąd jesteśmy, gdy odpowiedzieliśmy że z Wejherowa, pan bardzo się ucieszył i powiedział, że dobrze zna Wejherowo bo pracował kiedyś przy budowie Elektrowni Jądrowej Żarnowiec.&lt;br /&gt;Ruszamy żółtym szlakiem, pnąc się pomału pod górę. Pogoda na razie dopisuje, temperatura na lekkim plusie, śniegu nie ma za dużo, lecz w sam raz, idzie nam się dobrze. Na wysokości około 700 m n.p.m. gubimy w ciemności szlak, pewnie dlatego, że wygodnie się nam szło lekkim wąwozem, który był odśnieżony przez drwali zwożących drewno z góry. Gdy wreszcie orientujemy się, że zeszliśmy ze szlaku zbytnio się tym nie przejmujemy bo w końcu mamy GPSa który nas i tak zaprowadzi na szczyt, ale znacznie gorzej zaczyna się robić gdy wchodzimy na wysokość 800 m n.p.m., gdyż tutaj urywają się ślady drwali i dalej musimy brnąć w śniegu po kolana pod stromą górę. Na szczęście nie my jedni zboczyliśmy ze szlaku lecz przed nami ktoś również pokonywał tą trasę i o tyle jest nam łatwiej iść po śladach tego kogoś. Na wysokości 850 m trafiamy na drogę w poprzek naszej, postanawiamy udać się w lewo i jednak poszukać szlaku podejrzewając że tam będzie jednak łatwiej wchodzić. Rzeczywiście po paru minutach dalej wspinamy się szlakiem żółtym. Powyżej wysokości 900 m nagle zmienia się pogoda, zaczyna silnie wiać, a na horyzoncie pojawiają się chmury, to wszystko wieści zmianę pogody na jeszcze gorszą. Na szczycie 1170 m n.p.m. stajemy w podmuchach silnego wiatru około godziny 22.30. Jesteśmy bardzo głodni i zmęczeni więc szybko rozpalamy sobie ognisko i pieczemy przyniesione kiełbaski oraz tradycyjnie jak to przy ognisku snujemy gawędę o wszystkim i o niczym, później nawet drzemiemy w puchowych śpiworach zabranych specjalnie na tą okazję. Niestety około 2.00 naszą sielankę przerywa deszcz a więc już wiemy na pewno, że nasz plan się nie powiódł.&lt;br /&gt;Wchodzimy jeszcze na wieżę widokową, która wydaje dziwne odgłosy na silnym wietrze i wspaniale góruje nad szczytem, z której nawet przy takiej pogodzie i w ciemności rozpościera się wspaniały widok na wiele kilometrów wokół. &lt;br /&gt;Postanawiamy zejść do przełęczy Rydza Śmigłego zielonym szlakiem a następnie drogą wracamy do Słopnic Królewskich.&lt;br /&gt;Czy ta wycieczka nam się nie udała? W pierwszej emocjonalnej ocenie tak mi się właśnie wydało ale teraz z perspektywy wydaje mi się, że nie było jednak tak źle, w końcu chodzi o przygodę...&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100220?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/S4LUpeB0MiE/AAAAAAAAPF0/BB-aALdb1uA/s160-c/20100220.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100220?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-02-20&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=508102"&gt;Mogielica&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=508102&amp;startLat=49.681611937&amp;startLon=20.301022204&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=508102&amp;startLat=49.681611937&amp;startLon=20.301022204&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7794047387362404686?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7794047387362404686/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7794047387362404686' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7794047387362404686'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7794047387362404686'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/02/mogielica-najwyzszy-szczyt-beskidu.html' title='Mogielica - najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/S4LUpeB0MiE/AAAAAAAAPF0/BB-aALdb1uA/s72-c/20100220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1785603251029500331</id><published>2010-02-12T11:59:00.000-08:00</published><updated>2010-10-12T10:08:00.620-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Góra Długa</title><content type='html'>Ktoś ostatnio mnie zapytał: Dlaczego ty to robisz? Dlaczego mroźną nocą w ciemności wędrujesz po lasach? Na pierwszy rzut oka, zachowanie moje i osób mi towarzyszących może się wydawać nielogiczne, a dla niektórych wręcz dziwaczne.&lt;br /&gt;Choć na łamach tego bloga można znaleźć odpowiedzi na te pytania, mimo to odpowiem jeszcze raz: po pierwsze na drogach jest wtedy spokojniej i bezpieczniej niż za dnia wśród pędzących samochodów, rozsądny rowerzysta jest w nocy dobrze oświetlony i ubrany w elementy odblaskowe a przez to bardziej widoczny niż w szarudze zimowego dnia, o magii wędrowania po zimowym lesie też już wspominałem, a poza tym jest to niezłe wyzwanie dla chcących się sprawdzić. Po zmroku świat wygląda zupełnie inaczej, można zobaczyć rzeczy, których nie widać w świetle dnia, świetnym przykładem na to może być właśnie moja ostatnia wycieczka na górę Długą, ciągnącą się od Gdyni Chyloni aż do Rumi Janowa. Widoki z tej góry na Gdynię, Rumię i Redę wręcz oszałamiają i tutaj kolejny powód dla którego warto odbyć taką wycieczkę zimową nocą, w świetle dnia i w lecie tego wszystkiego nie byłoby widać.&lt;br /&gt;Wycieczkę odbyłem wraz z moim wiernym towarzyszem, tego typu szaleństw, szwagrem Darkiem. Pomysł na taką wyprawę zrodził się w mojej głowie podczas jazdy SKMką, gdy to oglądałem efektowną górę ciągnącą się wzdłuż drogi krajowej nr 6, po sprawdzeniu na mapie, że góra ta ma swoją nazwę i ciekawy kształt postanowiłem w końcu się na nią wybrać. Rozpoczęliśmy na dworcu w Gdyni Chyloni o godzinie 20.30 i skierowaliśmy się w kierunku Tesco, gdyż właśnie w tym miejscu zaczyna się ta góra. Najwyższy szczyt znajduje się zaraz na samym początku i wznosi się na wysokość 130 m n.p.m. Następnie cała droga ciągnie się grzbietem góry, po drodze można podziwiać naszą metropolię nocą i zrobić sesję zdjęciową tak jak ja to uczyniłem. Cała trasa miała długość około 6,5 km a więc naprawdę nie jest to daleka droga. Nasza wycieczka zakończyła się około godziny 24.00.&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=490686"&gt;Góra Długa&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=490686&amp;startLat=54.545498&amp;startLon=18.463015&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=490686&amp;startLat=54.545498&amp;startLon=18.463015&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100206?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S24BmAr8ebE/AAAAAAAAO2E/wgEdM_zXN3o/s160-c/20100206.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100206?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-02-06&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1785603251029500331?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1785603251029500331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1785603251029500331' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1785603251029500331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1785603251029500331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/02/gora-duga.html' title='Góra Długa'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S24BmAr8ebE/AAAAAAAAO2E/wgEdM_zXN3o/s72-c/20100206.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-8476817749101584417</id><published>2010-02-03T10:53:00.000-08:00</published><updated>2010-02-03T10:53:42.801-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Śnieżne szaleństwo po okolicy</title><content type='html'>Gdy człowiek pracuje, tak się często składa, że jedynym sposobem aby odrobinę się poruszać i pojeździć, jest bieganie lub jeżdżenie wieczorową porą.&lt;br /&gt;Tym razem wybrałem się z kolegą z WTC na mały objazd po lesie, początkowo miał być to Nocny Patrol ale z braku wymaganej frekwencji (trzy osoby)nasza wycieczka nie mogła przyjąć miana Nocnego Patrolu. Droga była bardzo dobrze znana i biegła po trasie półmaratonu, niezwykłymi były za to warunki panujące w lesie, na większości szlaku zalega głęboki śnieg, który skutecznie utrudnia poruszanie się na rowerze. Wszystko to sprawiło że sporą część drogi pokonaliśmy piechotą, mimo to bardzo nam się podobała ta wycieczka.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100202?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/S2mh3oBq2kE/AAAAAAAAOxo/FM3hQmJ2t4k/s160-c/20100202.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100202?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-02-02&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=488197"&gt;Śnieżna runda po okolicy&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=488197&amp;startLat=54.605782321&amp;startLon=18.248387324&amp;mapType=Terrain&amp;"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="units=&amp;mode=1&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;tripId=488197&amp;startLat=54.605782321&amp;startLon=18.248387324&amp;mapType=Terrain&amp;" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-8476817749101584417?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/8476817749101584417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=8476817749101584417' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8476817749101584417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8476817749101584417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/02/sniezne-szalenstwo-po-okolicy.html' title='Śnieżne szaleństwo po okolicy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/S2mh3oBq2kE/AAAAAAAAOxo/FM3hQmJ2t4k/s72-c/20100202.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-8560342346463544878</id><published>2010-01-10T12:42:00.000-08:00</published><updated>2010-01-10T12:48:21.795-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Szlakiem Zagórskiej Strugi</title><content type='html'>Długo się zastanawiałem nad tym jak zatytułować wycieczkę, którą po raz kolejny prowadziła czarnym szlakiem i w dodatku odbywała się styczniową nocą, przy sypiącym śniegu, trzaskającym mrozie i silnej wichurze...&lt;br /&gt;Wyprawa rozpoczęła się o godzinie 21.30 na przystanku SKM Reda Pieleszewo. Temperatura tej nocy nie miała być zbyt niska, maksymalnie do -5 stopni lecz wiał bardzo silny wiatr, który sprawiał, że temperatura odczuwalna była dużo niższa, na szczęście większość naszej trasy biegła lasami, który osłaniał nas od działania wiatru. Po odpowiednim przygotowaniu się do drogi, wyruszyliśmy na czarny szlak, mimo że nie szliśmy piechotą od Wejherowa to zapowiadała się i tak niezła „masakra” gdyby udało się nam pokonać 46 km do końca. Okazało się, że w lesie było całkiem jasno od śniegu, który w nim zalegał. W wędrowaniu nocą przez zimowy las jest coś magicznego, odgłosy skrzypiącego pod nogami śniegu, trzeszczących od mrozu drzew i tajemnicze odgłosy zwierząt przebiegających w ciemności sprawiają niesamowite wrażenie. &lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100109?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S0oUx7BVYZE/AAAAAAAAOq0/1bdybuGXP0o/s160-c/20100109.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100109?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-01-09&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Z czasem szło nam się coraz gorzej i gorzej odpowiadał za to chyba śnieg na szlaku. Gdy dotarliśmy do góry Markowcowej zaczął padać śnieg, najpierw trochę nieśmiało a później coraz mocniej. Trochę byłem zaskoczony i zawiedziony, że szlak nie przeprowadził nas przez górę Markowcową z której o tej porze roku i późnej godzinie powinien być piękny widok, ale nie mieliśmy zbytnio czasu i ochoty zbaczać ze szlaku. Po okrążeniu Szmelty serpentynami w lesie opuściły nas całkowicie siły i już wiedzieliśmy, że raczej nie damy rady dojść do końca szlaku. Do leśnictwa Piekiełko dotarliśmy już resztką sił. Najgorsze, że z Piekiełka do jakiejkolwiek cywilizacji było jednakowo daleko, a więc postanowiliśmy dłużej odpocząć i kontynuować naszą wyprawę aż dojdziemy do Wiczlina, skąd już można dojechać autobusem do Gdyni. W Piekiełku znaleźliśmy szopę pracowników leśnych, w której schroniliśmy się przed mroźnym wiatrem i padającym śniegiem. Po godzinnym wypoczynku i drzemaniu na siedząco, około godziny 6.00 ruszyliśmy w dalszą drogę, by po około trzech godzinach dotrzeć do Wiczlina skąd autobusem linii 146 dojechaliśmy do Gdyni Wzgórza św. Maksymiliana i kolejką SKM do Wejherowa. Na tym zakończyła się nasza zimowa wyprawa, dystans przebyty na nogach to 33 km.&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100110?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/S0oVRLqhdsE/AAAAAAAAOpw/DQAbzNuAMr8/s160-c/20100110.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100110?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-01-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=464764"&gt;Szlak Zagórskiej Strugi nocą&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=464764&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.603476459&amp;startLon=18.250140483&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="tripId=464764&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.603476459&amp;startLon=18.250140483&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-8560342346463544878?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/8560342346463544878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=8560342346463544878' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8560342346463544878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8560342346463544878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/01/szlakiem-zagorskiej-strugi.html' title='Szlakiem Zagórskiej Strugi'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/S0oUx7BVYZE/AAAAAAAAOq0/1bdybuGXP0o/s72-c/20100109.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3960661934870078153</id><published>2010-01-03T09:35:00.000-08:00</published><updated>2010-01-03T09:35:35.557-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Rozpoczęcie roku rowerowego</title><content type='html'>Wraz z rozpoczęciem nowego roku czas na tradycyjne małe podsumowanie mojego rowerowego życia. W roku 2009 przejechałem swoim rowerem około 5800 km, dodać do tego należy jeszcze około 1000 przejechane na rowerze córki, tak więc w sumie wychodzi 6800 km. Myślę że to całkiem niezły wynik jak na takiego amatora jakim jestem, uważam również, że przy moim stylu życia jaki wiodę, pewnie już osiągnąłem maksimum kilometrażu rowerowego. Zeszły rok był dla mnie również rokiem przełomowym ze względu na to, że udało mi się przełamać i wybrać na dłuższą włóczęgę po Polsce, przewiduję w tym roku pojechać również na jakąś dłuższą wyprawę po kraju, ciężko jeszcze pisać o jakiś konkretach ale bardzo ciągną mnie Bieszczady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowy rok 2010 rozpoczął się już dwa dni temu, a więc aby go godnie rozpocząć, wraz ze szwagrem Darkiem postanowiliśmy wybrać się na tradycyjną zimową włóczęgę po naszych arcyciekawych okolicach. Tym razem udaliśmy się w kierunku Salina.&lt;br /&gt;Wyprawa dla mnie rozpoczęła się o godzinie 4.50 rano, by zdążyć na umówione miejsce spotkania, na godzinę 5.30 w Kniewie. Pogoda była piękna, trzymał lekki mróz, nad głową świecił księżyc w pełni i oświetlał mi drogę. W Kniewie stawiłem się 5 minut przed czasem, ale jak się później okazało w dalszą drogę musiałem wyruszyć sam, bo Darek z przyczyn technicznych spóźnił się na spotkanie i spotkaliśmy się dopiero później na trasie. &lt;br /&gt;Przed Rybską Karczmą postanowiłem skręcić w lewo i jechać doliną rzeki Redy w kierunku Strzebielina, droga początkowo była dość komfortowa lecz im dalej oddalałem się od asfaltu tym było gorzej, zmarznięty śnieg, lód pękający pod kołami, zamarznięte błoto to wszystko sprawiało, że nie było mi łatwo. Tak jechałem aż na wysokość Zelewa gdzie otrzymałem info od mojego towarzysza, że czeka w Chynowiu. Dlatego też odbiłem w prawo i zacząłem się wspinać pod górę, po wyślizganym lodzie, zresztą ten rodzaj nawierzchni obowiązywał na większości dróg leśnych.&lt;br /&gt;Z Chynowia już wspólnie, pojechaliśmy w kierunku Dąbrówki i jeziora Dąbrze. Pomału zaczął padać delikatny śnieżek a gdy dojechaliśmy na miejsce zaczęło się też rozwidniać. Okazało się, że jezioro Dąbrze, jak i wszystkie przez nas odwiedzone są kompletnie skute lodem. Pogoda była typowo zimowa, prószył śnieg, trzymał lekki mróz a do tego prawie nie wiało, a więc jechało się nam bardzo komfortowo. Następnym jeziorem odwiedzonym przez nas było jezioro Salińskie oraz wieś Salino z urokliwym cmentarzem, starą kaplicą cmentarną Rexinów oraz kamiennym kościołem pod wezwaniem Św. Józefa. Dalej pojechaliśmy w kierunku miejscowości, która kiedyś nazywała się Wódka a obecnie została przemianowana za sprawą niezadowolonych mieszkańców na Witków. Trochę dziwi mnie podejście tych mieszkańców, w dobie rozwijającej się turystyki nie dostrzec swojej szansy w tak niezwykłej nazwie? W Witkowie znajdują się ciekawy dwór z roku  1734 oraz park i zabudowania z XIX wieku. Z Witkowa przez Chrzanowo pojechaliśmy w kierunku jeziora Czarnego, po drodze mijając jeszcze jezioro Małe nad brzegiem, którego znaleźliśmy ruiny kilku zabudowań, tam też zjedliśmy śniadanie. Kontynuowaliśmy podróż ścieżką jazdy konnej, zwaną „Do doliny Redy”. Za małym jeziorkiem zwanym Ślepe, skręciliśmy do jeziora Czarnego, sprawdzić skąd wzięła się nazwa tego jeziora. Okazało się że jezioro Czarne jest koloru białego. Jako że zakładaliśmy aby nasza wycieczka skończyła się przed południem, obraliśmy kurs powrotny do Chynowa i tak to przez Dąbrówkę dotarliśmy na miejsce. &lt;br /&gt;Byłem już trochę zmęczony (nie wspominając o moich czterech literach) ciągłymi upadkami na oblodzonych drogach, dlatego postanowiłem zjechać z Darkiem do Kniewa, samochodem i stamtąd  kontynuować powrót do Wejherowa. Cała wycieczka okazała się bardzo udana i pełna niezapomnianych wrażeń. Droga przebyta to 66 km z tego około 8 km samochodem. Pod spodem tradycyjnie mapka i galeria.&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=456252"&gt;Salino i okolice&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=456252&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.605758&amp;startLon=18.253712&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="tripId=456252&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.605758&amp;startLon=18.253712&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100102?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sz-pmyPF2JE/AAAAAAAAOi4/PxCXzCzEWYw/s160-c/20100102.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20100102?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2010-01-02&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3960661934870078153?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3960661934870078153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3960661934870078153' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3960661934870078153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3960661934870078153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2010/01/rozpoczecie-roku-rowerowego.html' title='Rozpoczęcie roku rowerowego'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sz-pmyPF2JE/AAAAAAAAOi4/PxCXzCzEWYw/s72-c/20100102.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-6386410988211087377</id><published>2009-12-25T09:41:00.000-08:00</published><updated>2009-12-25T09:41:48.620-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><title type='text'>Rowerowa wigilia z WTC</title><content type='html'>W dniu 22 grudnia już po raz czwarty odbyła się tradycyjna wigilia rowerowa, zorganizowana przez Wejherowskie Towarzystwo Cyklistów. Warunki pogodowe były doskonałe, dopiero co odpuścił mróz i w lesie było jeszcze sporo świeżego śniegu, po którym dość komfortowo się jeździło. Spotkanie odbyło się w Małej Piaśnicy u jednego z członków towarzystwa. W drodze powrotnej spory kawałek pokonywaliśmy z górki jadąc po śniegu, świetnie się przy tym bawiliśmy.&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=447904"&gt;Wigilia Wtc&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=447904&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.6061846&amp;startLon=18.2492505&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="tripId=447904&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.6061846&amp;startLon=18.2492505&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091222?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SzNB3CW8WHE/AAAAAAAAOaM/hZ4RI0J5B9E/s160-c/20091222.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091222?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-12-22&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Wszystkim odwiedzającym mojego bloga składam serdeczne życzenia zdrowych, pogodnych, szczęśliwych i wesołych świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślnego Nowego Roku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-6386410988211087377?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/6386410988211087377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=6386410988211087377' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6386410988211087377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6386410988211087377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/12/rowerowa-wigilia-z-wtc.html' title='Rowerowa wigilia z WTC'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SzNB3CW8WHE/AAAAAAAAOaM/hZ4RI0J5B9E/s72-c/20091222.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3713231987279784106</id><published>2009-12-18T13:58:00.000-08:00</published><updated>2009-12-18T13:58:03.603-08:00</updated><title type='text'>Idą święta</title><content type='html'>Zbliżają się święta, wszystko przybrało odświętny wygląd, nawet przyroda postarała aby było świątecznie i obsypała wszystko białym puchem oraz solidnie zmroziła.&lt;br /&gt;Postanowiłem dziś pojeździć po świeżym śniegu i przy okazji uwiecznić iluminacje świąteczne w Wejherowie. Wyruszyłem około godziny 21 trasa zajęła mi prawie godzinę, pojeździłbym dłużej i więcej ale na mrozie -10 zamarzł mi bębenek w tylnym kole i przeskakiwał a chwilami w ogóle nie chwytał.&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=443386"&gt;Wejherowo na święta&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=443386&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.6052197&amp;startLon=18.2537725&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="tripId=443386&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.6052197&amp;startLon=18.2537725&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3713231987279784106?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3713231987279784106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3713231987279784106' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3713231987279784106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3713231987279784106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/12/ida-swieta.html' title='Idą święta'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-9177657650714477510</id><published>2009-12-12T13:45:00.000-08:00</published><updated>2009-12-12T13:59:46.404-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Barłomino z WTC</title><content type='html'>Naczekałem się na tą chwilę, ale wreszcie się udało. Dzięki determinacji i uporowi Wojtka z PROSPORTU, serwis Kellys'a uznał moją gwarancję na pękniętą ramę w moim rowerze. Chcę podziękować Wojtkowi za to bardzo serdecznie.&lt;br /&gt;W tym tygodniu testowałem rower jeżdżąc do pracy i muszę przyznać, że już zapomniałem ile przyjemności daje jazda na porządnym rowerze, z 28 calowymi kołami i odpowiednimi przełożeniami do szybkiej jazdy. &lt;br /&gt;Zwieńczeniem moich testów była dzisiejsza wyprawa wraz z kolegami z WTC, do leśniczówki w Barłominie. Rower spisał się doskonale, a oprócz tego odbyłem bardzo ciekawą wycieczkę.&lt;br /&gt;Wyruszyliśmy parę minut po godzinie 10, z wejherowskiego rynku, na którym mieliśmy okazję podziwiać kontrowersyjnego pawia. Obraliśmy kierunek zachodni a później południowo-zachodni. Po drodze minęliśmy Letni Dwór, Luzino. Za Paraszynem pozwoliliśmy sobie na odnalezienie skrzynki Geocasch zatytułowanej "Schody do lasu". Skrzynka była ukryta w ruinach dawnej szkoły, w której w czasie wojny znajdował się szpital polowy. Następnie przekroczyliśmy rzekę Łebę i przez jakiś czas jechaliśmy wzdłuż jej brzegu. Zaskoczył mnie trochę wygląd tej rzeki, przypomina ona bardziej rzekę górską a to za sprawą kamienistego dna oraz dość wartkiego nurtu. Nieopodal w lesie znajduje się jeszcze ciekawy obelisk upamiętniający śmierć dwóch partyzantów, łączniczki i dowódcy oddziału partyzantów, którzy zginęli w 1944 roku, walkach, co dziwne z Luftwaffe. Wysnuliśmy teorię, że być może był to oddział Luftwaffe ochraniający lotnisko, które się w pobliżu znajdowało.&lt;br /&gt;Teren był dość górzysty co nie dziwi bo po prawej i po lewej mijaliśmy wzniesienia po 200 m npm, pomału podążaliśmy w kierunku Barłomina, a jako że w naszej grupie były dwa rodzaje filozofii jazdy na rowerze tzn. jedni preferują jazdę po drogach raczej komfortowych a inni trasy terenowe, w pewnym momencie rozdzieliliśmy się i część pojechała przez las bezpośrednio w kierunku leśniczówki a druga część, w której znalazłem się ja, kosztem naddania drogi pojechała drogą utwardzoną dookoła, by w końcu spotkać się przy wspólnym ognisku z kiełbaskami i ciepłymi napojami. Już chyba gdzieś to pisałem, ale powtórzę to jeszcze raz: nic tak nie smakuje jak gorące kiełbaski upieczone własnoręcznie na ognisku przy temperaturze powietrza spadającej poniżej zera. &lt;br /&gt;Po bardzo mile spędzonym czasie udaliśmy się w drogę powrotną i tu znów rozdzieliliśmy się na dwie grupy, (ja pojechałem asfaltem przez Robakowo i Gowino) lecz wszyscy zmarznięci ale szczęśliwi powrócili do swych domów. &lt;br /&gt;Następny wyjazd z WTC będzie coroczną wigilią rowerową organizowaną w Małej Piaśnicy i mam nadzieję, że pojeździmy już sobie po białym puchu. Poniżej tradycyjnie zdjęcia i przebyta trasa.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091212?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SyPMsLW8o1E/AAAAAAAAOPk/kIDH5XZDawY/s160-c/20091212.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091212?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-12-12&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=439375"&gt;Barłomino z WTC&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=439375&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.6017474&amp;startLon=18.2393872&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="tripId=439375&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.6017474&amp;startLon=18.2393872&amp;stats=off&amp;userId=26814&amp;mapType=Terrain" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-9177657650714477510?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/9177657650714477510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=9177657650714477510' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/9177657650714477510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/9177657650714477510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/12/baromino-z-wtc.html' title='Barłomino z WTC'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SyPMsLW8o1E/AAAAAAAAOPk/kIDH5XZDawY/s72-c/20091212.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4261024305565870136</id><published>2009-12-02T12:47:00.000-08:00</published><updated>2009-12-12T09:33:03.377-08:00</updated><title type='text'>Bieg dla Krzyśka</title><content type='html'>Dnia 28 listopada grupa biegaczy zorganizowała w Kępinie koło Wejherowa bieg charytatywny dla ratowania wzroku innego biegacza, Krzysztofa. Inicjatywa bardzo mi się spodobała więc postanowiłem również wziąć udział w tej imprezie, a przy okazji sprawdzić swoje możliwości biegowe. Rozmiar imprezy oraz liczba uczestników przeszła moje pojęcie, nie podejrzewałem że biegacze są tak mocno skonsolidowani i solidarni względem siebie. Więcej szczegółów znajduje się na stronie organizatorów &lt;a href="http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&amp;action=7&amp;code=7492&amp;bieganie"&gt;maratonypolskie&lt;/a&gt; Muszę powiedzieć, że jestem z siebie bardzo zadowolony, na 158 zawodników sklasyfikowanych, zająłem 99 miejsce z czasem 52 min 36 sek, biorąc pod uwagę że jeszcze parę lat temu nie byłem wstanie przebiec 200 metrów bez zadyszki, to naprawdę rewelacja. &lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091128BiegDlaKrzyska?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SyPTIjbkK8E/AAAAAAAAOP4/AHbOv-rt3Gg/s160-c/20091128BiegDlaKrzyska.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091128BiegDlaKrzyska?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-11-28 bieg dla Krzyśka&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Choć w moim rowerowym życiu dzieje się niewiele (tak będzie do czasu aż odzyskam swój rower) to nie znaczy, że nie dzieje się nic, od czasu do czasu pozwalam sobie na dojazd do pracy rowerem mojej córki i to w zasadzie tyle odnośnie jazdy rowerem. Mam cichą nadzieję, że w zbliżający weekend zrealizuję jakąś wycieczkę rowerową. &lt;br /&gt;W dniu dzisiejszym sformalizowałem swoje członkostwo w Wejherowskim Towarzystwie Rowerowym, bo do tej pory byłem raczej sympatykiem a nie członkiem. Bardzo podoba mi się, że są w Wejherowie ludzie interesujący się jazdą na rowerach na równi ze mną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4261024305565870136?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4261024305565870136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4261024305565870136' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4261024305565870136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4261024305565870136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/12/bieg-dla-krzyska.html' title='Bieg dla Krzyśka'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SyPTIjbkK8E/AAAAAAAAOP4/AHbOv-rt3Gg/s72-c/20091128BiegDlaKrzyska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1581121813791449887</id><published>2009-11-08T01:41:00.000-08:00</published><updated>2009-11-08T09:38:26.196-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trasy biegowe'/><title type='text'>Półmaraton</title><content type='html'>Jako że ciągle nie mam swojego roweru, do tego weekend w większości spędziłem w pracy, postanowiłem sobotę spędzić na sportowo, wyjątkowo aktywnie i zarazem intensywnie, a czy może być coś bardziej intensywnego od biegu na długim dystansie? Chyba nie. Na stonie Harpagana przeczytałem relację człowieka, który przebiegł 115 km i zdobył miano Harpagana, strasznie mi to zaimponowało. Postanowiłem sprawdzić czy ja również dałbym radę robić dłuższe dystanse biegiem. W ten oto sposób zrodził się w mojej głowie pomysł na półmaraton przełajowy. Jak do tej pory nigdy jeszcze nie biegłem tak długiego dystansu, najdłuższe dystanse, które biegałem kończyły się na 14 km, nie byłem więc pewny czy mi się uda. Początek trasy nastąpił oczywiście na osiedlu Kaszubskim na ulicy Kociewskiej, później Obrońców Wybrzeża, Staromłyńska i ulicą Chopina wybiegam z miasta w kierunku Darżlubia. Po drodze w lesie zrzucam czapkę i odpinam rękawy, bo pomimo temperatury w okolicach 3 stopni mi robi się za ciepło (dobrze że na plecach mam camelbag'a z napojem izotonicznym). Mozolnie zaczynam się wspinać na górę kąpińską i po jakimś czasie mijam skręt na Kąpino i zagłębiam się w las korzystając z niebieskiego szlaku rowerowego WTC. Mijam pierwszy parking, na którym ktoś urządził sobie wysypisko śmieci. &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/BWHiYUMMcI_5uXPnMzqrvQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SvXXPPnwwkI/AAAAAAAAOCo/tuh-cZXxy5Y/s144/Zdj%C4%99cie0162.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091107?feat=embedwebsite"&gt;2009-11-07&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Nigdy nie zrozumiem co kieruje ludźmi, którzy wyrzucają śmieci w lesie, jakim trzeba być prymitywem i debilem aby tak postępować. Mijam następny parking, tutaj znowu ktoś wyrwał tablicę informacyjną i połamał ogrodzenie, brak słów... Biegnę dalej i w końcu docieram do asfaltu, który biegnie z jednej strony do Darżlubia a z drugiej do Leśnictwa Kępino, ja wybieram oczywiście skręt na Kępino, za chwilę mam już 10 km i zaczynam odczuwać ból w nogach. &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/G_ceWTu5sf4LdUUCbdAhfQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SvXXLtQD-XI/AAAAAAAAOCg/cBaWWvf5vbY/s144/Zdj%C4%99cie0164.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091107?feat=embedwebsite"&gt;2009-11-07&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Biegnę krętą drogą przez las i nim się orientuję dobiegam do rozwidlenia dróg na Leśniewo i Kępino, kontynuuję bieg w kierunku Kępina. Gdy dobiegam do Kępina mam już około 14,5 km w nogach i mocno już je odczuwam, dlatego decyduję się na skrót przez las. W lesie przysiadam chwilę i zjadam kanapkę bo czuję już ssanie w żołądku. Początkowo biegnę przez las drogami i dróżkami aż w pewnym momencie dróżka którą biegłem po prostu urywa się w krzakach, kontynuuję więc przedzierając się przez krzaki już nie bardzo biegnąc. Po kilkuset metrach wracam znów na drogę i okazuje się, że to zielony szlak rowerowy który zaprowadza mnie do wejherowskiego szpitala.&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/DfKMcEtLuDealasZbhnLmQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SvXXNODZCPI/AAAAAAAAOCk/X4w2-NlcPHA/s144/Zdj%C4%99cie0168.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091107?feat=embedwebsite"&gt;2009-11-07&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Spoglądam na GPS'a, trasa przebyta to 17,5 km, szybko przeliczam ile zostało do domu i okazuje się że za mało, podejmuję więc decyzję aby wydłużyć powrót do domu i choć decyzja ta nie podoba się moim nogom to przecież miał to być półmaraton. Skręcam w lewo przebiegam przez teren szpitala i kieruję się w stronę ulicy Nowowiejskiego później Norwida, Asnyka, Leśmiana, Prusa i docieram do domu.&lt;br /&gt;Dystans przebyty to 21,6 km w czasie... No cóż 2 godziny i 15 minut, rekord to może nie jest ale całą drogę przebyłem ze średnią prędkością trochę poniżej 10 km/h. Do domu wracam cały szczęśliwy i dumny z siebie a do siebie dochodzę do późnego wieczora. Bardzo ciekawy artykuł o bieganiu znalazłem na stronie &lt;a href="http://bieganie.pl/?show=1&amp;cat=32&amp;id=38"&gt;bieganie.pl&lt;/a&gt;, polecam przeczytać wszystkim którzy mają wątpliwości czy zacząć biegać, oprócz tego na tej stronie znajdziecie całe mnóstwo dobrych porad jak zacząć. Pod spodem tradycyjnie mapa z trasą.  &lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=410757"&gt;Półmaraton&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=410757&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.605314&amp;startLon=18.2536061&amp;stats=off"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="tripId=410757&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=54.605314&amp;startLon=18.2536061&amp;stats=off" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1581121813791449887?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1581121813791449887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1581121813791449887' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1581121813791449887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1581121813791449887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/11/pomaraton.html' title='Półmaraton'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SvXXPPnwwkI/AAAAAAAAOCo/tuh-cZXxy5Y/s72-c/Zdj%C4%99cie0162.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2860956919363356078</id><published>2009-10-31T13:36:00.000-07:00</published><updated>2009-10-31T13:38:31.109-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Przetoczyno runda</title><content type='html'>Pierwotne założenie tej wycieczki przewidywało szlak czerwony - piechotą do Sopotu, ale z pewnych względów start musiałem przesunąć na późniejszą godzinę i co za tym idzie przesiadłem się na rower, tradycyjnie już nie swój lecz córki. Po drodze miałem pewną awarię co ostatecznie zmusiło mnie do skrócenia wycieczki i zacieśnienia jej wokół Wejherowa i tak właśnie wyszło mi Przetoczyno runda. &lt;br /&gt;Pogoda mi dziś sprzyjała wyjątkowo, nie padało ani nie świeciło słońce, temperatura była komfortowa i oscylowała w granicach 4 stopni.&lt;br /&gt;Pierwsza część mojej drogi prowadziła dokładnie po czerwonym szlaku aż za jezioro Wygoda.  Nad wszystkimi jeziorami, które dziś odwiedziłem panował wyjątkowy spokój i cisza dlatego doszedłem do wniosku, że późna jesień jest właśnie najfajniejszą porą roku do wypoczywania nad jeziorem. Brak hałasujących ludzi, brzęczącej przyrody, ćwierkających ptaków wszystko to sprawia, że można się wspaniale zrelaksować.&lt;br /&gt;Jeziora Pałsznik i Wygoda należą do wyjątkowo ciekawych przyrodniczo miejsc, jako nieliczne w Polsce zaliczają się do jezior lobeliowych, w których występują rzadkie rośliny, między innymi cztery rośliny zamieszczone w czerwonej księdze gatunków ginących, są to: poryblin jeziorny, poryblin kolczasty, lobelia jeziorna i jeżogłówka jeziorna, co więcej poryblin kolczasty ma tam ostatnią trwałą ostoję w Polsce! Z wszystkich jezior w Polsce zaledwie 1,7 % zalicza się do jezior lobeliowych wśród nich słynny Świteź z ballady Adama Mickiewicza.&lt;br /&gt;Rower jakim jechałem to Kross Hexagon V3 i im dłużej nim jeżdżę tym bardziej dochodzę do wniosku, że on chyba jest z plasteliny zrobiony. Pękła mi w nim już tylna oś, pogięły się hamulce przy hamowaniu, tylne koło podczas mocniejszego pedałowania przesuwa się raz w lewo a raz w prawo, no i dziś jeszcze do tego zgiąłem sobie haka z tylną przerzutką, która weszła w szprychy. Rower ten aspiruje do miana roweru górskiego - terenowego, a tym czasem wykonanie jego wiele pozostawia do życzenia i na domiar złego nie był wcale najtańszy.&lt;br /&gt;Poniżej oczywiście galeria ze zdjęciami, których sobie tym razem nie żałowałem, oraz plik trasy, zobrazowany w Everytrail wraz z wybranymi nałożonymi zdjęciami na trasę.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091031?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/Suw8vs8tl9E/AAAAAAAAOAg/l9nonaYKn_E/s160-c/20091031.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091031?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-10-31&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=405141"&gt;Przetoczyno runda at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=405141&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Trip Sharing with Google Maps&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2860956919363356078?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2860956919363356078/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2860956919363356078' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2860956919363356078'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2860956919363356078'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/10/przetoczyno-runda.html' title='Przetoczyno runda'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/Suw8vs8tl9E/AAAAAAAAOAg/l9nonaYKn_E/s72-c/20091031.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1488012386258198290</id><published>2009-10-24T13:24:00.000-07:00</published><updated>2009-10-24T13:24:52.636-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>To już jesień</title><content type='html'>Dzisiejsza moja weekendowa wyprawa przypomniała mi dobitnie, że to już jesień "pełną gębą". W związku z tym nie ma co zbytnio liczyć na piękną i stabilną pogodę. Gdy wyruszałem dziś około godziny 10.30 w kierunku północnym, spodziewałem się kąpieli w morzu ale nie prysznica z nieba, a tym czasem powrót miałem właśnie w strugach deszczu. Drogę rozpocząłem tradycyjnie na zielonym szlaku przez Orle, następnie obrałem kierunek na Pryśniewo dlatego że ciekawiła mnie ta droga już od czasu Harpagana kiedy to w okolicach przechodziliśmy. W Pryśniewie wróciłem na szlak rowerowy by za jakiś czas zjechać z niego w kierunku Warszkowa. Za Warszkowem skręt w lewo w kierunku Tyłowa, czyli tak samo jak parę tygodni wcześniej, z tym że w Kartoszynie skręt w prawo w kierunku zielonego szlaku i szlakiem aż do Żarnowca. Z Żarnowca już prosta droga, na przełaj do Dębek. &lt;br /&gt;Do Dębek dojeżdżałem już w strugach deszczu, co bynajmniej mi się nie podobało. Gdy znalazłem się już na plaży postanowiłem sprawdzić jak daleko może być od Dębek do Karwieńskich Błot na których zazwyczaj się plażujemy i okazało się, że to zupełnie blisko. W Karwieńskich Błotach przy padającym deszczu chwila zastanowienia czy aby się kąpać, no ale przecież po to tu przyjechałem i miałbym niesmak gdybym zrezygnował ze względu na aurę. Szybka decyzja, skok do wody i kąpiel, woda aż parzy... Ubieram się i zjeżdżam z plaży, krótki postój na zjedzenie kanapki na "słonecznej polanie" pod daszkiem wiaty. Cholera pada... Dalej w drogę. &lt;br /&gt;Powrót już typowo asfaltami, czyli Krokowa, dalej skręt na Wejherowo i tak już aż do domu w strugach deszczu. Po drodze jeszcze dwa postoje na wyciskanie skarpetek.&lt;br /&gt;Pod spodem tradycyjnie mapka i skromna galeria zdjęć, skromna dlatego że nie chciało mi się wyciągać aparatu w strugach deszczu.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091024?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SuMZjZTOuFE/AAAAAAAAN50/mSjR-ZHsYDw/s160-c/20091024.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091024?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-10-24&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=398623"&gt;Jesien na Debkach at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=398623&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Share GPS Tracks&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1488012386258198290?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1488012386258198290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1488012386258198290' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1488012386258198290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1488012386258198290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/10/to-juz-jesien.html' title='To już jesień'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SuMZjZTOuFE/AAAAAAAAN50/mSjR-ZHsYDw/s72-c/20091024.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7089476189392780363</id><published>2009-10-18T09:58:00.000-07:00</published><updated>2009-10-18T09:58:48.868-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Harpagan 2009</title><content type='html'>W tym roku, jak już wcześniej pisałem postanowiłem się zmierzyć z tym rajdem na piechotę. Do przebycia było 100 km w 24 godziny i 15 punktów kontrolnych do zdobycia, oczywiście zamierzony dystans był mocno teoretyczny, bo nie uwzględniał żadnych błędów nawigacyjnych ani innych dróg niż te wyznaczone przez organizatorów. W bazie rajdu, w Redzie stawiliśmy się z moim szwagrem Darkiem o godzinie 19.30. Po zgłoszeniu się w sekretariacie i otrzymaniu numerów startowych 461 i 467, przysiedliśmy na boku i chłonęliśmy atmosferę rajdu, która jest jedyna w swoim rodzaju, kto kiedyś w nim uczestniczył ten wie o czym piszę. O godzinie 20.50 udaliśmy się na start, który znajdował się nieopodal na stadionie w Redzie, na trzy minuty przed 21.00 uczestnikom, rozdane zostały mapy i punktualnie o 21.00 nastąpił start. Do boju ruszyło blisko 500 osób jedni biegli inni szli ale wszystkich łączyły dwie sprawy punkt nr 1, na którym trzeba się było zameldować by zostać zakwalifikowanym oraz... czołówki na głowie. Pochód 500 osób ze świecącymi czołówkami wyglądał bajecznie. Pogoda dopisywała, niebo było czyste i bezchmurne, powietrze mroźne. &lt;br /&gt;Pierwszy punkt zlokalizowany był powyżej Mościch Błot na skrzyżowaniu dróg (4,5 km), do tego miejsca wszyscy praktycznie doszli jednocześnie, dopiero następny punkt podzielił peleton na dwie grupy: tych którzy wiedzieli o moście przez rzekę Redę i szli do niego oraz tych którzy nie wiedzieli lub z innych względów woleli się cofnąć tą samą drogą do Ciechocina. Następny punkt został zlokalizowany w lesie na wysokości Rekowa dolnego (5 km), ze znalezieniem tego punktu również nie mieliśmy problemu dlatego, że w Rekowie dolnym wykorzystaliśmy niebieski szlak do dojścia do punktu. Punkt trzeci (6,5 km) znajdował się na północ od Wejherowa Śmiechowa, w lesie na dobrze przeze mnie znanej górze i ponownie posłużyliśmy się niebieskim szlakiem by dojść do drogi znanej również jako "śmieszka rowerowa" Wejherowo - Rumia, od której był już tylko "krok" do punktu. Czwórka kosztowała nasze nogi już więcej wysiłku (9,5 km) a usytuowana była w Orlu na wysokości jeziora, nie była również trudna do znalezienia ale w trakcie drogi zaczęły odzywać się moje odciski na prawej stopie, których nabawiłem się jeszcze podczas wyprawy piechotą do Łeby, po mału również poczęła ogarniać nas senność bo gdy osiągnęliśmy punkt była godzina około 2.00. Z Orla udaliśmy się nad jezioro Stoborowe zwane potocznie Sztobazy (5 km) Tam też dopadły mnie pierwsze kryzysy związane ze zmęczeniem a Darkowi zaczęły doskwierać odciski. O ile do tej pory nie mieliśmy większych problemów ze znajdowaniem punktów to kolejny punkt, o numerze 6, usytuowany na wysokości Leśniewa (5,5 km) kosztował nas okropnie dużo zmarnowanego czasu. Szczególnie boleśnie odczuł to Darek, ponieważ były to jego rodzinne strony i czuł się niejako odpowiedzialny za nasze błądzenie po lesie. Nie może być mowy oczywiście o żadnej jego winie, na taki stan rzeczy złożyło się kilka czynników między innymi trudny bagnisty teren, panujące ciemności i znużenie które nas dopadło. Na pocieszenie mieliśmy fakt, że osób nie mogących znaleźć szóstki było dużo więcej. Gdy wyruszaliśmy spod punktu nr 6 do punktu nr 7 usytuowanego na Wysokości Rekowa (8,5 km) zaczęło się przejaśniać. Mróz był na tyle silny, że zamarzły nam napoje w butelkach i żeby się napić drinka bez lodu musiałem trzymać swoją butelkę za pazuchą. Na siódemce byliśmy o 8.45 a więc nie było już szans na jakiś rozsądny wynik ani nawet zdobycie drugiej pętli. Do bazy rajdu (4,5 km) zawitaliśmy ponownie około godziny 9.40. O godzinie 10.10 zjedliśmy ciepły posiłek zapewniony przez organizatorów, podczas którego rozważaliśmy sens wyruszania na drugą pętlę. W końcu stanęło na tym, że Darek rezygnuje z dalszej walki a ja próbuję iść dalej. &lt;br /&gt;Chociaż wiedziałem, że szans na ukończenie całego rajdu nie mam żadnych ze względu na późny czas oraz tym bardziej na zmęczenie i obolałe stopy, jednak postanowiłem zwalczyć własne słabości bo o to, w Harpaganie przecież chodzi. Na trasę wyruszyłem ponownie o godzinie 11.00, tym razem obrałem zgodnie z mapą kierunek na południe od Redy. Punkt nr 9 (5 km) , był usytuowany pomiędzy Gniewowem a Redą Pieleszewem i kosztował mnie nieprawdopodobną ilość wysiłku i bólu. Nie mogłem go w żaden sposób zlokalizować, w lesie spotkałem wiele błądzących osób, które również nie mogły go znaleźć. Po około 2,5 godzinach moje wysiłki zostały uwieńczone sukcesem i w żółwim tempie ruszyłem na podbój dziesiątki, na Górę Zamkową (4,5 km). Każdy krok sprawiał mi ogromny ból a mózg praktycznie przestał mi już pracować dlatego między innymi zacząłem popełniać już głupie błędy nawigacyjne, myliłem kierunki, nie rozpoznawałem dobrze znanych mi dróg. Po następnej godzinie dotarłem pod Górę Zamkową, tutaj oczywiście okazało się że jeżeli punkt nazywa się "Góra Zamkowa" to bynajmniej nie oznacza, że będzie się tam znajdował. I znów moje poszukiwania poczęły się przeciągać, w końcu około godziny 15.00 znalazłem to czego szukałem i nastąpił kres moich możliwości, gdybym chciał jeszcze spróbować udać się na pkt 11 musiałbym pokonać 11,5 km, a to w przypadku stanu moich stóp i przy moim zmęczeniu (od 33 godzin na nogach) było niewykonalne. &lt;br /&gt;Na dyplomie, który otrzymałem od organizatorów widnieje napis: za przejście 58,5 km w czasie 18 godzin i 15 minut. Ja jednak wiem z zapisu GPS, że faktycznie pokonałem 75 km. Pod spodem oczywiście mapka trasy i skromna galeria zdjęć.&lt;br /&gt;Harpagan to niesamowita impreza, jedyne porównanie, które przychodzi mi do głowy to, że jest jak bagno - wciąga... W przyszłym roku też wystartuję i może wreszcie zasłużę na miano Harpagana.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=392703"&gt;Harpagan 2009 at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=392703&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Geotagging Community&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091017?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/Stq69xe8M9E/AAAAAAAAN4A/8qgQ7Daahl0/s160-c/20091017.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091017?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-10-17&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7089476189392780363?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7089476189392780363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7089476189392780363' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7089476189392780363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7089476189392780363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/10/harpagan-2009.html' title='Harpagan 2009'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/Stq69xe8M9E/AAAAAAAAN4A/8qgQ7Daahl0/s72-c/20091017.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4169918933058251988</id><published>2009-10-12T09:54:00.000-07:00</published><updated>2009-10-22T09:49:29.001-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Urodzinowa wyprawa nad Dobre</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=385912"&gt;Urodzinowa wyprawa nad Dobre at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=385912&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Trip Sharing with Google Maps&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Latka lecą i w związku z kolejną rocznicą moich urodzin, postanowiłem ją uczcić kąpielą w jeziorze, a przy okazji wypróbować jakąś nową drogę do Dobrego. Myślałem jak zwykle, że już bardziej pokombinować się nie da z dojazdem, a jednak... Już w trakcie tej wycieczki nawet przyszła mi taka myśl do głowy: "Ile wycieczek, tyle dróg".&lt;br /&gt;Tym razem tradycyjnie rozpocząłem na zielonym szlaku, dalej przy strzelnicy wojskowej skręciłem w prawo i parłem do przodu.&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KSCAEt76yZYui4LPXWf_HQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXvqRmAdI/AAAAAAAAN0E/dxb44amE58s/s144/Zdj%C4%99cie0121.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Pogoda była piękna, choć temperatura powietrza wynosiła około 5 stopni. Po drodze, w lesie minąłem bardzo ciekawy obiekt, który był bardzo wysoką wieżą o konstrukcji stalowej, zakończoną blaszaną amboną. &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/_3yQEHGbboQDLiB5sITpmA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXqZ9Yq_I/AAAAAAAAN4c/IsGRf_7-6SU/s144/Zdj%C4%99cie0123.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/sredir?uname=Grzegorz.Kalamejka&amp;target=ALBUM&amp;id=5390975184837565537&amp;feat=embedwebsite"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Wieża ta według opisu na tablicy ma przeznaczenie przeciw pożarowe. Niestety była zamknięta na kłódkę, choć bardzo mnie kusiło by zobaczyć jaki widok jest z tej wysokości.&lt;br /&gt;Następnie minąłem groby piaśnickie wraz z ołtarzem polowym&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/w6rNB7fRx5CoKldcumKK2w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXoGU_hVI/AAAAAAAANzQ/SIVNLWxJeF0/s144/Zdj%C4%99cie0127.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;i kierowałem się lasami w kierunku drogi Wielka Piaśnica - Warszkowo, którą przeciąłem i zagłębiłem się dalej w las, by za chwilę dojechać do starego odcinka drogi asfaltowej,&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VbRdySNeuI5_UXg5-XDvJg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXkopFczI/AAAAAAAANy4/Jxm3auVyGOc/s144/Zdj%C4%99cie0133.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;przy której zorganizowano leśny parking. Pod drogą tą przepływała rzeczka Piaśnica więc z zainteresowaniem zajrzałem w przepust pod nią,&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QXHS_zzwmp2jo402xlLddw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXiJVFaCI/AAAAAAAANyo/D00kNva_AGs/s144/Zdj%C4%99cie0132.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;który okazał się być pięknie wykonany z kamienia i wyglądał na raczej stary. Minąwszy jeszcze po drodze malownicze bagno,&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/gpU_koQGU9Y8FVdD9ZtdkA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXy5u9n_I/AAAAAAAAN0c/aVKIU57V5cU/s144/Zdj%C4%99cie0140.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;w końcu dotarłem do jeziora i o godzinie 10:40, czyli dokładnie o tej, o której się urodziłem wskoczyłem do jeziora by sobie popływać :)&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/s-oIOXPVmekzH--ejeMmkA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXwcgs3gI/AAAAAAAAN0M/N1N_33-RGaY/s144/Zdj%C4%99cie0141.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Powrót nastąpił przez Dąbrowę, Domatówko, Piaśnicę Małą, Kąpino&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Tr4_TBv0mh_oNGwx9plr2w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXaYqaVBI/AAAAAAAANx4/6el_3r1haXw/s144/Zdj%C4%99cie0144.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;Od &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;i do Wejherowa. Zdjęcia nie są najwyższej jakości dlatego, że wykonywałem je za pomocą komórki. wszystkie można obejżeć w mojej galerii &lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXXjUwXGE/AAAAAAAAN00/Lzn2Fff7YgM/s160-c/20091010.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20091010?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-10-10&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Całą wycieczkę przejechałem na córki rowerze, Kross'ie Hexagon, dlatego że mój rower tydzień temu doznał poważnego uszkodzenia - pękła mu rama. Cała awaria pokrzyżowała moje plany odnośnie Harpagana, który  tym roku startuje z Redy i miałem w nim uczestniczyć na rowerze. Ale jak to mówią: "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" i postanowiłem przepisać się na trasę pieszą, która też jest wielkim wyzwaniem, 100 km w 24 godziny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4169918933058251988?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4169918933058251988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4169918933058251988' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4169918933058251988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4169918933058251988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/10/urodzinowa-wyprawa-nad-dobre.html' title='Urodzinowa wyprawa nad Dobre'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/StCXvqRmAdI/AAAAAAAAN0E/dxb44amE58s/s72-c/Zdj%C4%99cie0121.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1692998404069448191</id><published>2009-09-29T13:30:00.000-07:00</published><updated>2009-09-29T13:30:45.197-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><title type='text'>Piękny koniec września w Dębkach</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=371599"&gt;Dębki na rowerach - rodzinnie at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=371599&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Share GPS Tracks&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niedziela zapowiadała się piękna. Zbyt piękna by spędzić ją w domu przed telewizorem lub komputerem, a więc moja propozycja była jedyna z możliwych czyli wsiadamy na rowery i pedałujemy nad morze. Z Wejherowa wyjechaliśmy w grupie trzech osób (Grzegorz, Wiesia, Ola) a po drodze dołączyli do nas jeszcze czterej mieszkańcy Orla (Andrzej, Dorota, Mirka, Dominik) i tak oto w grupie siedmiu osób wyruszyliśmy do Dębek by skorzystać z morskiej kąpieli. Jeszcze w Orlu zadecydowaliśmy, że jedziemy głównie trasami leśnymi i gruntowymi by ominąć ruchliwą szosę do Krokowej, co później niektórzy w duchu przeklinali, bo trasa taka nie jest wcale łatwa chociaż może być przyjemna. Pierwszy poważniejszy odpoczynek połączony ze spożywaniem lodów, krówek lub innych słodyczy oraz zwiedzaniem pięknego kościółka mieliśmy w Tyłowie. Z Tyłowa trasą asfaltową przez Kartoszyno, obok niedokończonej budowy Elektrowni Jądrowej Żarnowiec, przez Lubkowo i prosto wzdłuż rzeki Piaśnicy, dotarliśmy do Dębek. W Dębkach bardziej szalona część naszej grupy zakosztowała kąpieli w nieciepłym już o tej porze roku Bałtyku. Mimo że słoneczko świeciło mocno, nad morzem wiał bardzo silny wiatr, który po godzinie przegonił nas na zupę rybną do wsi. Pokrzepiwszy swe ciała doskonałą i gorącą zupą wyruszyliśmy w drogę powrotną obierając azymut na Żarnowiec. Z Żarnowca początkowo jechaliśmy zielonym szlakiem by później w lesie odbić w prawo, po drodze minęliśmy po prawej stronie Górę Zamkową i później w szalonym zjeździe wpadliśmy do Kartoszyna gdzie posililiśmy się pysznymi jabłkami z dzikiej jabłonki. Dalszą drogę postanowiliśmy trochę zmienić i wróciliśmy przez Opalino. W Wejherowie byliśmy już długo po zachodzie słońca i wracaliśmy przy świetle lampek rowerowych. Relację tą dedykuję mojej młodszej córce w podzięce za to, że w tak małej osóbce tkwi tak wielki rowerzysta dla którego 78 km nie stanowi problemu, oraz mojej starszej córce, która akurat nie mogła uczestniczyć w tej wyprawie.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090927?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SsJrTtSmVZE/AAAAAAAANu8/8rGxXPdnNZI/s160-c/20090927.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090927?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-09-27&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1692998404069448191?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1692998404069448191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1692998404069448191' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1692998404069448191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1692998404069448191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/09/piekny-koniec-wrzesnia-w-debkach.html' title='Piękny koniec września w Dębkach'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SsJrTtSmVZE/AAAAAAAANu8/8rGxXPdnNZI/s72-c/20090927.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4009746701051070048</id><published>2009-09-13T08:53:00.000-07:00</published><updated>2009-09-13T10:38:10.059-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Piechotą do Łeby</title><content type='html'>"...Coś bym tak chciał jeszcze zrobić" - takie słowa, wypowiedziane przez mojego kolegę Artura podczas naszej rozmowy na tematy upływającego życia trzydziestoparolatków, zapoczątkowały naszą wyprawę - piechotą do Łeby. A zaczęło się od tego, że Artur zwierzył się mi ze swojego marzenia, by polskie wybrzeże przebyć piechotą. A mi w to graj, więc aby wypróbować swoje siły postanowiliśmy na początek pomaszerować z Dębek do Łeby. Do naszych dyskusji o wyprawie przyłączył się jeszcze Piotr, któremu również spodobał się ten pomysł i w ten sposób zawiązała się nasza grupa wycieczkowa. &lt;br /&gt;Wystartowaliśmy o siódmej punkt, z Dębek, do których dotarliśmy samochodem podwiezieni przez moją siostrę Dorotę. Początek odbywał się w promieniach wschodzącego słońca i zapowiadała się piękna pogoda co bardzo nas cieszyło bo nie byłoby miło maszerować w strugach deszczu. Wędrowało się nam bardzo dobrze, choć każdy z nas miał inny rodzaj obuwia, a dopiero przebyte kilometry zweryfikowały nasze poglądy na temat odpowiednich butów na taką wyprawę. Do przejścia mieliśmy około 36 km do samej Łeby, niestety tym razem nie mogłem tego dokładnie stwierdzić dlatego, że mój GPS musiałem oddać do naprawy. Wrzesień jest zdecydowanie najlepszym miesiącem do wędrowania po plaży, ludzi na plaży jak na lekarstwo więc nie trzeba kluczyć między kocami, temperatura powietrza i wody w miarę komfortowa no i można sobie jeszcze pozwolić na nocleg pod namiotem bez ryzyka zamarznięcia.&lt;br /&gt;Do Łeby dotarliśmy o godzinie 17.00 po 10 godzinach marszu, po drodze mieliśmy cztery przerwy mniej więcej po pół godziny, a więc samego marszu było 8 godzin. Po dotarciu na miejsce wszyscy odczuwaliśmy już okropny ból w nogach, ale chyba najbardziej cierpiał Piotr gdyż jego stopy pokryły się pęcherzami. W Łebie zrobiliśmy sobie wydłużony postój połączony z degustacją piwka, które mieliśmy nadzieję, że chociaż trochę znieczuli nasze obolałe stopy, niestety piwo nie zadziałało. Zbliżał się już zachód słońca więc pozostało nam jeszcze wrócić na plażę i poszukać miejsca na nocleg. Niestety szło nam się bardzo opornie, marzyło mi się dotrzeć do wydmy Łąckiej ale fakt że dotarliśmy do Rąbki był już ogromnym sukcesem. Z Rąbki zielonym szlakiem udaliśmy się na plażę gdzie rozbiliśmy namiot już w całkowitej ciemności i przy psującej się pomału aurze. &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090912?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sqzdd8RW2OE/AAAAAAAANpw/s4elhWn-S-k/s160-c/20090912.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090912?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-09-12&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Obudził nas o godzinie 00.26 padający deszcz i silny wiatr, tak z przerwami było już do rana. Rano obudziliśmy się mokrzy ale w miarę wyspani. Zwinęliśmy biwak, zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się na dworzec PKS, gdzie mieliśmy szczęście bo od razu wsiedliśmy w busa do Lęborka. W Lęborku znów uśmiechnęło się do nas szczęście i wsiedliśmy do SKMki. O wpół do dziesiątej siedzieliśmy już u mnie w domu i piliśmy kawkę pokazując sobie swoje odciski.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090913?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/SqzV3AM8NFE/AAAAAAAANp0/u_lUE5ZSdks/s160-c/20090913.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090913?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-09-13&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=352398"&gt;Dębki - Łeba at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=352398&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Community&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4009746701051070048?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4009746701051070048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4009746701051070048' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4009746701051070048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4009746701051070048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/09/piechota-do-eby.html' title='Piechotą do Łeby'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sqzdd8RW2OE/AAAAAAAANpw/s4elhWn-S-k/s72-c/20090912.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1586677271913568514</id><published>2009-08-25T12:29:00.000-07:00</published><updated>2010-07-05T12:27:16.805-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagranica'/><title type='text'>Wyspa Uznam w dwa dni</title><content type='html'>Podróżowanie z rodziną na rowerach może być wspaniałe i bezstresowe ale potrzebne do tego są bezpieczne i przyjazne ścieżki rowerowe a takie właśnie można znaleźć za granicą Polski bo u nas to nie bardzo. &lt;br /&gt;W dniach 22 i 23 sierpnia odbyliśmy naszą pierwszą, zagraniczną wycieczkę (choć dla mnie to nie była pierwsza, bo już pedałowałem po niemieckich, holenderskich i łotewskich ścieżkach rowerowych). W skład ekipy weszli Andrzej (szwagier), Dorota (moja siostra), Dominik (siostrzeniec), Wiesia (moja żona), Agata (moja córka), Ola (moja córka, najmłodszy uczestnik-8 lat) no i ja czyli Grzegorz.&lt;br /&gt;Wyprawa po wyspie Uznam rozpoczęła się w Świnoujściu do którego dotarliśmy samochodami z rowerami przytroczonymi do bagażników. Auta zostawiliśmy na parkingu strzeżonym przy ulicy 11 listopada. Dopiero na miejscu po rozładowaniu rowerów uświadomiłem sobie, że grupa siedmiu rowerzystów to naprawdę całkiem spory peleton, który będzie ciężko upilnować by wszystko przebiegało bezpiecznie. Po przejechaniu na stronę niemiecką wszystkie obawy zostały jednak rozwiane przez perfekcyjnie wyznaczone trasy rowerowe. &lt;br /&gt;Pierwsze nasze machnięcia pedałami poświęciliśmy na dojechanie do supermarketu celem nabycia prowiantu by nie przepłacać po stronie niemieckiej, zresztą nie my jedni robiliśmy zakupy u nas bo wraz z nami robiło zakupy mnóstwo Niemców. Zaspokoiwszy potrzeby grupy ruszyliśmy w stronę granicy.&lt;br /&gt;Pierwszą miejscowością odwiedzoną przez nas był Ahlbeck, piękne miasteczko po którym początkowo jechaliśmy wzdłuż drogi bo nie wiedzieliśmy, że przy morzu idzie piękna droga dla rowerów, ale było to podyktowane tym, że przed wyprawą szukałem wszędzie dokładniejszej mapy Uznam ale nigdzie nie znalazłem i musieliśmy się opierać na bardzo niedokładnej mapie z GPSa. Ale wiedzeni rowerowym nosem trafiliśmy w końcu na odpowiedni tor. Następnie był Heringsdorf za którym minęliśmy jezioro Schloonsee, jezior zresztą było więcej, bo cała wyspa jest nimi usiana. Później był Koserow i przewężenie, które na niedokładnej mapie wydawało mi się nawet końcem wyspy takie było wąskie, dalej były Zempin, Zinowitz, Trassenheide, . Nasza grupa pomału zamiast się rozpędzać zaczęła pomału gasnąć, na krótką chwilę postawiły nas na nogi, lody kupione w Karlshagen. Niestety w nogach mieliśmy już ponad 50 km i dla najmłodszych było to już trochę za dużo, jechaliśmy dalej z myślą, że na najbliższym kempingu się rozbijemy, mijały kolejne kilometry i dotarliśmy najpierw do lotniska gdzie mieliśmy okazję zobaczyć z zupełnie bliska lądujący szybowiec, wystawę sprzętu wojskowego i wyścigi motocyklowe a następnie dotarliśmy do Peenemunde gdzie kiedyś stacjonowały wojska a obecnie stoi mnóstwo opuszczonych domów. &lt;br /&gt;Na "pokładzie" począł tlić się bunt... Trzeba nam było szukać już na gwałt noclegu. Wróciliśmy do Karlshagen ale inną drogą i udaliśmy się w stronę powrotną z nadzieją na jakiś kemping lecz albo wszystko było pozajmowane albo bariera językowa uniemożliwiała dokładniejsze wgłębienie się w warunki rozbicia namiotu. Koniec w końcu na wysokości Trassenheide zjechaliśmy na plażę i tak po kolacji zjedzonej z naprawdę wielkim smakiem rozbiliśmy namioty na plaży i przenocowaliśmy przy szumiących falach Ostsee. W pierwszym dniu naszej wyprawy przejechaliśmy 70 km.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090822Uznam?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SpQ4dAQdqYE/AAAAAAAANf8/BbDiYr5IpZQ/s160-c/20090822Uznam.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090822Uznam?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-08-22 Uznam&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Rano po przespanej nocy wszyscy wstaliśmy już o szóstej, w moim wypadku byłem trochę zmarznięty bo spałem jako jedyny bez śpiwora. Po śniadaniu o godzinie siódmej stwierdziliśmy, że woda w morzu jest cieplejsza od powietrza dlatego aby się ogrzać wykąpaliśmy się. &lt;br /&gt;Droga powrotna upływała już w ekspresowym tempie. Ani się obejrzeliśmy jak znów byliśmy w Swinemunde w polskiej rzeczywistości. Po zjedzeniu pizzy, odebraliśmy samochody z parkingu i ruszyliśmy jeszcze na świnoujską latarnię, najwyższą latarnię na polskim wybrzeżu. &lt;br /&gt;Stamtąd już ekspresem do Wejherowa.&lt;br /&gt;Dzień drugi naszej wyprawy to 45 km. Cały dystans to 115 km, czas jazdy 8h 37min, średnia prędkość 13,35 km/h.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090823Uznam?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SpQ6ztDRi_E/AAAAAAAANiQ/9VKOmSZUz68/s160-c/20090823Uznam.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090823Uznam?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-08-23 Uznam&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=327742"&gt;Uznam 2009 at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=327742&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Trail Maps&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1586677271913568514?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1586677271913568514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1586677271913568514' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1586677271913568514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1586677271913568514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/08/wyspa-uznam-w-dwa-dni.html' title='Wyspa Uznam w dwa dni'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SpQ4dAQdqYE/AAAAAAAANf8/BbDiYr5IpZQ/s72-c/20090822Uznam.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-7672243791706042414</id><published>2009-08-05T10:24:00.000-07:00</published><updated>2009-08-05T12:14:05.488-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Wschodnia granica i okolice Lipnicy Murowanej</title><content type='html'>Minął miesiąc od mojego ostatniego tu wpisu, wraz z miesiącem minęły urlop i swoboda w planowaniu wycieczek. A w trakcie urlopu sporo podróżowaliśmy i to nie zawsze rowerami. Wraz z rodziną przejechałem samochodem całą granicę wschodnią Polski aż do Bieszczad odwiedzając po drodze między innymi Świętą Lipkę, Węgorzewo, Gołdap, Stańczyki, Suwałki, Augustów, Białystok, Górę Grabarkę, Terespol, Włodawę, Hrubieszów, Jarosław, Solinę i na koniec Ustrzyki Górne. Chociaż uważam, że jazda przez Polskę samochodem jest jednym z najgłupszych sposobów zwiedzania naszego kraju, potraktowałem tą podróż jako rekonesans i zaostrzenie apetytu do podróży rowerem przez te rejony. W Ustrzykach Górnych weszliśmy wszyscy na Tarnicę i przede wszystkim poznaliśmy wreszcie smak pieszej wędrówki po Bieszczadach. Należę niestety do ludzi, którzy jeżeli czegoś nie dotkną, nie zobaczą, to nie potrafią zrozumieć czyjegoś zachwytu, Bieszczady są właśnie takim miejscem, o którym sporo słyszałem ale mnie tam nie ciągnęło, teraz się to zmieniło. Następnym przystankiem na naszej drodze była Lipnica Murowana gdzie czekał na mnie mój wierny przyjaciel - rower, pozostawiony przeze mnie po przejechaniu Polski. Lipnica jest też świetnym miejscem do wypadów w Beskid Wyspowy. W tym urlopie spełniło się jeszcze jedno moje marzenie tzn. nocleg pod namiotem na szczycie Beskidu Wyspowego, a zrealizowałem ten plan na Jasieniu. Trasa naszej pieszej &lt;br /&gt;wycieczki pod spodem.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=302269"&gt;Mogielica - Jasień at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=302269&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Travel Community&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Udało mi się wraz ze szwagrem również wjechać rowerem na jeden ze szczytów wprawdzie niezbyt wysoki (Łopusze Wschodnie 612 m n.p.m.) ale jednak. &lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=302244"&gt;Okolice Lipnicy Murowanej at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=302244&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Geotagging Community&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090720?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SmikkQlVYAE/AAAAAAAANUQ/lzVVI0LKvr0/s160-c/20090720.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090720?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-07-20&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-7672243791706042414?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/7672243791706042414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=7672243791706042414' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7672243791706042414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/7672243791706042414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/08/wschodnia-granica-i-okolice-lipnicy.html' title='Wschodnia granica i okolice Lipnicy Murowanej'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SmikkQlVYAE/AAAAAAAANUQ/lzVVI0LKvr0/s72-c/20090720.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5932530195229951395</id><published>2009-07-04T10:27:00.000-07:00</published><updated>2010-08-17T01:24:20.158-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Polska w 4 dni</title><content type='html'>&lt;h2&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=415076"&gt;Rowerem przez Polskę&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;&lt;object width="400" height="300" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/get/flashplayer/current/swflash.cab"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf"/&gt;&lt;param name="FlashVars" value="tripId=415076&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=51.1428337&amp;startLon=19.8681627&amp;stats=off"&gt;&lt;embed src="http://www.everytrail.com/swf/widget.swf" quality="high" width="400" height="300" FlashVars="tripId=415076&amp;units=&amp;mode=0&amp;key=ABQIAAAAggE6oX7o-2CFkLBRN20X9BTCaWgBOrVzmDbJc0e41WeTNzCWNBSYkdZ8D6iOk2yqQd-kgDCXfoqiUQ&amp;startLat=51.1428337&amp;startLon=19.8681627&amp;stats=off" play="true"  quality="high" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.adobe.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com" &gt;Map your trip with EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Marzyłem o tym od kilku lat, zbierałem sprzęt, przygotowywałem się psychicznie i fizycznie, aż wreszcie stało się. Moje największe jak do tej pory rowerowe marzenie się spełniło, przejechałem Polskę z północy na południe, oddzieliłem czerwoną krechą wschód od zachodu, przeciąłem Polskę na pół... Ech tylko co teraz? To ciekawe jak w głowie człowieka szybko rodzą się następne marzenia i zastępują te już spełnione. Może by tak teraz wokół Polski? Albo tą samą trasę w sezonie zimowym...&lt;br /&gt;Wyprawę zacząłem w Tczewie, dlaczego właśnie tam? Z kilku względów przede wszystkim nie chciało mi się pokonywać po raz kolejny tej samej trasy, którą mniej więcej od kilku lat dojeżdżam do Gdyni, Sopot i Gdańsk też nie stanowią dla mnie tajemnicy a do Tczewa z Wejherowa dojeżdża kolejka SKM. Dlatego właśnie Tczew. O godzinie 5.59 wsiadłem w "Sprintera" do Tczewa i od razu skierowałem się do przedziału bagażowego - czytaj dla palących i pijących alkohol. Nie obyło się bez małego konfliktu, bo jak to jest, że ja z rowerem chcę wejść do tego przedziału. Ale sobie jakoś poradziłem a nim dojechałem do Tczewa wszyscy "pyszczący" wysiedli a jeden najzagorzalszy mój przeciwnik nawet stał się miły i zaczął wypytywać o cel podróży. Wysiadłszy w Tczewie zacząłem kołować w kierunku Wisły i mostu przez nią. Wiele razy przejeżdżałem przez ten most pociągiem i nie robiło to mnie większego wrażenia, dopiero na rowerze można docenić wielkość i piękno tej konstrukcji. Pogoda na wstępie mej wyprawy nie była zła, niebo było zachmurzone, temperatura była komfortowa, jeszcze nic nie zapowiadało upałów jakie miały przyjść. Po drodze mijałem wiele ciekawych miejscowości i zabytków, pomału się rozpędzałem i wpadałem w rytm podróży. Kolejną ciekawą konstrukcją na mojej drodze była śluza na Nogacie, woda tam pokonuje niezły spadek. Z czasem zaczęło robić się coraz cieplej i upalniej, tak też miało pozostać do końca mej wyprawy. Nie ma sensu bym opisywał każdy kilometr pokonany przeze mnie i mój rower, trwało by to bardzo długo, dość że ograniczę się do odczuć jakie mi towarzyszyły i do kilku przygód. Po pewnym czasie już za Grudziądzem i w województwie Kujawsko - Pomorskim pogoda zaczęła się zmieniać na burzową. W miejscowości bodajże Błędowo pierwszy raz w życiu miałem okazję przebywać o 20 metrów od miejsca uderzenia pioruna. Powiem tylko, że wrażenia są piorunujące. Po tym zdarzeniu zostałem trochę zbity z tropu i jechałem dalej z duszą na ramieniu, by za miejscowością Kowalewo Pomorskie doświadczyć pierwszej w moim życiu poważniejszej wywrotki na rowerze. Przyczyną był padający deszcz, który sprawił, że asfalt stał się ślizgi no i moja wrodzona ostrożność każąca mi zawsze jeździć jak najbliżej krawędzi drogi. Gdy zjechałem z asfaltu, przy próbie powrotu na niego nastąpiła wywrotka, która skutkowała zdartym kolanem, łokciem obitym biodrem (boli do tej pory) oraz obolałą czaszką. Zawsze jeżdżę w kasku na rowerze i jestem gorącym zwolennikiem używania go lecz tym razem ze względu na zapowiadane upały nie zabrałem go. Rower też niestety nie wyszedł bez szwanku, skrzywiony pedał i jak się później okazało pęknięta szprycha. Po tych wydarzeniach straciłem trochę wątek, ale trzeba było się pozbierać i kontynuować "epopeję". dzień pierwszy zakończyłem z wynikiem 160 km nad jeziorem Okonin gdzie zanocowałem w wynajętym za niewielkie pieniądze pokoiku.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090629PierwszyDzien?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sk9miem4fGE/AAAAAAAALNg/6jxPXQQRfwA/s160-c/20090629PierwszyDzien.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090629PierwszyDzien?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-06-29 pierwszy dzień&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Dzień drugi rozpoczął się dla mnie bardzo wcześnie bo o godzinie 4.15 już byłem na nogach a jazdę zacząłem o 4.45. Śniadanko zjadłem sobie w lesie w pięknym miejscu podczas pomału rosnącej już temperatury. Moim planem było dotrzeć znowu do Wisły, od której odkleiłem się poprzedniego dnia z powodu zakola jakie robi na wysokości Grudziądza. Niestety trochę przesadziłem z tym przyklejaniem się do Wisły, koniec w końcu straciłem mnóstwo czasu i sił przed Nieszawą by wydostać się z okolicznych bagien, lasów i piaszczystych dróg. Gdy w końcu mi się to udało popędziłem w kierunku Włocławka, by tam przedostać się na zachodni brzeg Wisły. Wielkie miasta to istny koszmar dla rowerzystów i nie muszę tego nikomu tłumaczyć kto kiedyś przez takie miasto przejeżdżał. Jako że wielkiego miasta miałem dość dalej trzymałem się bocznych dróg nawet za cenę wydłużania trasy. Przejechałem Choceń i w Chodeczy zorientowałem się, że na tylnym kole mam ósemkę, po oględzinach okazało się, że mam pękniętą szprychę. Od tego momentu zaczęło się szukanie sklepu rowerowego. Potrwało to aż do Krośniewic gdzie na szczęście znalazłem sklep kupiłem kilka szprych na wszelki wypadek i dokonałem naprawy. Upał był okropny w słońcu grubo powyżej 30 stopni ja cały spocony i obklejony owadami a pompa na rynku w Krośniewicach niestety nie chciała działać. Zresztą podczas całej tej podróży średnio zużywałem do picia od 5 do 6 butelek 1,5 litrowych wody. Krośniewice ogólnie są pięknym miasteczkiem ale spotkało ich wielkie nieszczęście w postaci skrzyżowania głównych traktów transportowych w Polsce. Bardzo współczuję ludziom mieszkającym właśnie w takich miejscach. Wyjazd z Krośniewic w interesującym mnie kierunku też okazał się niełatwy, nie wychodziła w kierunku południowo-wschodnim żadna boczna droga dlatego byłem zmuszony początkowo wyruszyć krajową dwójką, istny koszmar rowerzysty. Szybko jednak uciekłem w pola, by za chwilę odszukać drogę w interesującym mnie kierunku. Po drodze minąłem miejscowość Góra Św. Małgorzaty z ciekawym wzniesieniem i kościołem stojącym na nim. Mój drugi dzień zakończył się w Ozorkowie, do którego zmierzałem z premedytacją gdyż wiedziałem już, że coś się dzieje z moim bębenkiem w tylnym kole i muszę szukać serwisu, który mi to naprawi. Całkiem przypadkiem właśnie w Ozorkowie trafiłem na usługi hotelarskie świadczone przez starszego pana, który z garażu uczynił istny hotelik i tam postanowiłem zanocować. Dzień drugi zakończył się dystansem około 180 km.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090630DrugiDzien?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sk9wwqmnHwE/AAAAAAAALQI/-NXXgtGfS1o/s160-c/20090630DrugiDzien.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090630DrugiDzien?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-06-30 drugi dzień&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Trzeci dzień rozpoczął się dla nie również wcześnie rano. Za miejscowością Rosanów dorwało mnie takie oberwanie chmury i burza, że musiałem 45 minut siedzieć pod daszkiem przy sklepie i znów pioruny waliły dookoła mnie. Gdy deszcz odrobinę zelżał potoczyłem się ostrożnie moim uszkodzonym rowerem do Zgierza, w którym szybko odszukałem sklep rowerowy lecz niestety był jeszcze zamknięty a co gorsza sklep wcale nie oznaczał serwisu z narzędziami dlatego po dłuższym zastanowieniu i konsultacją telefoniczną z Grzegorzem z Prosportu, postanowiłem pojechać do Łodzi, a że rower już nie bardzo nadawał się do jazdy,po wcześniejszym zapytaniu się motorniczego wpakowałem się do tramwaju z rowerem i "hajda" do Łodzi. Nie będę tu opisywał jak prawie zapłaciłem mandat za brak biletu na rower i jak do tego pewna starsza pani podpuszczała dodatkowo kontrolerów, że muszą mi obligatoryjnie wlepić mandat za ten rower. Skończyło się na tym, że zlitowali się nade mną i wypuścili w Łodzi Manufakturze. Nie będę się też rozpisywał nad moimi poszukiwaniami serwisu, który by dokonał naprawy na miejscu. Znalazłem w końcu życzliwego człowieka, który wykręcił część z innego roweru w swoim sklepie i wkręcił do mojego, było to na ulicy Stefanowskiego 17, gorąco polecam ten serwis tym bardziej, że człowiek ten stwierdził, że przyszedł na niego ciężki czas z powodu kryzysu i jest zmuszony zamknąć swój sklep. Upał w Łodzi oczywiście doskwierał niesamowicie do tego stopnia, że zanim po 13.00 wyjechałem z miasta byłem jeszcze świadkiem zasłabnięcia kobiety na chodniku. Jadąc tak przez Polskę i odmawiając swoje "rowerowe godzinki" w upale, cały czas marzyłem o jakiejś kąpieli w jeziorze lub rzece, dlatego gdy tylko na mapie pokazywało się jakieś jezioro natychmiast ciągnęło mnie w tamtą stronę, nie inaczej było z Jeziorem Sulejowskim. Postanowiłem za cenę naddanej drogi i dodatkowego zmęczenia podjechać o brzegu i skorzystać z kąpieli. Niestety mój wysiłek się nie opłacił, aby dostać się do brzegu musiałem przedostać się przez błoto prawie po kolana a gdy już stanąłem nad wodą wygląd jeziora nie odpowiadał moim standardom nadawania się do kąpieli. Nie dość, mimo świecącego pełną siłą słońca, z góry zaczął padać ulewny deszcz, poczułem się jak na obrazie Salwadora Dali... W miejscowości Majkowice miałem dość postanowiłem poszukać jakiegoś miejsca gdzie mógłbym się rozbić namiotem, pod sklepem został mi polecony pewien kemping oraz dostałem nr telefonu do właścicielki, która to gdy do niej zadzwoniłem wytłumaczyła mi jak tam trafić tak jak to tylko kobieta potrafi. Skończyło się na tym, że pogryziony przez komary, spocony, wycieńczony  przedzierałem się przez lasy, bagna i piachy by w końcu po godzinie zrezygnować i wycofać się. Ukojenie od mych mąk znalazłem na łączce przed domem sołtysa Bąkowej Góry, któremu bardzo dziękuję za uprzejmość i gościnność. Dzień trzeci z powodu problemów ze sprzętem tylko około 150 km.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090701TrzeciDzien?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sk94BXNkazE/AAAAAAAALWM/ijWZdxAx8lM/s160-c/20090701TrzeciDzien.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090701TrzeciDzien?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-07-01 trzeci dzień&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Dzień czwarty tradycyjnie zaczął się dla mnie bardzo wcześnie. Obfite śniadanko składające się z dwóch buł, kiełbasy i litra mleka, zjedzone i wypite przeze mnie za Przedborzem miało mi posłużyć jako paliwo bardzo trudnego i miałem nadzieję, że ostatniego etapu mojej podróży, jednakże żołądek począł się buntować. Na szczęście udało mi się go przekonać do współpracy i dalej pojechaliśmy razem, czyli ja, mój żołądek oraz jego zawartość. Późnej był Przedborski Park Krajobrazowy, w trakcie zwiedzania jego, przejechałem granicę województwa Świętokrzyskiego. Teren coraz bardziej falował wzniesienia według GPSa przekraczały 340 m n.p.m. a doliny sięgały 200 m n.p.m., nie łatwo było się wspinać tym bardziej, że upał wcale nie zelżał. Tak kontynuowałem swoją wyprawę, czułem się jak Bilbo Baggins wędrujący przez Śródziemie, czasami krajobrazy były wręcz nierzeczywiste tak piękne. Minąłem Małogoszcz za nim nawet jedną Lipnicę, ale niestety nie tą do której zmierzałem. Gdy wjechałem do Jędrzejowa wiedziałem już, że dam radę, że na pewno dojadę tego dnia. W Skalbmierzu stała się ze mną dziwna rzecz upał, zmęczenie, odwodnienie, brak kofeiny i nie wiem co jeszcze sprawiły, że całkowicie straciłem orientację nie wiedziałem gdzie wschód a gdzie południe, musiałem odpocząć. Usiadłem na ławce w zacienionym parku i po prostu przeczekałem aż mi przejdzie. Gdyby mnie ktoś wtedy zapytał jak się nazywam, nie odpowiedziałbym bo nie wiedziałem. Dalej przekroczyłem granicę województwa Małopolskiego, by za jakiś czas przekroczyć po raz ostatni Wisłę w Nowym Brzesku. Gdy dotarłem wreszcie do Bochni kolana odmawiały mi już posłuszeństwa, zdobyłem się jeszcze na ostatni wysiłek i ostanie 18 km do Lipnicy Murowanej przejechałem głównie siłą woli. każdy kto kiedyś był w tych rejonach ten wie jakie przewyższenia tam są i ile trzeba włożyć wysiłku by rower wraz z szanowną osobą i tobołami wtaszczyć na górę. Dzień czwarty zakończony dystansem najdłuższym bo według GPSa około 190 km&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090702DzienCzwarty?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sk96AgyGaQE/AAAAAAAALWI/DFflWaqM1Vg/s160-c/20090702DzienCzwarty.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090702DzienCzwarty?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-07-02 dzień czwarty&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Na tym zakończyła się moja wyprawa rowerowa. Wiem, że nie jestem jedyny, który przejechał taką trasę rowerem i wcale nie czuję się przez to wyjątkowy. Myślę, że trochę wyjątkowy może tu być czas w jaki to zrobiłem ale nie wynikało to z jakiejś chęci ścigania, lecz raczej z tego, że jestem wyjątkowo rodzinnym człekiem i żal mi było moich dzieci, które siedziały w domu mimo wakacji i nie miały żadnej rozrywki, którą zazwyczaj ja im organizuję we wakacje. &lt;br /&gt;Byłem więc ograniczony przez czas i to sprawiło, że gnałem tak przez kraj zamiast kontestować jego piękno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5932530195229951395?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5932530195229951395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5932530195229951395' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5932530195229951395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5932530195229951395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/07/polska-w-4-dni.html' title='Polska w 4 dni'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sk9miem4fGE/AAAAAAAALNg/6jxPXQQRfwA/s72-c/20090629PierwszyDzien.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5401697611598326537</id><published>2009-06-22T12:13:00.000-07:00</published><updated>2010-10-12T10:09:16.928-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><title type='text'>Góra w Kazimierzu oraz Łeba na rowerach</title><content type='html'>W weekend odbyłem dwie bardzo ciekawe wycieczki. Pierwszą była wyprawa ze szwagrem i siostrzeńcem na górę w Kazimierzu. Góra ta jest krawędzią Kępy Oksywskiej i podobno przez Niemców była nazywana "Krwawą górą" ze względu na sporą liczbę hitlerowców, którzy zginęli podczas prób jej zdobycia we wrześniu 1939 roku. Z krawędzi osuwiska od zachodu tej góry, rozciąga się niesamowity widok na dolinę rzeki Redy, Gdynię, Rumię, Redę, Wejherowo i okolicę. Znajduje się tam również geocache ale go nie znaleźliśmy, bo nie przeczytałem opisu miejsca ukrycia a przy pomocy samego GPSa się nie da. &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090620GoraWKazimierzu?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sj_QrxZOrFE/AAAAAAAAKUo/3Tt4GmRXuFY/s160-c/20090620GoraWKazimierzu.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090620GoraWKazimierzu?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-06-20 Góra w Kazimierzu&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=249197"&gt;Góra w Kazimierzu at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=249197&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Share GPS Tracks&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Drugą wyprawą była wycieczka do Łeby. Po raz pierwszy wykorzystałem bagażnik do przewozu rowerów by przetransportować nasze maszyny na miejsce wycieczki. Stwierdzam, że daje to sporo nowych możliwości zwiedzania kraju na rowerach, bo choć ja jestem zwolennikiem docierania wszędzie na rowerze to zdaję sobie sprawę, że moja rodzina nie musi mi dorównywać kondycją i wytrzymałością. Wyprawę rozpoczęliśmy w Rąbce później przejechaliśmy koło wyrzutni rakietowej by w końcu dotrzeć do wydmy Łąckiej. Stamtąd przeszliśmy piechotą na plażę gdzie wytrzymalsza część naszego "teamu" zażyła kąpieli morskiej w wodzie, której temperatura nie była zbytnio komfortowa. Po tych atrakcjach przejechaliśmy plażą około 8 km do Łeby. Nie było łatwo przemieszczać się po plaży ale wszyscy mężnie to znieśli.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090621EbaNaRowerach?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sj_MZaLR81E/AAAAAAAAKSw/3_67pPq7_uQ/s160-c/20090621EbaNaRowerach.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090621EbaNaRowerach?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-06-21 Łeba na rowerach&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=249112"&gt;Łeba at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=249112&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Share and Plan your Trips&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5401697611598326537?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5401697611598326537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5401697611598326537' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5401697611598326537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5401697611598326537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/06/gora-w-kazimierzu-oraz-eba-na-rowerach.html' title='Góra w Kazimierzu oraz Łeba na rowerach'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sj_QrxZOrFE/AAAAAAAAKUo/3Tt4GmRXuFY/s72-c/20090620GoraWKazimierzu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-6337384266942095461</id><published>2009-06-14T06:36:00.000-07:00</published><updated>2009-06-14T06:49:48.629-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyprawy rodzinne'/><title type='text'>Geocaching - wyprawa po skarb</title><content type='html'>Dawno niczego konkretnego tu nie opisałem, co oczywiście nie znaczy, że nie jeżdżę rowerem. Jeździłem po okolicy całkiem sporo i w zasadzie sporo z tego nadawałoby się by to opisać ale ograniczę się do najnowszej wycieczki. &lt;br /&gt;Ostatnio znalazłem ciekawą zabawę dla moich dzieci i oczywiście dla mnie, a chodzi o Geocaching, polega to na odnajdywaniu miejsc z ukrytymi skrzynkami, do których współrzędne GPS można znaleźć na tej &lt;a href="http://www.opencaching.pl/index.php"&gt;stronie&lt;/a&gt;. Dzisiejsza wycieczka była właśnie do jednej z takich skrzynek.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090614WyprawaPoSkarb?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SjT5DzPLfHE/AAAAAAAAKEk/UD2U_yx0PK4/s160-c/20090614WyprawaPoSkarb.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090614WyprawaPoSkarb?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-06-14 Wyprawa po skarb&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=240378"&gt;Wycieczka do skarbu at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=240378&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Trip Sharing with Google Maps&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-6337384266942095461?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/6337384266942095461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=6337384266942095461' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6337384266942095461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6337384266942095461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/06/geocaching-wyprawa-po-skarb.html' title='Geocaching - wyprawa po skarb'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SjT5DzPLfHE/AAAAAAAAKEk/UD2U_yx0PK4/s72-c/20090614WyprawaPoSkarb.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-553872162303674480</id><published>2009-05-26T02:33:00.000-07:00</published><updated>2009-05-26T02:37:45.655-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Osłonino</title><content type='html'>Wraz z WTC wybrałem się w niedzielny poranek do Osłonina.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Grzegorz.Kalamejka/20090524OsOnino?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/ShrBvXdYyoE/AAAAAAAAJw8/NAED8TNYNoI/s160-c/20090524OsOnino.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/Grzegorz.Kalamejka/20090524OsOnino?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-05-24 Osłonino&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=220806"&gt;Osłonino at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=220806&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-553872162303674480?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/553872162303674480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=553872162303674480' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/553872162303674480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/553872162303674480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/05/osonino.html' title='Osłonino'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/ShrBvXdYyoE/AAAAAAAAJw8/NAED8TNYNoI/s72-c/20090524OsOnino.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-590508326020595491</id><published>2009-05-23T12:43:00.000-07:00</published><updated>2009-06-02T23:13:26.922-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><title type='text'>Rowerowa codzienność</title><content type='html'>Choć codzienność kojarzy się raczej nudnymi, powtarzanymi czynnościami, to na rowerze tą codzienność można naprawdę wyjątkowo urozmaicić. Wydawało mi się mojej drogi do pracy już nie można uczynić ciekawszej, a jednak...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=215950"&gt;inna wersja drogi do pracy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=215950&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Geotagging Community&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szkoda tylko że nie miałem ze sobą aparatu by również udokumentować fotograficznie tą trasę (ale jeszcze nic straconego). Trasa ta jest dla osób, które mają ochotę pojeździć w trudnym terenie w drodze do, lub z Gdyni.&lt;br /&gt;Drugim szlakiem, który zamierzam zaprezentować jest droga do Gościcina omijająca drogi o podwyższonym ruchu samochodowym, biegnąca malowniczo przez las i mijająca po drodze stary wejherowski cmentarz dla umysłowo chorych (niezwykłe miejsce).&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090523DrogaDoGoscicina?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/ShgO5l2vwjE/AAAAAAAAJoA/tS206VxXUdQ/s160-c/20090523DrogaDoGoscicina.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090523DrogaDoGoscicina?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-05-23 Droga do Gościcina&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=216798"&gt;Gościcino at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=216798&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail: &lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;Share and Plan your Trips&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-590508326020595491?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/590508326020595491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=590508326020595491' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/590508326020595491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/590508326020595491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/05/rowerowa-codziennosc.html' title='Rowerowa codzienność'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/ShgO5l2vwjE/AAAAAAAAJoA/tS206VxXUdQ/s72-c/20090523DrogaDoGoscicina.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-825896800402936923</id><published>2009-05-16T12:36:00.000-07:00</published><updated>2009-05-16T13:29:32.492-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Krótka wycieczka do rezerwatu Lewice</title><content type='html'>Wokół Wejherowa umiejscowionych jest kilka rezerwatów przyrody o bardzo cennych i ciekawych walorach przyrodniczych. Jednym z nich jest właśnie rezerwat Lewice. Jest to torfowisko na wysoczyźnie morenowej, tworze polodowcowym. Rośnie tam wiele ciekawych roślin spotykanych w niewielu miejscach Polski. Trafiłem tam dziś niejako przez przypadek ale oczywiście wcale tego nie żałuję bo to bardzo ciekawe miejsce. Po drodze "zahaczyłem" o wzgórze w Pętkowicach skąd rozciąga się ładny widok na okolice i na pięknej "śmieszce" rowerowej uszkodziłem szprychę w kole przez co byłem zmuszony do skrócenia wycieczki i powrotu do domu. cały dystans przejechany przeze mnie wyniósł 16 km. Myślę, że jest to świetny pomysł na wycieczkę dydaktyczną dla dzieci, bo dystans nie jest zbyt długi a można zobaczyć wiele ciekawych rzeczy. Poniżej przedstawiam trochę zdjęć z wycieczki oraz z wejherowskiej nocy muzeów jaka odbyła się po raz pierwszy w Wejherowie i tradycyjnie trasę z GPSa.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090516RezerwatPrzyrodyLewiceOrazNocMuzeowWWejherowie?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sg8VKPhrppE/AAAAAAAAJkA/1SB3od9heiM/s160-c/20090516RezerwatPrzyrodyLewiceOrazNocMuzeowWWejherowie.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090516RezerwatPrzyrodyLewiceOrazNocMuzeowWWejherowie?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-05-16 Rezerwat przyrody Lewice oraz noc muzeów w Wejherowie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=208691"&gt;Rezerwat Lewice at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=208691&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-825896800402936923?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/825896800402936923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=825896800402936923' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/825896800402936923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/825896800402936923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/05/krotka-wycieczka-do-rezerwatu-lewice.html' title='Krótka wycieczka do rezerwatu Lewice'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sg8VKPhrppE/AAAAAAAAJkA/1SB3od9heiM/s72-c/20090516RezerwatPrzyrodyLewiceOrazNocMuzeowWWejherowie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4344447242408914045</id><published>2009-05-04T03:20:00.000-07:00</published><updated>2009-05-04T03:38:40.436-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Czarny szlak po raz kolejny</title><content type='html'>W święto pracy, czyli 1 maja postanowiłem przejechać się "lajtowo" po czarnym szlaku z Wejherowa. Dlaczego "lajtowo"? Ano dlatego, że ciągle jeszcze dochodzę do siebie po przebytej w zeszłym tygodniu trasie oraz po grypie żołądkowej, która mnie sponiewierała. Trasa czarnym szlakiem jest wyjątkowo ciekawa i bardzo trudna dla rowerów ale nie niemożliwa do pokonania, zresztą zawsze można rower popchnąć pod większą górę lub po piachu. Czarnego szlaku trzymałem się do Zbychowa a w Zbychowie odbiłem na niebieski szlak rowerowy prowadzący na Reszki, z Reszków przejechałem do drogi Leśnictwo Piekiełko - Rumia Szmelta. Następnie pojechałem do Szmelty a z tamtąd już na krajową 6 i do Wejherowa przyjemnie popychany przez zimny wiatr, klucząc wśród samochodów stojących w korku do zjazdu na Władysławowo. Pod spodem tradycyjnie umieszczam link do zdjęć z wycieczki w galerii, tym razem niestety nie mogę przedstawić pliku trasy z GPSa ze względu na problemy techniczne z moim sprzętem. Po mału, w związku z tymi problemami dojrzewam do sprawienia sobie jakiegoś GPSa typowo rowerowego :)&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090501?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sf67lvwg1VE/AAAAAAAAJDU/dkCMXYU2JJw/s160-c/20090501.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090501?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-05-01&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4344447242408914045?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4344447242408914045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4344447242408914045' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4344447242408914045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4344447242408914045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/05/czarny-szlak-po-raz-kolejny.html' title='Czarny szlak po raz kolejny'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sf67lvwg1VE/AAAAAAAAJDU/dkCMXYU2JJw/s72-c/20090501.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2300027050495354077</id><published>2009-04-29T02:30:00.000-07:00</published><updated>2009-04-29T02:47:40.619-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Wypad na południe</title><content type='html'>Czy nieudany plan można przekuć we wspaniałą wycieczkę? Jadąc rowerem oczywiście! Założenia mojej wyprawy były wyjątkowo ambitne, ale z kilku ważnych przyczyn nie mogły niestety zostać zrealizowane. Wszystkie szczegóły można obejrzeć na mapie oraz na zdjęciach. W statystykach wygląda to mniej więcej tak: pierwszy dzień: dystans-161 km(cały czas pod wiatr), czas jazdy-8h 12min, średnia prędkość-19,62 km/h. Dzień drugi: dystans-213 km (około 40 km pod wiatr), czas jazdy-10h 44min, średnia prędkość całego dystansu-19,73 km/h. A więc udało mi się pobić mój zeszłoroczny rekord dystansu ze 165 km na 213 km :)&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090426KierunekPoUdnie?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sff6B--m6mE/AAAAAAAAI7Q/T4gUktpQBPU/s160-c/20090426KierunekPoUdnie.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090426KierunekPoUdnie?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-04-26 kierunek południe&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090427KierunekPoNoc?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sff6R9kAs-E/AAAAAAAAI7E/-GDYnHqeUyc/s160-c/20090427KierunekPoNoc.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090427KierunekPoNoc?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-04-27 kierunek północ&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=190867"&gt;wypad na południe at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=190867&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2300027050495354077?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2300027050495354077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2300027050495354077' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2300027050495354077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2300027050495354077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/04/wypad-na-poudnie.html' title='Wypad na południe'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sff6B--m6mE/AAAAAAAAI7Q/T4gUktpQBPU/s72-c/20090426KierunekPoUdnie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4040355516072279387</id><published>2009-04-19T11:25:00.000-07:00</published><updated>2010-10-12T10:09:54.556-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><title type='text'>Wejherowskie góry</title><content type='html'>Życie potrafi zaskakiwać każdy o tym wie, ale jak potrafi zaskoczyć wycieczka rowerowa po okolicach Wejherowa wie tylko osoba po niej jeżdżąca. Tak było właśnie dziś. Ostatnio (zresztą jak zwykle) miałem mało czasu na coś więcej niż tylko dojazdy do pracy i powroty z niej, dlatego z radością wyrwałem się dziś z domu żeby pojeździć po okolicy. Wyruszyłem około godziny 15 z domu bez specjalnego planu w kierunku czerwonego szlaku wejherowskiego. Początkowo trzymałem się go aż do jeziora Wyspowo i tam zjechałem z niego by pognać w kierunku Nowego Dworu Wejherowskiego przez las. Po drodze minąłem leśny drogowskaz na Sopieszyno, który mijałem wcześniej już wielokrotnie i zawsze zastanawiałem się na ile dokładnie oznaczona jest ta trasa dalej w lesie, dlatego postanowiłem sprawdzić to tym razem. Trasa jest niezbyt dobrze oznaczona i można się pogubić na wielu rozwidleniach dróg, ale w końcu przeciąłem drogę asfaltową nr 218 prowadzącą do Chwaszczyna i zagłębiłem się dalej w las. Moja droga prowadziła stale pod górę i nawet mi się to podobało bo z mapy wynikało, że zbliżam się do jakiegoś szczytu. Po jakimś czasie rzeczywiście dotarłem do miejsca wśród drzew gdzie znajdował się kamień z wyrytym krzyżykiem, miejsce było podobne do Góry Puckiej, którą odwiedziłem wcześniej. Znowu poczułem zawód, że ze wzniesienia na pewno rozpościerałby się piękny widok ale drzewa wszystko przesłaniają. Pojechałem dalej drogą, gdy wtem wyjechałem na otwartą przestrzeń skąd rozpościerał się przepiękny widok na okolicę. Widok prawie przypominał mi widoki jakie można zobaczyć w polskich Beskidach. Aż dziw bierze, że takie perełki można spotkać zaledwie 6 km od granic Wejherowa.&lt;br /&gt;Porcja zdjęć z wycieczki:&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090419WejherowskieBeskidy?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SetzmCSfWKE/AAAAAAAAImw/730nbe0zTQ8/s160-c/20090419WejherowskieBeskidy.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090419WejherowskieBeskidy?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-04-19 Wejherowskie Beskidy&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Trasa na mapie:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=180764"&gt;Wejherowskie góry at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=180764&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4040355516072279387?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4040355516072279387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4040355516072279387' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4040355516072279387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4040355516072279387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/04/wejherowskie-gory.html' title='Wejherowskie góry'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SetzmCSfWKE/AAAAAAAAImw/730nbe0zTQ8/s72-c/20090419WejherowskieBeskidy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-8306195196292462835</id><published>2009-04-05T12:26:00.000-07:00</published><updated>2009-04-05T12:52:50.734-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><title type='text'>Pierwsze oznaki wiosny</title><content type='html'>W tym tygodniu nie miałem zbytnio czasu na jakąś specjalną wycieczkę ze względu na obowiązki służbowe, w związku z tym postanowiłem opracować trasę, którą pokonuję do pracy i powrót z niej. Przy okazji zabrałem aparat by upolować pierwsze oznaki prawdziwej wiosny. W kierunku Gdyni jechałem trasą opracowaną przez lata dojazdów tzn. początek ścieżką rowerową z Osiedla Kaszubskiego do Śmiechowa, ze Śmiechowa poboczem drogi krajowej nr 6 do Redy, w Redzie w przypadku znikomego ruchu jadę drogą a w przypadku dużego natężenia ruchu przemieszczam się chodnikiem. W Rumi skręcam na Auchan i dalej ścieżką rowerową aż do Rumi Janowa i Kumera, dalej drogą oczyszczalni Dębogórze (przez niektórych zwaną ścieżką przemytników), aż do Gdyni Chyloni. Tam już można wybierać czy w prawo do miasta czy w lewo na Oksywie. Trasa do Oksywia opisana przeze mnie ma długość 24 km i jest w miarę szybka i wygodna ze względu na utwardzoną nawierzchnię. &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090404?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SdiP-9S2LvE/AAAAAAAAIbk/WK9jhm7MJlk/s160-c/20090404.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090404?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-04-04&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Powrót na drugi dzień zaplanowałem inną drogą, moją ulubioną, bardziej dziką i "ekstremalną". Najlepiej widać ją na śladzie z GPS oraz na zdjęciach i choć jest o 2 km dłuższa to lubię ją zdecydowanie bardziej ze względu na bliższy kontakt z przyrodą.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.pl/s/c/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090405DrogaZPracy?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SdiPP-CDcHE/AAAAAAAAIZI/irx9j7lEjDE/s160-c/20090405DrogaZPracy.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090405DrogaZPracy?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-04-05 Droga z pracy&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=165809"&gt;Droga do Gdyni i powrót at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=165809&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-8306195196292462835?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/8306195196292462835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=8306195196292462835' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8306195196292462835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8306195196292462835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/04/pierwsze-oznaki-wiosny.html' title='Pierwsze oznaki wiosny'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SdiP-9S2LvE/AAAAAAAAIbk/WK9jhm7MJlk/s72-c/20090404.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-9052276564063359768</id><published>2009-03-28T05:17:00.000-07:00</published><updated>2010-10-12T10:10:42.594-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><title type='text'>Góra Pucka i poszukiwania wiosny.</title><content type='html'>Od paru lat zbieram się by przejechać czarnym szlakiem z Wejherowa do Gdyni ale co się do tego zabiorę to zawsze coś mi przeszkodzi. Dzisiaj postanowiłem pojechać w kierunku południowym od Wejherowa ale gdy o 6.15 rano wyszedłem z rowerem na zewnątrz,zbił mnie z tropu padający deszcz. Mimo niesprzyjających warunków obrałem azymut na Wyspowo i w związku z padającym deszczem postanowiłem jechać wyłącznie asfaltami, ale cóż za pech bo po drodze przeciąłem właśnie czarny szlak, który wabił mnie piękną wyrównaną nawierzchnią. Nie zastanawiając się długo zboczyłem w Śmiechowie w lewo i pognałem radosny, że może dziś uda mi się przejechać cały ten przeklęty szlak. Niestety ładna nawierzchnia szybko przemieniła się w bagno i skończyło się jak zwykle czyli kapitulacją po kilku kilometrach. Pech dotyczący tej drogi przedstawiają zdjęcia z lata i jesieni 2007 roku:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/Sc4e7Z5-ojI/AAAAAAAAIUM/z3wNvWxXKS8/s1600-h/p1070372.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/Sc4e7Z5-ojI/AAAAAAAAIUM/z3wNvWxXKS8/s320/p1070372.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318222215886316082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/Sc4fVYXvBeI/AAAAAAAAIUU/IDpbSMFLRQY/s1600-h/p1070107.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/Sc4fVYXvBeI/AAAAAAAAIUU/IDpbSMFLRQY/s320/p1070107.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318222662150850018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyczyny z dzisiaj przedstawione są w mojej galerii. Tak więc zboczyłem ze szlaku i pojechałem prosto do Gniewowa stamtąd pojechałem nad jezioro Wyspowo. W lesie pomiędzy jeziorem a Nowym dworem Wejherowskim zaskoczyła mnie spora ilość śniegu, która mimo dodatniej temperatury dość obficie zalegała jeszcze na drodze utrudniając mi jazdę. &lt;br /&gt;Kontynuowałem podróż czerwonym szlakiem, który po drodze mija Górę Pucką o wysokości 201 m n.p.m. Nie omieszkałem oczywiście wejść na to wzgórze, które jest chyba najwyższe w okolicy. Ze szczytu niestety niczego nie widać bo jest on gęsto porośnięty drzewami, a szkoda. Podejrzewam, że widok mógłby być imponujący, szkoda że nasze władze samorządowe nie wpadły na pomysł, żeby postawić tam wieżę widokową. Jadąc dalej czerwonym szlakiem, dotarłem do Jeziora Borowo, potem przez las na asfalt i wróciłem do domu.&lt;br /&gt;Pod spodem tradycyjnie prezentuję zdjęcia i przejechaną trasę.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.plhttp://lh5.ggpht.com/s/v/47.13/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090328GoraPuckaIPoszukiwaniaZaginionejWiosny?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/Sc3oy3Xq_HE/AAAAAAAAISI/LZz_cUU420s/s160-c/20090328GoraPuckaIPoszukiwaniaZaginionejWiosny.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090328GoraPuckaIPoszukiwaniaZaginionejWiosny?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-03-28 Góra Pucka i poszukiwania zaginionej wiosny&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=159214"&gt;Góra Pucka i poszukiwania zaginionej wiosny at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=159214&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-9052276564063359768?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/9052276564063359768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=9052276564063359768' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/9052276564063359768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/9052276564063359768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/03/gora-pucka-i-poszukiwania-wiosny.html' title='Góra Pucka i poszukiwania wiosny.'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/Sc4e7Z5-ojI/AAAAAAAAIUM/z3wNvWxXKS8/s72-c/p1070372.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4023938613650707496</id><published>2009-03-21T13:34:00.000-07:00</published><updated>2009-03-21T23:43:28.675-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Przylądek Rozewie</title><content type='html'>W pierwszym dniu wiosny wybrałem się na poranny objazd po okolicy. Jako, że byłem spragniony przygody rowerowej i świeżego powietrza bo przez ostatni tydzień pływałem po Bałtyku w ciasnym i dusznym okręcie. Moje pragnienie było na tyle silne, że nogi zaniosły mnie same aż do Władysławowa. Pogoda o szóstej rano gdy wyruszałem nie zapowiadała się rewelacyjnie ale gdy pokonałem las Darżlubski trochę się rozpogodziło i słoneczko mile zaczęło przygrzewać, ale też zaczął wiać wiaterek, który już nie był tak miły. Popychany przez wiatr dotarłem do Pucka później "śmieszką rowerową" przy zatoce dojechałem do Swarzewa. W Swarzewie posiliłem się drożdżówką i wstąpiły we mnie nowe siły więc gnany dalej coraz silniejszym wiatrem ruszyłem w kierunku Władysławowa. Będąc ostatnio we Władysławowie zastanawiałem się czy nie dałoby się dotrzeć rowerem, plażą do Rozewia. Jako że nadarzyła się okazja postanowiłem to sprawdzić. Sporą część plaży przejechałem ale nie wszędzie było to możliwe, podejrzewam że w zimie podczas mrozu byłoby łatwiej. Jadąc plażą udało mi się nawet zerwać łańcuch. W Rozewiu wszedłem na klif i dalej pojechałem do Tupadły, na otwartej przestrzeni coraz bardziej dawał się we znaki zimny wiatr. Jadąc przez Mieroszyno, Strzelno i Łebcz nie było jeszcze tak źle bo wiatr wiał bardziej z boku i z tyłu ale za Gnieżdżewem sytuacja się zmieniła. Jechałem tak męcząc się aż do Celbowa gdzie postanowiłem uciec przed wiatrem do lasu i skręciłem na Połchowo. Do domu dotarłem po 6 godzinach wykończony ale szczęśliwy i chyba o to w tym właśnie chodzi :) Przejechałem razem 72 km w czasie 3 h 54 min, średnia prędkość wyszła na poziomie 18,37 km/h, maksymalną prędkość jaką osiągnąłem to 56 km/h (!) Zdjęcia z wycieczki i trasa oczywiście pod spodem.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.plhttp://lh5.ggpht.com/s/v/47.12/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090321?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/ScTfD5ueM4E/AAAAAAAAH-I/3OLMnvVUeDw/s160-c/20090321.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090321?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-03-21&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=153751"&gt;Przylądek Rozewie at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=153751&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4023938613650707496?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4023938613650707496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4023938613650707496' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4023938613650707496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4023938613650707496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/03/przyladek-rozewie.html' title='Przylądek Rozewie'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/ScTfD5ueM4E/AAAAAAAAH-I/3OLMnvVUeDw/s72-c/20090321.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-6630355152948590138</id><published>2009-03-08T05:33:00.000-07:00</published><updated>2009-04-30T03:32:35.667-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Rekowo runda</title><content type='html'>W sobotni wieczór, przed dniem kobiet, wybrałem się znów pojeździć na rowerze po okolicy. Deszczowa pogoda i późna pora nie nastrajała raczej do dalszych wypraw dlatego mój wybór padł na trasę przez las "śmieszką rowerową" do Redy. Z Redy udałem się do Połchowa i tam najpierw skręciłem w prawo by  sprawdzić czy uda mi się przebić do Mościch Błot ale niestety zatrzymałem się na jakimś kanale, którego nawet na mapie nie ma, więc musiałem się cofnąć do Połchowa. Pewnie gdyby było jasno znalazłbym jakąś przeprawę ale w ciemności jest to wręcz niemożliwe. W Połchowie zrobiłem kilka zdjęć ładnemu kościółkowi po czym udałem się na północ asfaltową drogą przez las, dość stromym podjazdem do Rekowa. W Rekowie zrobiłem kilka fotek pałacowi, który nie tak dawno był kompletną ruiną a teraz przemienił się w przepiękny hotel "Wieniawa". Z Rekowa trasą przez las postanowiłem się przedrzeć do Wejherowa i choć spodziewałem się utrudnień związanych z wiosennym błotem to skala błota mnie przerosła a już najbardziej zaskoczył mnie śnieg leżący sporymi połaciami w lesie. Mimo wszystkich utrudnień udało mi się dotrzeć szczęśliwie do domu.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.plhttp://lh5.ggpht.com/s/v/46.19/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090307?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SbL4GpYLJqE/AAAAAAAAHrY/DF59cYkGL3I/s160-c/20090307.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090307?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-03-07&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=191972"&gt;Rekowo runda at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=191972&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-6630355152948590138?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/6630355152948590138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=6630355152948590138' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6630355152948590138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/6630355152948590138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/03/rekowo-runda.html' title='Rekowo runda'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SbL4GpYLJqE/AAAAAAAAHrY/DF59cYkGL3I/s72-c/20090307.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-600287628101576024</id><published>2009-03-01T13:05:00.000-08:00</published><updated>2009-03-01T13:16:40.247-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okolice Wejherowa'/><title type='text'>Powrót na Żydowską Górkę</title><content type='html'>Obowiązki służbowe sprawiły, że nie miałem ostatnio zbyt wielu okazji żeby pojeździć. Ale dziś wreszcie znalazłem trochę czasu i postanowiłem zrealizować wcześniejszą obietnicę powrotu na Żydowską Górkę. Pogoda była wspaniała i sprzyjała robieniu zdjęć. Wyniki mojej wycieczki można oglądać pod spodem.&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.plhttp://lh5.ggpht.com/s/v/46.18/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090301PowrotNaZydowskaGorke?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SarzPkXmCcE/AAAAAAAAHmk/Bu2zJBITzeg/s160-c/20090301PowrotNaZydowskaGorke.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090301PowrotNaZydowskaGorke?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-03-01 Powrót na Żydowską Górkę&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-600287628101576024?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/600287628101576024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=600287628101576024' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/600287628101576024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/600287628101576024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/03/powrot-na-zydowska-gorke.html' title='Powrót na Żydowską Górkę'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SarzPkXmCcE/AAAAAAAAHmk/Bu2zJBITzeg/s72-c/20090301PowrotNaZydowskaGorke.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-5440852140407086823</id><published>2009-02-15T07:23:00.000-08:00</published><updated>2009-02-15T10:42:44.823-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Jastrzębia Góra z WTC</title><content type='html'>Przy pięknej pogodzie, w niedzielny poranek wybrałem się wraz z towarzyszami z WTC do Jastrzębiej Góry. Założeniem tej wyprawy było zapisanie śladu GPS trasy oraz dokumentacja zdjęciowa szlaku WTC do Jastrzębiej i założenia zostały wykonane w 100%. Przy powrocie znad morza mogliśmy już popuścić wodze fantazji i spróbować innej trasy. Wycieczka była bardzo udana za sprawą pięknej zimowej aury oraz doborowego towarzystwa. Wszystkie zdjęcia można oczywiście oglądać w mojej galerii. &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090215?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/SZg33pUGH2E/AAAAAAAAHSo/lYTlbrqNGTE/s160-c/20090215.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090215?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-02-15&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=128336"&gt;Jastrzębia Góra z WTC at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=128336&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-5440852140407086823?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/5440852140407086823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=5440852140407086823' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5440852140407086823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/5440852140407086823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/02/jastrzebia-gora-z-wtc.html' title='Jastrzębia Góra z WTC'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_75RzY104n5g/SZg33pUGH2E/AAAAAAAAHSo/lYTlbrqNGTE/s72-c/20090215.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-4543361551467742043</id><published>2009-02-10T11:56:00.000-08:00</published><updated>2009-02-10T12:19:44.675-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ścieżki rowerowe'/><title type='text'>To jest silniejsze...</title><content type='html'>Choć obiecywałem sobie, że kończę z dojeżdżaniem do pracy rowerem, nie wytrzymałem i znów to zrobiłem ;-) Ale czy można sobie odmówić takich widoków? &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090209DrogaDoPracyIPowrot?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SZHdvlYDf2E/AAAAAAAAHFs/WeJAwqhQEko/s160-c/20090209DrogaDoPracyIPowrot.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090209DrogaDoPracyIPowrot?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-02-09 Droga do pracy i powrót&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Próbowałem kombinować i ominąć asfaltową drogę oczyszczalni Dębogórze, którą kierowcy zaadoptowali do swego użytku, a kiedyś wolno było nią jeździć tylko rowerzystom i pojechałem drogą równoległą przy lesie, byle tylko przedłużyć swój spokój. Choć okazała się okropna, pełna błota, wyrzuconych śmieci to chyba i tak będę nią jeździł.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-4543361551467742043?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/4543361551467742043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=4543361551467742043' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4543361551467742043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/4543361551467742043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/02/to-jest-silniejsze.html' title='To jest silniejsze...'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SZHdvlYDf2E/AAAAAAAAHFs/WeJAwqhQEko/s72-c/20090209DrogaDoPracyIPowrot.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-2428137825139300609</id><published>2009-02-08T02:20:00.000-08:00</published><updated>2010-10-12T10:11:19.993-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki piesze'/><title type='text'>Beskid Wyspowy</title><content type='html'>Jako, że nazwa mojej strony brzmi "bicyklem i nie tylko", przyszedł czas na "nie tylko". &lt;br /&gt;W dniach 5 i 6 luty odbyliśmy z żoną wspaniałą pieszą wyprawę po Beskidzie Wyspowym. Trasa prowadziła z Jordanowa niebieskim szlakiem przez Luboń Wielki, Mszanę Dolną, Przełęcz Gruszowiec, Ćwilin do Jurkowa, razem według danych GPS około 40 km. &lt;br /&gt;Wyprawę rozpoczęliśmy w środę wieczorem wyjazdem z Gdyni o 23.25 do Krakowa. Podróż pociągiem przebiegła bez większych przygód bo prawie całą przespaliśmy w wagonie sypialnym, dzięki temu o godzinie 11.04 w Krakowie byliśmy wypoczęci i pełni werwy do wędrówki. Odnalezienie i dotarcie do miejsca startu busów zajęło nam około 20 minut i jakież było nasze szczęście gdy okazało się, że bus do Jordanowa odjeżdża za 15 minut. Podróż busem do Jordanowa zajęła nam około 1,5 godziny i tak wyruszyliśmy niebieskim szlakiem na spotkanie z Luboniem Wielkim. Pogodę mieliśmy wymarzoną do wędrówki, temperatura była lekko powyżej zera, świeciło piękne słońce, choć w dali na horyzoncie gromadziły się niepozorne chmurki. Generalnie, jeżeli ktoś będzie miał ochotę wchodzić na Lubonia niebieskim szlakiem to proponuję podarować sobie początkowy odcinek z Jordanowa, a wspinaczkę rozpocząć z Naprawy. &lt;br /&gt;W Naprawie kupiliśmy sobie oscypki, których moja żona nie znosi, ale uważa, że są najlepszą pamiątką z gór, później zresztą przekląłem je bo zaczęły wyciekać i zmoczyły parę rzeczy w plecaku.&lt;br /&gt;W Naprawie jeszcze ostatni rzut oka na piękną kapliczkę wykutą w skale i zaczynamy się wspinać, początkowo wśród domków wypoczynkowych i prywatnych posesji a później już tylko przez las. Nerwowo zerkam na zegarek i stwierdzam, że coraz mniej dnia nam zostaje a według GPSa do schroniska ciągle daleko. Miejscami robi się bardzo stromo i nasza prędkość spada do tego stopnia, że na GPSie wygląda jakbyśmy nic się nie posuwali. &lt;br /&gt;W końcu docieramy do Małego Lubonia, z którego rozciąga się całkiem ładny widok, ale  nie możemy sobie pozwolić na dłuższy postój ze względu na ścigającą nas noc a jak się za chwilę przekonujemy nie tylko noc nas ścigała bo pierwsze dopadają nas i spowijają jak gęsta pajęczyna niepozorne z daleka, chmury, które jeszcze bardziej potęgują uczucie zagrożenia. Dzień zgasł nagle i zaczęło robić się ciemno, teraz już wiem, że niepotrzebnie wytraciliśmy czas na wędrówce z Jordanowa. Dobrze, że przygotowałem się na ewentualność marszu w ciemności i zabrałem ze sobą latarkę czołową oraz jak to mam w zwyczaju dwa dodatkowe zestawy baterii, które na szczęście się nie przydały. Choć mieliśmy latarkę, która potrafiła rozproszyć mrok to dodatkowo przeszkadzała nam jeszcze gęsta jak mleko mgła ale na szczęście jakoś od znaku do znaku po ścieżce trafiliśmy. Końcówka szlaku była bardzo stroma i wyjątkowo nas umęczyła, dlatego gdy wreszcie we mgle zaczęło majaczyć światełko ze schroniska nie mogliśmy się pozbierać z radości aż do tego stopnia, że nie wiedzieliśmy którędy tam wejść.&lt;br /&gt;W schronisku przywitała nas wyjątkowa nieliczna obsługa w postaci jednego, bardzo miłego pana, który uraczył nas przepysznym bigosem o posmaku kminkowym. Byliśmy tam również jedynymi gośćmi.&lt;br /&gt;Być może mój staż w chodzeniu po górach nie jest najdłuższy, ale schronisko na Luboniu jest dla mnie najprawdziwszym i najsympatyczniejszym schroniskiem jakie do tej pory spotkałem. Jest tam niesamowita atmosfera, która chyba wynika z wieku budynku, wystroju, stylu w jakim został wybudowany a także historii jakie są z nim związane. Podobno główny budowniczy tego schroniska odebrał tam sobie życie. &lt;br /&gt;Mimo rozpalonego ognia w piecu kaflowym była to jedna z zimniejszych nocy przespanych w naszym życiu, wiatr świstał na dworze (czy też na polu jak mawiają miejscowi), schronisko skrzypiało i pojękiwało i tak opatuleni w co było pod ręką przespaliśmy szczęśliwie noc.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090205JordanowLubonWielki?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SY6U6Oa4GIE/AAAAAAAAG1Y/DxKkrqKMgvk/s160-c/20090205JordanowLubonWielki.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090205JordanowLubonWielki?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-02-05 Jordanów - Luboń Wielki&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugi dzień, po przemarzniętej nocy, wstałem wcześnie rano by nie uronić choćby chwilki z magicznego zdarzenia jakim jest wschód słońca. Nie zawiodłem się, co zresztą nieudolnie starałem się pokazać na moich licznych zdjęciach, które prezentuję pod tekstem. Pożegnawszy się nie bez żalu ze schroniskiem i nieliczną obsługą, udaliśmy się czerwonym szlakiem do Mszany Dolnej. Po drodze jeszcze walczyliśmy z oblodzonymi stromiznami Lubonia niejednokrotnie ślizgając się po nich niebezpiecznie. Po drodze minęliśmy Glisne, rzekę Rabę i około godziny 9.30 dotarliśmy do Mszany Dolnej. &lt;br /&gt;Początkowo plan zakładał kontynuację wyprawy szlakiem żółtym aż do Ćwilina, lecz uznaliśmy, że lepiej będzie nam dotrzeć do przełęczy Gruszowiec za pomocą busa i wejść niebieskim szlakiem na szczyt, a tak zaoszczędzony czas spędzić np. w gospodzie "Pod cyckiem" w Gruszowcu na konsumpcji miejscowych specjałów w postaci żurku z jajkiem. Tak pokrzepieni ciepłym posiłkiem ruszyliśmy około godziny 11.30 w górę. Szlak niebieski w tym miejscu nie jest może zbyt długi, bo ma tylko 2,1 km ale za to jest dość stromy, co bardzo dało się nam we znaki. Wszystkie niedogodności drogi wynagrodziły nam widoki na szczycie, które są chyba najpiękniejsze w całym Beskidzie Wyspowym. Jak na dłoni ma się tu całe Tatry, Beskid Żywiecki i Wyspowy, zdjęcia tego nie potrafią oddać lecz mimo to parę ich zrobiłem.&lt;br /&gt;Po godzinnym pobycie na szczycie i napawaniu się widokiem gór i słońcem musieliśmy wreszcie zakończyć naszą wyprawę i udać się w kierunku Jurkowa niebieskim szlakiem, by powrócić do szarej rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090206LubonWielkiWilinJurkow?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SY6mKbTbO9E/AAAAAAAAHEI/Lg_68g50EYY/s160-c/20090206LubonWielkiWilinJurkow.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090206LubonWielkiWilinJurkow?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-02-06 Luboń Wielki - Ćwilin - Jurków&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-2428137825139300609?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/2428137825139300609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=2428137825139300609' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2428137825139300609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/2428137825139300609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/02/beskid-wyspowy.html' title='Beskid Wyspowy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SY6U6Oa4GIE/AAAAAAAAG1Y/DxKkrqKMgvk/s72-c/20090205JordanowLubonWielki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1279125439890958395</id><published>2009-01-31T02:09:00.000-08:00</published><updated>2009-02-10T12:58:35.185-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nocne patrole'/><title type='text'>Nocny, zimowy patrol do Pucka</title><content type='html'>Od dwóch tygodni się tu nie odzywałem, a tymczasem koła się kręcą i czas leci. W tym tygodniu popróbowałem dojeżdżać rowerkiem do pracy i w poniedziałek i wtorek faktycznie dojeżdżałem, razem zrobiłem 104 km. Ale po wtorkowych przygodach na drodze na jakiś czas rezygnuję z tej przyjemności. Bardzo się staram zawsze jeździć jak najdalej od cywilizacji i samochodów, choćby to miało nawet oznaczać nadrabianie drogi, ale unikanie blaszanych pojazdów jest bardzo trudne, bo są już dosłownie wszędzie. Najgorzej dla mnie jako rowerowego dojeżdżacza wypada ostatni odcinek w Gdyni Oksywiu gdzie nie ma ścieżek rowerowych, po chodniku mi nie wolno a na drodze jestem intruzem dla bandy ścigających się samochodziarzy. I w tak naszkicowanych warunkach w ostatni wtorek pewna pani w blaszaku mnie chyba nie zauważyła i zajechała mi drogę co wiązało się dla mnie z ostrym hamowaniem i była to już ostatnia kropla, która przelała to naczynie goryczy. Mam tylko nadzieję, choć wiem, że nadzieja jest matką głupich, że kiedyś wreszcie ludzie w Polsce się zmienią, przestaną się zachowywać na drogach jak rozszalałe zwierzęta i zaczną szanować prawa wszystkich uczestników ruchu a w szczególności tych słabszych i bardziej bezbronnych. &lt;br /&gt;To tyle odnośnie moich żali ;-) &lt;br /&gt;W dniu wczorajszym za to uczestniczyłem w Nocnym Patrolu z WTC do Pucka. Choć zabrzmi to nieprawdopodobnie to noc jest najbezpieczniejszym czasem do jazdy dla rowerzysty dlatego, że ruch na drogach spada, a dobrze oświetlony rower z rowerzystą jest lepiej widoczny niż w szarudze zimowego dnia. W drodze towarzyszyła nam wspaniała zimowa aura, prószył śnieg i chwytał niewielki mróz. Na prawdę każdemu polecam kiedyś spróbować takiej wycieczki.&lt;br /&gt;Poniżej przedstawiam plik trasy oraz skromną kolekcję zdjęć z Puckiego rynku, zdjęcia zostały wykonane komórką więc ich jakość nie jest najlepsza.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090130?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SYQo2MrTIFE/AAAAAAAAGuY/wkikozvkfOA/s160-c/20090130.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090130?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-01-30&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=118043"&gt;Nocny, zimowy patrol do Pucka at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=118043&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1279125439890958395?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1279125439890958395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1279125439890958395' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1279125439890958395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1279125439890958395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/01/nocny-zimowy-patrol-do-pucka.html' title='Nocny, zimowy patrol do Pucka'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_75RzY104n5g/SYQo2MrTIFE/AAAAAAAAGuY/wkikozvkfOA/s72-c/20090130.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-3004151773445919625</id><published>2009-01-16T12:23:00.000-08:00</published><updated>2010-01-09T00:10:45.582-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Szlakiem nieistniejących cmentarzy</title><content type='html'>Zainspirowany wspaniałą książką, "Historia Wejherowa" wydaną pod redakcją Józefa Borzyszkowsiego, postanowiłem odbyć małą wycieczkę, szukając nieistniejących już cmentarzy wejherowskich. Czytając tą książkę zdziwiłem się bardzo, że w Wejherowie istniało aż 7 cmentarzy do wybuchu drugiej wojny światowej a do dnia dzisiejszego pozostało zaledwie 3 z czego żołnierzy radzieckich i w Śmiechowie powstały po wojnie. Swoją wycieczkę rozpocząłem od poszukiwania cmentarza zmarłych na cholerę, pomagając sobie mapą z 1940 roku myślę, że udało mi się odgadnąć miejsce, w którym był ten cmentarz.&lt;br /&gt;Jest to ziemia znajdująca się za Lidlem. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SXD7U0iLH3I/AAAAAAAAGs8/WDtHPmGXr7U/s1600-h/kreis_neustadt_1913+cmentarz+choleryk%C3%B3w.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 138px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SXD7U0iLH3I/AAAAAAAAGs8/WDtHPmGXr7U/s320/kreis_neustadt_1913+cmentarz+choleryk%C3%B3w.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292005897278267250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SXD7vfDr0gI/AAAAAAAAGtE/yhuAesIzC-A/s1600-h/1375_neustadt+choleryczny.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 207px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SXD7vfDr0gI/AAAAAAAAGtE/yhuAesIzC-A/s320/1375_neustadt+choleryczny.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292006355369710082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SXD8DnuUFBI/AAAAAAAAGtM/0YhQYGPMLn4/s1600-h/mapa_wybrzeza_baltyku+cmentarz+choleryk%C3%B3w.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 144px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SXD8DnuUFBI/AAAAAAAAGtM/0YhQYGPMLn4/s320/mapa_wybrzeza_baltyku+cmentarz+choleryk%C3%B3w.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292006701293376530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Następnym miejscem, do którego się udałem i już trochę łatwiejszym do odnalezienia był cmentarz żydowski na Górce Żydowskiej w Bolszewie. Niestety zdjęć nie zrobiłem żadnych dlatego, że po pierwsze nie miałem odpowiedniego aparatu, a po drugie było już kompletnie ciemno. Dlatego obiecałem sobie, że wrócę tam kiedyś jeszcze w dzień i zrobię dokumentację fotograficzną.&lt;br /&gt;Następnym odwiedzonym przeze mnie cmentarzem był cmentarz ewangelicki, na miejscu którego paru mądrych ludzi z miasta przestawiło czołg wejherowski.&lt;br /&gt;Myślę, że cała sprawa z cmentarzami w Wejherowie jest bardzo ciekawa i jeszcze z nią nie skończyłem, tym bardziej, że jeszcze kilka tych miejsc zostało do odnalezienia.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=108561"&gt;Szlakiem nieistniejących cmentarzy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=108561&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-3004151773445919625?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/3004151773445919625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=3004151773445919625' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3004151773445919625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/3004151773445919625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/01/szlakiem-nieistniejcych-cmentarzy.html' title='Szlakiem nieistniejących cmentarzy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SXD7U0iLH3I/AAAAAAAAGs8/WDtHPmGXr7U/s72-c/kreis_neustadt_1913+cmentarz+choleryk%C3%B3w.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-1469162400812234764</id><published>2009-01-10T10:35:00.000-08:00</published><updated>2009-02-10T13:00:09.321-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Kręcenie po okolicy</title><content type='html'>Tradycyjnie w sobotę postanowiłem pokręcić się trochę rowerem po okolicy. Warunki pogodowe nie były zachęcające, mżawka, roztopy, temperatura około 2 st., ale nic to nie przeszkadza jeśli chce się pojeździć i poszukać przygód. Wycieczkę rozpocząłem kierując się do Kąpina, lecz wkrótce postanowiłem zjechać na lewo z asfaltu by nie było mi za łatwo i dalej kontynuowałem brnąc w mokrym śniegu a pod górę taszcząc rower. Po wdrapaniu się na górę Kąpińską na granicy lasu i wsi ujrzałem ciekawe ruiny ukryte w ziemi na których rosło już dość stare drzewo, widać to zresztą na moich zdjęciach. &lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090110RuinyWKPinie?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SWjq0ImR_aE/AAAAAAAAGiA/VANQorqsEUQ/s160-c/20090110RuinyWKPinie.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090110RuinyWKPinie?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-01-10 Ruiny w Kąpinie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Bardzo jestem ciekaw co tam się kiedyś znajdowało. Później postanowiłem zjechać z góry inną drogą gdyż kusiła ona wspaniałą stromizną, trasę tą pokazuje już ślad z GPSa na mapce pod spodem.&lt;br /&gt;Później był szlak rowerowy do Orla, kawka w Orlu i powrót już w ciemnościach i asfaltami do domu&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=104649"&gt;po okolicy at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=104649&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-1469162400812234764?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/1469162400812234764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=1469162400812234764' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1469162400812234764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/1469162400812234764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/01/krcenie-po-okolicy.html' title='Kręcenie po okolicy'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SWjq0ImR_aE/AAAAAAAAGiA/VANQorqsEUQ/s72-c/20090110RuinyWKPinie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-8273854831012859599</id><published>2009-01-03T06:54:00.000-08:00</published><updated>2009-02-10T13:00:32.056-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szlaki rowerowe'/><title type='text'>Styczniowa wyprawa nad jezioro Dobre</title><content type='html'>W dniu dzisiejszym wybrałem się z kolegami z WTC na małą wycieczkę połączoną z pieczeniem kiełbasek nad jeziorem Dobrym. Od samego początku towarzyszyła nam aura typowo zimowa, tzn. śnieg na drogach, śnieg z nieba i mróz. Wycieczka była bardzo przyjemna, dzięki takim wyprawom człowiek rozumie dlaczego jeździ rowerem i dociera do niego  jak wiele przyjemności daje obcowanie z przyrodą.&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090103?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SV94eHAnOKE/AAAAAAAAGZo/hT3gwLk6TlA/s160-c/20090103.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090103?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-01-03&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.everytrail.com/view_trip.php?trip_id=99854"&gt;Wyprawa nad Dobre at EveryTrail&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;iframe src="http://www.everytrail.com/iframe2.php?trip_id=99854&amp;width=415&amp;height=300" marginheight=0 marginwidth=0 frameborder=0 scrolling=no width=415 height=300&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br&gt;Map created by EveryTrail:&lt;a href="http://www.everytrail.com"&gt;GPS Geotagging&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-8273854831012859599?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/8273854831012859599/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=8273854831012859599' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8273854831012859599'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/8273854831012859599'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/01/styczniowa-wyprawa-nad-jezioro-dobre.html' title='Styczniowa wyprawa nad jezioro Dobre'/><author><name>Grzegorz Kałamejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14773453043073392852</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_75RzY104n5g/SvmhjDJ1bZI/AAAAAAAAODc/28OFZ8Jcuec/S220/P1150227.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_75RzY104n5g/SV94eHAnOKE/AAAAAAAAGZo/hT3gwLk6TlA/s72-c/20090103.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5502392987296622936.post-697578076177153136</id><published>2009-01-01T03:14:00.000-08:00</published><updated>2009-02-14T23:10:12.093-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wyczyny'/><title type='text'>Ostatnie kilometry w 2008 i pierwsze w 2009</title><content type='html'>Parę dni wcześniej zaplanowałem, że w Sylwestra wybiorę się do pracy rowerem. Jak zaplanowałem tak też zrobiłem. Pobudka jak zwykle o piątej od razu spojrzenie na termometr za oknem, a tam -10 st. Trochę mnie to zbiło z tropu no ale skoro słowo się rzekło nie było odwrotu. Dodatkowo jeszcze mój licznik rowerowy zatrzymał się po ostatniej wycieczce na nieciekawej liczbie 5375 i aż prosiło by dobić do 5400. Już w trakcie jazdy okazało się, że mróz nie jest niczym strasznym jeśli ciepło się ubrać. A gdy docierałem do celu byłem wręcz nieźle spocony. I tak to zakończyłem swój rowerowy rok 2008 w zanadrzu miałem również powrót rano do domu więc kroiło się pierwsze 25 km w nowym roku ;-) Poranek 1 stycznia nie był już tak mroźny ale za to poprószyło śniegiem. Jest całkiem prawdopodobne, że byłem pierwszym rowerzystą w województwie który jechał tak rano w nowy rok ;-)&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090101PierwszeKilometryWNowymRoku?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_75RzY104n5g/SVylZJHJoGE/AAAAAAAAGSk/ixfSeWz1s5g/s160-c/20090101PierwszeKilometryWNowymRoku.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/Grzegorz.Kalamejka/20090101PierwszeKilometryWNowymRoku?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;2009-01-01 Pierwsze kilometry w nowym roku&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5502392987296622936-697578076177153136?l=bicyklem.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bicyklem.blogspot.com/feeds/697578076177153136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5502392987296622936&amp;postID=697578076177153136' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/697578076177153136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5502392987296622936/posts/default/697578076177153136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bicyklem.blogspot.com/2009/01/ostatnie-kilometry-w-2008-i-pierwsze-w.html' title='Ostatnie kilometry w 2008 i pierwsze w 2009'/><author><name>Grzegorz Kał
